Bałtyk Gdynia

15/2014/15 Bałtyk Gdynia – Arka II Gdynia

Jeśli ktoś wpadł w dobry humor po wyjeździe do Koszalina – nasza liczba, grupa do bójki, waleczna drużyna…  to ledwie tydzień minął, a humor mu się skończył. Drużyna grała niespecjalnie, ledwo udało się wyciągnąć remis. Bałtyk dostał na początku meczu dar od losu w postaci rzutu karnego, którego to profesjonalny piłkarz bez większych problemów wykorzystuje.  Jednak w Bałtyku pan Rusinek strzela zawsze tak samo i choć to gracz najbardziej znany w Bałtyku, otrzaskany w grach w lepszych drużynach i wyższych ligach, rzut karny spieprzył. W najważniejszym meczu, ze znienawidzonymi śledziami, zawodowy piłkarz mogąc zapewnić Bałtykowi liderowanie w tabeli, spieprzył sobie rzut karny i meczu nie wygrywamy, a miejsce w tabeli to może będziemy mieli trzecie, a może czwarte. Dziękujemy panie Rusinek. Dobrze, że chociaż remis uratowaliśmy, rundę jesienną kończymy z punktem straty do lidera, niezależnie czy nim będzie Cartusia Kartuzy, czy Gryf Wejherowo – jeśli wygra jutro swój mecz. Kibicowsko pełna padlina, ekipa „raz do roku” była w Koszalinie, więc jak nazwa wskazuje następnym razem ujrzymy ją w 2015 roku, i dzisiaj być nie mogła. W 2013 roku byli w Policach, w 2014 w Koszalinie, gdzie swą obecnością owa ekipa zaszczyci mecz Bałtyku w 2015 roku? Nie wiadomo. W zapowiedzi meczu z rezerwami Arki  zażartowałem sobie o armii kibiców Bałtyku, bo wiedziałem że głupki śledzie nie zajarzą żarciku, sarkazmu, ironii, za rzadko gamonie czytają mojego bloga 8-) . Generalnie armii nie było, nic w ogóle nie było. Kilkanaście osób kilka razy krzyknęło w pierwszej połowie meczu, ktoś tam się cieszył po golu. Wiele osób siedziało w nowych czapkach Bałtyku, które właśnie doszły. Byli też śledzie chyba w kilkanaście osób, głównie z Chylonii i Cisowej. Mecz to jakieś prymitywne wrzuty między tymi którzy się rozpoznali, zaproszenia na solówki i takie tam, ale nikt nikomu po pysku nie dał, no prowincjonalny mecz jednym słowem, zawalili wszyscy: piłkarze, kibice. To, że pojechaliśmy tydzień temu i wystraszyliśmy Gwardię Koszalin nie ugruntowuje naszej pozycji kibicowskiej na 5 najbliższych lat. Jesteśmy kibicowsko w czarnej murzyńskiej dupie. Dziękuję tym, którzy byli i którzy nie dali się werbalnie śledziom, przykro mi, że nie bywam na meczach u siebie, ale coś musiałem wybrać, moje życie to wyjazdy i tak jak zaliczyłem ich 100% w roku 2014, zaliczę ich prawdopodobnie tyle samo w 2015. Choć do końca nigdy nic nie wiadomo, jest kilka spraw w Bałtyku do wyjaśnienia i jeżeli kolejną zimę nic się nie wyjaśni… e tam, o tym innym razem. Piłkarzom Bałtyku życzę solidnie przepracowanej zimy bo w ich grze do poprawienia jest wiele… bardzo wiele. Humor zepsuty i do marca już się nie poprawi, bo właśnie zaczęliśmy przerwę zimową.

15/2014/15 Bałtyk Gdynia – Arka II Gdynia, sobota, 11.00

Koniec dość udanej rundy jesiennej nastąpi już w najbliższą sobotę o 11. Ukoronowanie rundy będzie niezwykle istotne, albowiem gramy derby ze śledziami. Oczywiście z rezerwami zaledwie, ale to już ostatni rok (he he). Po wygraniu przez Drawę zaległego meczu sytuacja w tabeli się mocno skomplikowała.  Od początku sezonu byłem pewien Drawy w czołówce, tymczasem dopiero w przedostatniej kolejce dołączyła ona do czoła tabeli. Sytuacja w tabeli jest nieprzyjemna, bo będąc na piedestale lidera, za 2 kolejki można wylądować np. na 9 miejscu. Każda pomyłka słono kosztuje, albowiem 9 w tabeli KS Chwaszczyno – nasz pogromca zresztą, ma zaledwie 4 punkty straty do lidera. Spłaszczenie tabeli naszej ligi spowodowane jest brakiem wyraźnego lidera, każda z drużyn zaliczyła sporo wpadek. Ot choćby nasz Bałtyk – od cholery punktów stracił u siebie z cieniasami, powinniśmy mieć minimum 4 punkty więcej i sytuacja byłaby całkiem inna. No ale jest jak jest. W tej sytuacji, na kolejkę przed końcem rundy i 16 przed końcem sezonu każdy mecz jest na wagę złota. Musimy wygrać tę ligę, ile razy można jeździć do Koszalina czy na Lechię II? O Manowie czy Chwaszczynie nie wspominając. Do tego przeciwnik jest ważny. Gramy z gównianym klubem, który istnieje dzięki wałkom i przekrętom, jest wstydem dla polskiej piłki i kibiców. Ten klub wśród drużyn jest tym, czym wśród narodów żydzi, czym wśród chorób ebola, czym wśród profesorów uniwersytetu matoł z wodogłowiem. Jednym słowem zakałą i ropnym wrzodem na dupie. Z tym klubem trzeba wygrać koniecznie, nawet jeśli mamy nie wygrać ligi, to trudno, niech przerżną kolejne 10 spotkań, ale akurat – proszę – nie teraz. Śledziowskie rezerwy miały niezły środek rundy, kiedy to w 5 meczach odnieśli 4 zwycięstwa i 1 remis. To jednak przeszłość, obecnie grają w kratkę. 3 kolejki temu przegrali u siebie z wazelinami z Wejherowa, by za tydzień ograć Gwardię Koszalin na jej stadionie! Szykując się do objęcia pozycji lidera w niedzielne popołudnie niespodziewanie – a jak radośnie dla nas – dostali laczki z bardzo słabymi rezerwami Pogoni Szczecin. Tym samym wylądowali na 7 pozycji w tabeli, ale to niewiele znaczy, bo jak już pisałem – tabela jest spłaszczona, wygrają z nami i… wyprzedzają nas! Po co ja jednak kreślę czarne scenariusze, jesteśmy w formie, śledzi nie lubimy, ogrywamy gamoni i samodzielnie przewodzimy w tabeli przez cała zimę! Oto twój plan, jedyna prawdziwa gdyńska drużyno! Do boju! Wspomoże was armia kibiców Bałtyku nie szczędząca swych gardeł!  W Gdyni jest tylko jeden klub!

DSC00001

14/2014/15 Gwardia Koszalin – Bałtyk Gdynia

Ostatni wyjazd roku 2014 był dla nas ważny i pod względem sportowym, i pod kibicowskim. Jechaliśmy bez przypału, bez żadnych list imiennych, peseli, obstawy psiarni czyli tak, jak od zawsze postulowałem – znowu miałem rację 8-) . Gdy już zebraliśmy się w połowie trasy do Koszalina, postanowiliśmy zadzwonić do Gwardii celem sprawdzenia się. Poprzednie dwa razy odmówiliśmy, jadąc w małych liczbach na wioski pod Koszalinem, umówiliśmy się że „do trzech razy sztuka”, więc ten trzeci raz w końcu nadszedł. Półtorej godziny przed meczem Gwardia dostała cynk i zaczęła się zbierać. Dojechaliśmy do Sianowa, gdzie czekaliśmy na chłopaków z KSG. Przyjechali na stację paliw, powiedzieli że jest ich 8 osób i w tej liczbie nie chcą się sprawdzać. No OK, to po meczu. Przez te wszystkie kwestie na mecz dotarliśmy spóźnieni, dopiero około 25 minuty spotkania zasiedliśmy w sektorze dla przyjezdnych. Mieliśmy na wyposażeniu sporo flag, ostatecznie wywiesiliśmy bodajże 4. Gwardia zebrała się w max 80 osób, cały czas dopingowała, zrobiła dwie oprawy, czwarty raz byłem w Koszalinie na wyjeździe i od strony ultras teraz wyglądali zdecydowanie najlepiej. Trochę pajacowały psy, robili zdjęcia dowodom, kamerowali, fotografowali ludzi na sektorze. Obok psa fotki nam robił młody koleś w czapce Gwardii, trochę dziwnie to wyglądało. Ogółem nas w Koszalinie na Gwardii 46 osób – 39 w sektorze dla przyjezdnych plus 7 pod stadionem, którzy na sektor wejść nie mogli. Na meczu trochę bluzg, trochę dopingu, ogólnie za dobrze nam tego dnia nie szło. Poziom meczu mógł się podobać, choć obrony obu drużyn nie popisały się. Spokojnie mogła wysoko wygrać Gwardia, mógł też Bałtyk, skończyło się remisem, co na boisku wicelidera jest niezłym wynikiem. Po meczu piłkarze podziękowali nam za doping i pojechali do domu, a my nie. Owszem, w stronę domu ruszyliśmy, ale w niejakim Malechowie odbiliśmy w lewo, w pamięci mieliśmy wieści o niezwykle malowniczych pejzażach pól i lasów w tamtych okolicach. Zaiste, pięknie tam było, do podziwiania owych widoków zaprosiliśmy kibiców Gwardii, którzy ponoć mieli taka ochotę – spotkać się z nami. Okazało się, że jednak dla fanów Gwardii nie było tam aż tak pięknie, gdyż nagle odechciało im się przyjeżdżać. Marne argumenty, zmyślone powody… Najzwyczajniej w świecie Gwardia po prostu wydygała i zdarza się to każdemu, można było po prostu powiedzieć, że dziś nie damy rady, a nie szukać marnych wykrętów. Zmartwiło nas to, ruszyliśmy w stronę domu. Dzwonił jeszcze Gryf Słupsk, ale z nimi spotkaniem nie byliśmy tego dnia zainteresowani. Trochę zawiódł nas ten dzień, zawiodła Gwardia, ale przynajmniej wynik dobry, bo oto wygramy za tydzień z rezerwami Arki i jesień kończymy jako jedyny, niepodważalny lider tabeli! Z Lęborka 2 osoby na tym meczu. Cały rok 2014 skończyliśmy bez jednego choćby zera wyjazdowego, komplet wyjazdów i wiosną, i jesienią zaliczyła tylko jedna osoba z Bałtyku… Ciekawe kto 8-) ? Zgadliście – to ja we własnej osobie.

DSC00001

My w lesie pod Sianowem w malowniczej scenerii…

DSC00178

 Kibice Gwardii KoszalinDSC00182My na sektorze

GwardiaJeszcze ujęcie z daleka nas na sektorze

14/2014/15 Gwardia Koszalin – Bałtyk Gdynia, 8 listopada 13.00

Ledwo się runda jesienna zaczęła, ledwo pierwszy mecz Bałtyk grał… a już jesteśmy przy końcówce. Raptem 2 mecze nam zostały do długiej, zimowej przerwy. Przed nami ostatni, listopadowy wyjazd. Dramaturgia jednak będzie niczego sobie, albowiem Bałtyk Gdynia jedzie do Koszalina bronić lidera! Nie za często nam się to zdarza. Po raz pierwszy taka okazję mieliśmy niedawno w Chwaszczynie i polegliśmy. Tym razem będzie inaczej! Dramaturgię zwiększa fakt, iż lidera bronić będziemy na stadionie wicelidera, albowiem to Gwardia właśnie jest tuż za nami! Oba kluby – Bałtyk i Gwardia – mają drobne grupy kibiców, i obie nie należą do specjalnie bogatych. Przed rozpoczęciem rundy bardziej się spodziewałem Kaszubii czy Drawy na tym miejscu, jednakże nasi piłkarze mimo kilku potknięć są po 13 kolejkach rozgrywek na miejscu najwyższym z najwyższych! Gwardia z kolei w połowie rozgrywek uzyskała wysoką formę i goliła wszystkich po kolei odnosząc 6 zwycięstw pod rząd. Zimny prysznic Gwardia otrzymała w najlepszym możliwym dla nas momencie -  w poprzedniej kolejce. Cieszyć się nie ma specjalnie z czego, bo powstrzymały ich śledziewskie rezerwy, niemniej ta niespodzianka jest nam na rękę. Gwardia jest wytrącona z rytmu i na nas jeszcze się nie pozbiera, jestem pewien ;-) . Tym bardziej że wspomnienia z Koszalina mam całkiem niezłe, byłem tam na dwóch ostatnich wyjazdach i z obu przywieźliśmy zwycięstwa `1-0, niechże i tym razem historia się powtórzy! Nasze liczby wyjazdowe z wyjazdów do Koszalina są marne, ale to nic nowego, bo nasze liczby wyjazdowe generalnie są marne. W sezonie 2012/13 byliśmy tam w 37 osób, w ubiegłym zaś w 11. No to chyba obie te liczby jutro poprawimy? Czas pokaże. Aby utrzymać się na tronie lidera musimy wygrać, remis pozwoli nam wyprzedzać nadal Gwardię, ale mogą nas puknąć depczące po piętach Wejherowo i rezerwy śledzi, tym bardziej że mają marnych przeciwników – Rasela i Pogoń II Szczecin. Co tu dużo gadać, jedziemy w 70 osób, po drodze palimy nieprzyjazne wioski, gwałcimy i kradniemy. Wygrywamy, lejemy wszystkich, wracając znów palimy i gwałcimy.  I kradniemy :twisted: .Zwycięstwo tylko liczy się!

13/2014/15 Bałtyk Gdynia – Kaszubia Kościerzyna

Wczoraj piłkarze Bałtyku przeszli egzamin męskości. Bardzo fajne było zwycięstwo w Manowie czy pogrom Przodkowa, ale mecz z kandydatem do awansu miał dać odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu jesteśmy. Odpowiedź jest jasna: Bałtyk jest w czołówce tabeli i walczy o zwycięstwo ligi. Czy i w barażach powalczy o awans to się jeszcze zobaczy, bardzo daleka droga, ale wygrać tą grupę na pewno możemy, a i powinniśmy. Wczoraj nasz Bałtyk pokonał Kaszubię po meczu dobrym, twardym, skutecznym w naszym wykonaniu, kondycji i woli walki nie zabrakło naszym do samego końca. Strzelcem złotego gola był Marcin Dettlaff w 49 minucie. Co ważne w idealnym momencie chyba osiągnęliśmy dobrą formę, ale jeszcze nie czas na rozluźnienie. To był mistrzowski tryptyk, taki trzyczęściowy szlem z najlepszymi drużynami naszej grupy. Do zdjęcia pozostały jeszcze dwa skalpy – Gwardii Koszalin i Arki II Gdynia, a potem już można zrobić sobie fiestę – nalać, posypać, bałagan zaliczyć… Ale to za 2 tygodnie. Tymczasem trenerowi i piłkarzom gratuluję serdecznie! Zgotowaliście nam fantastyczny weekend! To był dobry mecz także ze względów kibicowskich, bo w końcu pojawili się kibice przyjezdni. Mój kolega ocenił ich na 45 osób, ale przyznał że dokładnie nie był w stanie ich policzyć w ciemnościach, tymczasem znajomy z Kościerzyny mi napisał, że było ich 70 – 30 z Kaszubii plus 40 z Orkana Rumia i Gryfa Wejherowo. Mieli 2 flagi – Kaszubii i Orkana. Odpalili jedną racę i powymieniali sobie „uprzejmości” z naszymi. Bałtyku po długich męczarniach zebrało się około 40 w młynie. Drobne spięcie przed początkiem spotkania, ale przy Kaszubii było mnóstwo psów, bez szans na cokolwiek. Miłego weekendu!

PS – jeżeli Bałtyk wygra swoją grupę czwartej ligi, w barażach o awans do ligi trzeciej spotkamy się ze zwycięzcą grupy Dolnośląsko – Lubuskiej. Sytuacja tam jest tragiczna kibicowsko, gdyż zdecydowanym liderem jest drużyna ze wsi, kompletnie bez kibiców, jakaś Formacja Port 2000 Mostki, oby spadli z pozycji lidera. Na drugim miejscu jest dobrze nam znana Lechia Dzierżoniów, oby to ona wygrała tą grupę. W tej grupie są jeszcze tak ciekawe ekipy jak Stilon Gorzów, Karkonosze Jelenia Góra, a więc same ekipy, z którymi kiedyś choć chwilowo mieliśmy dobre układy, oraz rezerwy Śląska czy Zagłębia Lubin. A prowadzi Formacja Port Mostki :evil:  .

13/2014/15 Bałtyk Gdynia – Kaszubia Kościerzyna 30 października, 18.00

Najbliższy mecz jest dla Bałtyku niezwykle ważny. Gramy z Kaszubią Kościerzyna, którą trenuje zwolniony w chamski sposób z Bałtyku Paweł Budziwojski.  Temu sympatycznemu gościowi życzę jak najlepiej, aczkolwiek nie tym razem. Bałtyk już nie błyszczy, jak w końcówce poprzedniego sezonu, dobre mecze przeplata średnimi i słabymi. Wystarcza to na to, aby być w czołówce, na liderowanie już nie bardzo. No, udało się przewodzić tabeli – przez tydzień… Jest szansa, aby szybko wrócić na tron. Wystarczy spełnić dwa warunki, jeden już w czwartkowy wieczór, a mianowicie wygrać z Kaszubią. Potem jedziemy do Koszalina, walimy lidera i wszystko gra 8-)  . To jednak bardzo trudne zadanie. Co do Kaszubii, to gra w kratkę – coś jak nasz Bałtyk. Ostatnio zanotowali remis 1-1 w Chwaszczynie, fartowną wygraną z rezerwami Arki i u siebie laczki z Gwardią. No jednym słowem każdy wynik możliwy. Nie ma w naszej lidze finansowych potentatów, Kaszubia i Gwardia to nasi jedyni rywale w walce o zwycięstwo ligi, w rezerwy Arki nie wierzę, w żadnych wieśniaków też. Myślałem że w czołówce będzie Bałtyk Koszalin czy Drawa Drawsko, jednak Bałtyk jest marny, a Drawa dopiero teraz dołącza do czołówki. Jeszcze może namieszać. Wygrana z Kaszubią to absolutna konieczność. Paweł stanie na głowie by coś udowodnić gruboskórnym włodarzom Bałtyku, o to zwycięstwo będzie trudno, ale na pewno jest na nie szansa! A czy na Bałtyk przyjadą kibice gości? Ciężko powiedzieć, jak im Arka obieca wsparcie – może zawitają? Są na wyjazdach 1-2 razy na sezon, ciężko prorokować. Weźcie na ten mecz kilka groszy więcej, szykuje się mała zbiórka, miejmy nadzieję że gracze Bałtyku staną na wysokości zadania! Wygrajcie dla nas!

25.10.2014 KS Chwaszczyno - Bałtyk Gdynia 005

12/2014/15 KS Chwaszczyno – Bałtyk Gdynia

Już w sobotnie przedpołudnie Bałtyk zmierzył się w swym najbliższym ligowym wyjeździe z KS-em Chwaszczyno. Poczciwi Chwaszczynianie po nocach zapewne nie śnili o grze z Wielkim Bałtykiem, ale oto stało się… Kilka minut przed początkiem meczu dotarłem na stadion, tu już było z 50 kadłubów, co chwila dochodzili nowi. Nie byliśmy zbytnio przygotowani do kibicowania, nie mieliśmy flag, jedynie kilkanaście czapek klubowych i szali. Mecz się zaczął, ziąb jak cholera. Bałtyk gra nieco szybciej i lepiej od Chwaszczyna, miał jedną świetną sytuację bramkową, ale gol nie padł. Dochodzą kolejni kibice i myślę, ze liczba 80 osób kibicująca Bałtykowi na tym meczu jest najbliższa prawdy, choć  były jeszcze jakieś pikniki z Gdyni, ja takich nie liczę, ale ci którzy doliczają takich, podają nawet liczbę 100 osób kibicujących Bałtykowi dzisiaj. Doping jak na taką liczbę był średni. Kibiców posiadał tez miejscowy KS, mieli jeden baner klubowy i w około 25 osób dopingowali momentami swój klub. Do przerwy remis się utrzymał, po przerwie KS przycisnął, w 55 minucie słuszny rzut karny i czerwona kartka dla naszego zawodnika. Padł gol i w zasadzie mecz się skończył, Bałtyk w tym momencie praktycznie przestał grać. Tym samym smutna i zaskakująca porażka stała się faktem. Pod koniec meczu dopingowaliśmy już dobrze, nic to nie dało. Piłkarze podziękowali nam za doping i do domu. Nie tak miało być! Podczas meczu zebraliśmy parę groszy dla naszego przyjaciela – Bomby z Lęborka. Zdrowiej szybko!

25.10.2014 KS Chwaszczyno - Bałtyk Gdynia 005

12/2014/15 KS Chwaszczyno – Bałtyk Gdynia, 25 październik, 11.00

Drużyna z Chwaszczyna nie przysporzyła zbytniej sławy swojej miejscowości, Zdecydowanie bardziej Chwaszczyno znane jest z giełdy, która tu się odbywa, a na której okoliczni kupcy zaopatrują się w warzywa i owoce. Tymczasem w tym sezonie ujrzeliśmy impet beniaminka, KS Chwaszczyno ogrywając wszystkich zostało liderem tabeli! Wiadomym było, że to wiecznie trwać nie będzie, przyszły mecze z trudniejszymi rywalami i KS obsuwa się w tabeli, od 4 kolejek nie wygrywając meczu. Na razie wylądowali na 5 miejscu w tabeli, ale na któe spadnie po meczu z Bałtykiem? Bo w to, że Bałtyk wygra, wątpić nie nalezy, Chwaszczyno ma być jedynie przystawką przed „głownym daniem wieczoru” czyli ostatnimi meczami rundy jesiennej  z najmocniejszymi drużynami w naszej tabeli. Jutro wyrywamy chwaszczyńskiego chwasta 8-)  . Na tym meczu prowadzimy zbiórkę dla Bomby i jego rodziny, więc nie skąpić grosza do kapelusza! Żydom wstęp wzbroniony!

11/2014/15 Bałtyk Gdynia – GKS Przodkowo

W końcu stało się to, co miało stać się już dawno. Bałtyk zagrał szybko, lekko i skutecznie. Poza tym zaskoczył przeciwnika, już w 1 minucie spotkania aplikując mu gola. To było zbyt wiele dla GKS-u Przodkowo. Zagubili się, a Bałtyk zrobił swoje – dobił przeciwnika, w 12 minucie było już 3-0. Potem była już wesoła, dość niefrasobliwa gra, na którą mogą sobie pozwolić drużyny świadome swej klasy, swej przewagi. GKS miał w tym meczu kilka sytuacji, ale wykorzystał jedną, Bałtyk z wielu swoich możliwości strzelenia gola wykorzystał siedem, i pogrom 7-1 stał się faktem. Wysokie zwycięstwo i  już wiemy, że Gryf Wejherowo stracił kolejne punkty, remisując 4-4 w Koszalinie. Gwardia Koszalin ogrywa dzielnego beniaminka z Chwaszczyna, ale za nisko! Pogromem 7-1 znacznie poprawiamy sobie bilans bramkowy, na tyle, że zmieniamy się pozycjami z Gwardią w tabeli. Jesteśmy liderem, ale jeszcze rezerwy Arki musza stracić punkty w Kościerzynie. Wygrać tam nie jest łatwo, Kaszubia wygrała 2-1 i stało się – jesteśmy LIDEREM! Kiedy ostatnio nim byliśmy… 4 lata temu? 5…6…? Dawno w każdym razie. Jesteśmy na swoistej sinusoidzie, my – kibice Bałtyku i drużyna nasza. Drużyna jest na fali wznoszącej, wspięła się na szczyt, a my giniemy, prawie nas już nie ma. Naszych zwycięzców dopingowało 10-15 kibiców, smutne to wszystko. Może kiedyś się to zmieni, a tymczasem wielkie gratulacje dla Marcina Martyniuka i jego drużyny, ale uwaga! Szczyt rozgrywek właśnie przed nami. Szalejemy ze szczęścia, ale nie otwierajcie jeszcze wódki, nie strzelajcie korkami od szampanów. Jedziemy teraz do 5 w tabeli Chwaszczyna, które puchnie z tygodnia na tydzień i wynik powinien być dobry. Potem Kaszubia u siebie, Gwardia na wyjeździe i Arka II u siebie, a więc wszyscy przeciwnicy w walce o awans jeszcze przed nami! Dziękujemy i prosimy o więcej, na ten przykład zwycięstwo w 4 ostatnich meczach tabeli… Nie zamydlicie nam oczu, dobrze wiemy że potraficie 8-) , i tylko braku kibiców żal…

11/2014/15 Bałtyk Gdynia – GKS Przodkowo, 18 października, 11.00

W sobotnie przedpołudnie kolejne wieśniaki staną na drodze Bałtykowi. Ohydne są te wszystkie dziadowskie drużyny pozbawione historii, kibiców, perspektyw, które okupują naszą 4 ligę. W piłkę GKS radzi sobie całkiem nieźle i będzie dla Bałtyku niezwykle trudnym przeciwnikiem. Brzmi to kiepsko – jakaś kaszubska drużyna trudnym przeciwnikiem, ale takie są fakty. Bałtyk gra u siebie bardzo słabo i wszyscy sprawiają nam problemy, przez te kiepskie występy na własnym stadionie jesteśmy zaledwie na 3 miejscu w tabeli. Jeśli wygramy z GKS-em – awansujemy i tylko takiego wyniku oczekujemy, trzeba w końcu przełamać niemoc własnego stadionu. Nasz najbliższy przeciwnik jest drużyną środka tabeli, ale patrząc na ostatnie wyniki, jest w dołku. Z miejsca w ścisłej czołówce tabeli osunął się na 8 pozycję, gdyż od 5 kolejek nie potrafi wygrać. Fantastyczna pora rozegrania meczu – sobota, godzina 11 zapowiada równie fantastyczną frekwencję na trybunach. Myślę że czas niepewnej gry w naszym wykonaniu ostatecznie dobiegł końca i uda się wygrać, zobaczmy się na meczu!