Bałtyk Gdynia

5/2014/15 Bałtyk Gdynia – Bałtyk Koszalin

Jest tylko jeden Bałtyk – niby to zawsze było wiadomo, ale miło gdy się potwierdza na boisku. Na papierze drużyna z Koszalina wydawała się mocna, natomiast Bałtyk u siebie dotychczas grywał nieszczególnie. Wszystkie te dywagacje i statystyczne wyliczenia wzięły w łeb już po 22 minutach. W tym bowiem momencie mecz się właściwie zakończył. Bałtyk z Gdyni rządził i dzielił na boisku, sytuacji miał co niemiara. Na dwa ataki gospodarzy obrońcy z Koszalina nie mieli żadnego sposobu i powstrzymywali naszych niezgodnie z przepisami, co spowodowało 2 rzuty karne. Spowodował je nominowany przeze mnie do tej czynności Rusinek, i wykonał je bezbłędnie. Potem jeszcze trochę się działo, trener gości został odesłany na trybuny, my jeszcze jednego karnego nie wykorzystaliśmy, ale ostatecznie wygraliśmy 4-1. Gola dla Bałtyku strzelił jeszcze Proena i pierwszego w swej karierze Bujnowski. Piękny wynik, seria zwycięska trwa. To już 15 mecz Bałtyku z rzędu bez porażki! Minęło 5 kolejek i mamy już pierwsze rozeznanie co do możliwości naszej drużyny w tym sezonie. Przede wszystkim czar Martyniuka nadal działa. Poza tym okazało się, że nie ma ludzi niezastąpionych, przynajmniej na tym poziomie rozgrywek. Myślałem że będzie bardzo ciężko zastąpić Bułkę czy Wasielewskiego, dziś już wiem, że się myliłem. Przede wszystkim jednak wiadomo, że Bałtyk może spokojnie zdominować tą ligę, wygrać i stanąć do baraży w walce o awans. Jeżeli w tej lidze nie będą rządzić układy, jeżeli nie zabraknie pieniędzy, jeżeli zarząd nic nie zepsuje, to wygramy tą 4 ligę. Piłkarsko jesteśmy na to przygotowani.  Co do kibiców to 50 – osobowy młyn kibiców Bałtyku raźnie dopingował naszych przez całe spotkanie. Na płocie wisiała jedna duża flaga.

5 kolejka 2014/15, 7 września, 12.00. Bałtyk Gdynia – Bałtyk Koszalin

Najbliższy mecz nie powinien w ogóle się odbyć, albowiem nie ma drugiej drużyny o nazwie Bałtyk. To jakaś nieudolna kopia, wybryk, gówno. Niestety jednak ten pozbawiony kibiców twór gra i ma się całkiem dobrze. Na tyle, że wyrasta na faworyta do awansu. Już ubiegły sezon skończył jako wicelider, więc  te domysły nie są na wyrost.  W pierwszych dwóch kolejkach tego sezonu Koszalinianie mierzyli się z obecnymi liderami rozgrywek i zdobyli w nich jeden punkt, ale już dochodzą do siebie. Rozgromili na wyjeździe Kaszubię Kościerzyna, a w ubiegłym tygodniu w niezwykle ważnym meczu ostudzili zapędy derbowego rywala, który bardzo dobrze zaczął sezon – dwoma zwycięstwami. Po porażce 1-0 z Bałtykiem Gwardia spadła na 6 miejsce. Nie przemawia też za nami historia spotkań bezpośrednich, albowiem w zeszłym sezonie Bałtyk Koszalin ogolił nas w Gdyni 3-0 sprawiedliwie i bez wysiłku. To wszystko sugeruje wynik 0-0 po zaciętym meczu, ale to będzie dla nas zły wynik. Nie wygramy ligi, jeśli w najważniejszych meczach będziemy dawać dupy. Musimy wygrać, 1-0 mnie całkowicie zadowoli. Dość remisów u siebie, pogońmy koszalińskie chamstwo w niedzielne południe!

4/2014/15 Cartusia Kartuzy – Bałtyk Gdynia

Pierwsze kolejki sezonu są niezwykle ważne dla drużyny, lokują ją w jakiejś tam części tabeli i potem trzeba albo utrzymać miejsce w tabeli, albo odrabiać straty. Dlatego po niefortunnym remisie z Chemikiem bardzo ważne było, aby zwyciężyć w Kartuzach i nie stracić kontaktu z czołówką. Maruderami wieszczącymi porażkę się nie przejmowałem, bo moim ostatnim meczem Bałtyku był ten w Drawsku i wiedziałem, ze stać naszych graczy na wiele. Ponieważ Lębork coś mi kibicowsko spuchł ostatnio, na miejscówkę spotkania z Luzinem udałem się sam. Przy PKP spotkałem chłopaków z Pogoni zbierających się na wyjazd na Start Miastko. Droga do Kartuz szybka, dojeżdżamy w kilka aut pod stadion Cartusii na 20 minut przed meczem. Wchodzimy do klatki dla przyjezdnych i rozwieszamy dwie flagi – „Luzino” i „Gdańsk”.  Jest nas 22, ale w 15 minucie meczu dochodzą jeszcze 3 osoby i jest nas ogółem 25 osób na wyjeździe. Z ciekawostek to naliczyłem 8 osób z kategorii „Over 35 years” 8-) .  Całą pierwszą połowę meczu jedziemy z bardzo dobrym dopingiem, no i do przerwy prowadzimy 1-0 – a powinniśmy wyżej, zmarnowaliśmy chociażby rzut karny.  Cartusia zebrała się w mini młynek 20-30 osób, czasem coś krzyknęli. W drugiej połowie obie drużyny miały swoje szanse, ale wynik już nie uległ zmianie, fantastyczne wyjazdowe zwycięstwo stało się faktem. Ludzi z Bałtyku było więcej na trybunach, momentami doping był nawet na 3 młyny prowadzony, no ale jak wszędzie za oficjalną liczbę uznajemy tych w klatce. Mój 180 wyjazd z Bałtykiem zaliczony bardzo sympatycznie :-)  . Po meczu piłkarze podziękowali nam za doping, razem sobie pośpiewaliśmy, po czym do domu, co dziwne nasze auto eskortowały przez kilkanaście km. głupki z milicji. Bałtyk wyraźnie nabiera rytmu i powiem wam szczerze – nie chciałbym być w skórze tych ogórasów bez kibiców z Koszalina, których gościmy za tydzień…

DSC00122My

4 kolejka 2014/15 Cartusia Kartuzy – Bałtyk Gdynia, 30.08 godzina 16.00

Nieuchronnie zbliża się już 4 kolejka rozgrywek naszej 4 ligi. Zaczęliśmy sezon przyzwoicie, acz mogło być lepiej. W najbliższą sobotę mamy drugi wyjazd w tym sezonie do jakże dobrze nam znanych Kartuz. Nasz przeciwnik zaczął sezon średnio – zwycięstwem, remisem i porażką.  Kibice Cartusii jeszcze żyją – w minionej kolejce odwiedzili Koszalin w 6 aut, więc zapewne w 25 – 30 osób. Tam odebrali pierwsze w tym sezonie punkty Gwardii Koszalin, więc być może ich forma rośnie, choć cała ta 4 liga to kopanie się po kostkach i poziom nadzwyczaj mierny. W ubiegłym sezonie zremisowaliśmy tam bez bramek i taki scenariusz i w tą sobotę jest możliwy, aczkolwiek ja liczę na zwycięstwo 3-1 naszej drużyny. Najważniejsza w tym wszystkim jest mobilizacja naszych kibiców i przyzwoita frekwencja. Większość ludzi jedzie do Kartuz jak na piknik i zasiada na sektorze rodzinnym, może nawet byłoby dobrze żeby ktoś wpadł i dam im po ryjach na przebudzenie? Jedziemy, dopingujemy, a 2 godziny po wyjeździe jesteśmy już w domach. Zwycięstwo znów będzie nasze!

3/2014/15 Bałtyk Gdynia – Chemik Police

Po tym meczu mogliśmy zostać nawet i liderem tabeli. Wystarczyło rozgromić Chemika 5 golami, albo i czterema, ale przynajmniej w stosunku 5-1. Tymczasem po najgorszym w tym sezonie meczu szczęśliwie zremisowaliśmy z outsiderem z Polic 1-1. Lider, owszem jest teraz z Gdyni, ale to śledziewskie rezerwy, a nie my. Bałtyk zremisował fartownie, bo Chemik prowadząc 1-0 miał rzut karny, jednak błysnął talentem Szlaga i strzał wybronił. W 73 minucie wyrównał stan meczu Piekarski i to wszystko na co było stać Bałtyk tego dnia. Trzeba się obudzić, bo następnej kolejce gramy w Kartuzach, a tamtejsza drużyna właśnie pozbawiła na wyjeździe pierwszych punktów lidera, remisując 1-1 na Gwardii Koszalin. Dodam jeszcze, że nie było dopingu i nie wisiała żadna flaga, więc żeby zabrzmiało cokolwiek optymistycznego w relacji to powiem, że fartowna seria Martyniuka trwa. Jakby bowiem nie patrzeć, był to 13 mecz Bałtyku bez porażki. Dodam też jeszcze, ze klub z gorszej strony Gdyni uległ Stomilowi na wyjeździe i robi się już całkiem przyjemnie. Wznieśmy kielich wina wytrawnego – na pohybel Arce i milicji! Miłego weekendu!

3 kolejka 2014/15 Bałtyk Gdynia – Chemik Police, 23.08, 11.00

W sobotnie przedpołudnie drużyna Bałtyku Gdynia wprawi nas, mam nadzieję, w dobry humor na resztę weekendu.  Teoretycznie sprawa wydaje się łatwa. Gramy z Chemikiem Police. Ta drużyna tylko dzięki rozpadnięciu się Pomorza Potęgowo utrzymała się w 4 lidze. W tym sezonie już po pierwszych dwóch kolejkach Chemik udowadnia, że nominalnie jest drużyną 5-ligową, i utrzymanie jej w naszej lidze czwartej było niepotrzebne. Przegrali swoje dwa pierwsze mecze  trzema bramkami i są już na dnie. Czy zostaną na nim po trzeciej kolejce? Oby. Trzeba uważać, nasze ostatnie mecze z Chemikiem nie były łatwe. Niemniej jestem pewien zwycięstwa i liczę na wysokie, bo w początkowej fazie rozgrywek bilans bramkowy też może decydować o miejscu w tabeli. Kibice Chemika nas nie odwiedzą, bo ich po prostu nie ma. Sam nie wiem czemu, Graja z nami od początku mego jeżdżenia, byli w latach 90-tych w drugiej lidze, powinni się dorobić grupki fanów, niestety nic z tego. Dziwne że w stosunkowo dużych miastach jak np. Police czy Stargard kibice nie chcą kibicować własnemu klubowi. Idziemy na mecz, a o 13 zaczną strzelać korki od szampanów, jeszcze zostanie nam 27 kolejek do awansu!

DSC00052

2/2014/15 Drawa Drawsko Pomorskie – Bałtyk Gdynia

Trzecia wizyta w Drawsku odkąd z nimi gramy przedstawiała się ciężko. Drawa była raczej faworytem tego spotkania, trudno też było liczyć na wysoką frekwencję kibicowską. Myślałem że pojedziemy jednym autem, na szczęście nasza gdyńska młodzież się ogarnęła i pojechała drugim. Bez większych przygód po drodze (bo co to za przygoda 1 butelka 36%-owej wódki na dwóch)  dojechaliśmy na stadion Drawy 10 minut przed rozpoczęciem spotkania. Acha, pod Koszalinem spotkaliśmy graczy KS Chwaszczyno, którzy jechali do Koszalina na Bałtyk. Dziwili się, że w naszym klubie pracuje pewna osoba znana z tego, że czego dotknie to spieprzy, mająca już ponurą sławę w regionie, ale nie mogę powiedzieć o kogo chodzi, początek jego nazwiska pochodzi od słowa paradise po polsku, tylko tyle mogę powiedzieć 8-) . Spokój, cisza i sielanka, stadion i murawa na Drawie spokojnie pretenduje do grania tej drużyny na naszym czwartoligowym poziomie, natomiast atmosfera kwalifikuje ją raczej do A – klasy. Około 120 kibiców, ani jednego szala i ani słowa dopingu przez cały mecz to smutna drawska rzeczywistość.  Więcej przygód miało drugie auto, które zatrzymały psy i w uznaniu zasług kierującego pojazdem dały mu kupon na zakupy w najbliższym komisariacie. Kupon opiewał na okrągły 1000 złotych, trochę dużo, bo psiarnię zdziwił fakt, iż kierowca nie posiada prawa jazdy :mrgreen: . Przez te drobne perypetie drugie auto pojawiło się na stadionie w 25 minucie spotkania. Wyjazd do Drawska zaliczyło 9 kibiców Bałtyku. Cały mecz dość raźnie dopingowaliśmy, sprzyjała nam świetna akustyka stadionu. Co do przebiegu meczu, to był on trochę dziwny. Pierwszą połowę Drawa przeważała, mieli częstsze posiadanie piłki, natomiast nic z tego nie wynikało, nie mieli żadnych dobrych sytuacji, no może jedną, ale schrzanili. Dość łatwo dochodzili do naszego pola karnego, tu już natomiast się gubili. Bałtyk natomiast miał ze dwie sytuacje zaledwie, ale za to znacznie bardziej konkretne, szybkie dokładne podania i lekki zamęt w polu karnym gospodarzy, ale gola nie strzelił nikt. Za to druga połowa zaczęła się całkiem inaczej, jakże niespodziewanie i przyjemnie dla nas. Bałtyk około 50 minuty spotkania ogarnął się i zaatakował. Drawa zaczęła pękać pod naszym naporem a sytuacje Bałtyku było coraz groźniejsze! Po 2-3 dobrych i szybkich akcjach zakończonych minimalnie niecelnymi strzałami w końcu wisząca w powietrzu bramka padła. Dośrodkowanie z lewej strony, piękna mocna główka niejakiego pana Skierkowskiego i od 64 minuty prowadzimy. Drawa się zesrała w tym momencie całkowicie, bezradnie próbowała przeszkadzać rozpędzonemu Bałtykowi, który rozkręcał się. W 71 minucie spotkania Rusinek z około 20 metra od bramki jebnął jak z armaty, bezradny bramkarz Drawy nie wiem czy zdążył chociaż spojrzeć za piłką wpadającą pod poprzeczkę, gol – stadiony świata i 2-0 dla nas. W tym momencie mała publika stadionu jeszcze się uszczupliła, około 30 osób opuściło stadion. W zasadzie nic się nie mogło już wydarzyć złego w tym meczu, a jednak… głupia nabita ręka w 79 minucie i rzut karny. Drawa strzela gola i trochę nabrała wiary w siebie, przez jakieś 5 minut grała dobrze, a my byliśmy w strachu, wszak oddać punkty w ostatniej minucie meczu to nasz znak firmowy, vide pierwsza kolejka z rezerwami Lechii. Na szczęście chłopaki bardzo cenne wyjazdowe zwycięstwo dowieźli do końca, szał radości w naszej grupce. Piłkarze podziękowali nam za doping, dobra robota chłopaki! Trzeba teraz pilnować naszego Martyniuka, bo podobno z Borussii Dortmund chcą wyrzucić Kloppa i zatrudnić Marcina, bo tylko on jest w stanie zagwarantować 12 spotkań z rzędu bez porażki. Tak tak, tyle właśnie trwa passa niezwyciężonego Bałtyku. Złoty śnie, trwaj dalej, a nagroda przyjdzie sama!

DSC00052Ekipa wyjazdowa  8-)

DSC00053Ekipa wyjazdowa raz jeszcze  8-)

2 kolejka 2014/15: Drawa Drawsko Pomorskie – Bałtyk Gdynia, 17.00

No w końcu doczekałem się wyjazdu z Bałtykiem… Niby przerwa zimowa dłuższa od letniej, ale i ta stanowczo jest zbyt długa. Po tradycyjnie pełnych emocji derbach z rezerwami Lechii (ale tym razem bez happy endu) jedziemy do znanego nam już dobrze Drawska. Drawa to na nasz mierny, 4-ligowy poziom  dobra drużyna. Ubiegły sezon skończyła na 6 miejscu, dwa sezony temu na 3. To jednak małe miasteczko, bez większych perspektyw i trudno orzec, czy i w tym sezonie będzie w czołówce tabeli. Wydaje mi się że spuchną i będą w środku naszej grupy. Wskazuje zresztą na to pierwsza kolejka, w której Drawa przegrała 1-3 w Koszalinie z Gwardią. Kibicowsko w Drawsku nic się nie dzieje, działa tu jedynie prężny FC Pogoni Szczecin, mają nawet swoją flagę, jednak meczów Drawy jak dotychczas nie odwiedzają. Co nie znaczy, że kiedyś to się nie zmieni. Generalnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem  jest 200 widzów na stadionie, w tym kilku podpitych dziadków w barwach. Mecze wyjazdowe Bałtyku charakteryzują się jednak dodatkowymi emocjami, na wyjazdach wiosennych obijanie sobie ryjów proponowały nam Pogoń Szczecin czy Gryf Słupsk, więc uważnym trzeba być – jak zawsze. Kilku od nas jedzie na Wileńszczyznę celem wspomożenia mieszkających tam w marnych warunkach Polaków. Piękna akcja, w  końcu taka, z którą się w 100 procentach identyfikuję, Liczę na obfity reportaż i zdjęcia. Niemniej kilku wyjazdowiczów z powodu tego wyjazdu zabraknie, ale damy sobie radę, szeregi nasze nieprzebrane :mrgreen: .  Transport pociągiem wykluczony, jest fantastyczny dojazd „tam”,  natomiast praktycznie nie ma „z powrotem”, więc jeżeli ktoś nie ma ochoty na eksplorację poligonów drawskich do niedzielnych godzin porannych, musi się udać tam samochodem. W aucie którym ja jadę na tą chwilę są jeszcze 2 wolne miejsca, więc chętni na wyjazd proszę kontaktować się ze mną. Jedziemy po zwycięstwo, awans będzie nasz! Nasze poprzednie wizyty w Drawsku: 2013/14 – 4 osoby, 2012/13 – 30 osób.

DSC00025

1/2014/15 Bałtyk Gdynia – Lechia II Gdańsk

Szczęśliwym trafem, będąc nieopodal na rodzinnej imprezie mogłem w końcu zaliczyć, i to od razu na inaugurację, mecz Bałtyku u siebie. Ale bieda straszliwa to boisko do rugby na którym gramy! Nic się nie zmieniło na lepsze ;-) . Mecz się zaczął marną grą z obu stron, a kibice nie uformowani w żaden konkretny młyn z rzadka dopingowali. Na płocie zawisły 4 flagi, w tym debiutująca fana kibiców Bałtyku z Gdańska. Generalnie lepsza była Lechia. Gdy jednak małoletnie rezerwy Lechii się wyszumiały, po pół godzinie gry do głosu doszedł Bałtyk, aż w końcu padł w 45 minucie gol na 1-0 i w dobrych humorach rozeszliśmy się na przerwę. Gola strzelił Milczarek. W drugiej połowie Bałtyk grał, miał sytuacje, aż w końcu siadł na dupach i skupił się na dowiezieniu korzystnego wyniku do końca meczu. Od 70 minuty Lechia cisnęła coraz bardziej a my coraz bardziej drżeliśmy o wynik. No i stało się…  w 90 minucie meczu Lechia wyrównała… Około 80 osób dopingujących momentami Bałtyk było załamanych. Czekaliśmy na gwizdek sędziego pogodzeni z losem, ale wtedy zawodnik Bałtyku wykonał strzał rozpaczy, bramkarz Lechii zaspał i wpuścił piłkę do bramki, po czym ją natychmiast wyrzucił! Padł gol, ale sędzia, ślepy pedał, go nie uznał! Żebyś śmieciu zdechł, a do samej śmierci srał drutem kolczastym! Dziennikarze widzieli że był gol, wszyscy piłkarze (obu drużyn) widzieli że był gol, wszyscy kibice też, a jeden obsrany mafioso w czerni nie widział, dlatego moje życzenia są z czystego serca szczere i oby się spełniły! No i od startu mamy 2 punkty straty do lidera, pięknie po prostu. Od teraz rozpoczynamy akcję Drawsko Pomorskie, to już za tydzień!

DSC00025

1 kolejka 2014/15: Bałtyk Gdynia – Lechia II Gdańsk

No to zaczynamy! Pierwsza kolejka sezonu 2014/15 na stadionie rugby zacznie się w niedzielę o 15. Nasz Bałtyk tego dnia inauguruje sezon meczem z rezerwami Lechii Gdańsk. Dobrze że od razu gramy właśnie ten mecz. Lechia jest jedną z niebezpieczniejszych drużyn, z jakimi nam przyjdzie grać. Nie dostanie wsparcia z pierwszej drużyny, gdyż ta o godzinie 15.30 gra swój mecz z Lechem Poznań. Być może drużyna złożona prawie w całości z juniorów Lechii nie da rady się jeszcze zgrać i zaprezentować korzystnie. Problem ze zgraniem może być i u nas, większość składu uległa wszak wymianie. Jednym słowem wiadomo, że nic nie wiadomo :roll: . Możemy wysoko wygrać, wysoko przegrać jak i zremisować. Jednakże wielkim optymistą będąc wierzę, że zwycięstwo 1-0 jest w naszym zasięgu i że wiosna cudów w naszym wykonaniu będzie przedłużona. Wierzę w geniusz trenerski Martyniuka Marcina. A kibice? Ci z Lechii przyjdą w 30.000 ale na swój mecz z Lechem, nie sądzę żeby wybrali derby swoich rezerw z nami :mrgreen: . My na pewno zaś zbierzemy się solidnie i huraganowym dopingiem pociągniemy swą drużynę ku zwycięstwu. Do niedzieli! Trudno będzie doczekać…