Archiwum dla Czerwiec, 2015

Wiosenne porządki

Tytuł artykułu może nie do końca adekwatny, bo są tacy, którzy twierdzą, że oto wiosna się już skończyła i lato co najmniej za pasem, by nie powiedzieć tuż tuż.  Ale to nieważne, każdy czas jest dobry na uporządkowanie swojego życia… Jakkolwiek by to nie brzmiało.

Najprawdopodobniej czytacie właśnie ostatni tekst na łamach Wolnej Polski. Młode to moje „wolne” dziecko, ale była to moja pasja. Różnie bywało u mnie z regularnością, ale przynajmniej miałem gdzie wrzucać swoje przemyślenia, swoje recenzje, komentować życie, chuligaństwo, społeczeństwo. Nawet dwa razy z powodu Wolnej Polski psy mnie zwinęły, przed drugim razem wykasowałem z 50 najostrzejszych artykułów, czego szczerze mówiąc żałuję… Takie zakręty, meandry historii są, że tak bardzo się bałem iść do puchy, a teraz chętnie bym się zgodził pójść gibać na te kilka tygodni, żeby w zamian móc naprawić pewne sprawy…  Słabe to wszystko

Jakaś tam historyjka chyba z grubsza się kończy… nie nie, spokojnie… mam córeczkę, siostrunię, matkę, Anię… Muszę je pilnować żeby żadna krzywda im się nie stała.  Muszę żyć i pilnować porządku, aby te panie wiedziały, że Żołnierz Wyklęty nad nimi czuwa. Nie jest to najlepsze czuwanie, bo może i za wiele nie pomogę w danym momencie, bo mnie ciągle nie ma… ciągle nie ma. Ale dla was jestem. Możecie się do mnie zawsze zwrócić o pomoc. Zrobię co w mojej mocy. Wszystko.

Nie jest to żaden foszek pierdzioszek ani pozerstwo. Najzwyczajniej w świecie po prostu te wszystkie pierdoły mnie nudzą. Przestało mnie interesować co dzieje się w Polsce czy świecie. Nie za bardzo mnie interesuje, kto wygra najbliższe wybory parlamentarne, kiedy i gdzie gra lub będzie grał Bałtyk , w ogóle sport jest nudny, nie oglądam już nawet „Świata według Kiepskich” a był to przez kilka lat rytuał… Nie interesują mnie wyjazdy kibicowskie, nie interesuje mnie w tej chwili nawet czytanie. Jednym słowem straciłem po prostu wenę na dobre i szkoda czasu mojego i tych, którzy coraz dłużej czekają na kolejne artykuły.

Co z Bałtykiem? Też krucho, ale może tam jeszcze wpadnę… Nie wiem, okaże się. Generalnie cały ten system przejadł mi się i znudził. Są tysiące lepszych blogów i na pewno ktoś przejmie schedę po mnie. Zresztą być może będę musiał złamać pewne zasady kibicowskie niebawem,  ale to się jeszcze okaże. Gdyby do tego doszło, oczywiście wydam stosowne oświadczenie, by nikt nie kojarzył mnie od tej pory z kibicowaniem i reprezentowanymi przez brać kibicowską zasadami.

Teraz mam poważną sprawę do załatwienia. Trzeba się skoncentrować.

Pamiętajcie o zasadach.

Aniu M – kocham Cię!!! Nie walcz z przeznaczeniem. Byłaś moja, chwilowo nie jesteś, ale będziesz… Miłość wygra.

Wszystko będzie dobrze.

Na końcu będzie zwycięstwo.

Bałtyk Gdynia jest najlepszym klubem świata. Jestem pewien.

Zapanuje sprawiedliwość.

Nie będzie 200 wyjazdów.

Nie będzie książki.

Do zobaczenia.

 https://www.youtube.com/watch?v=QvbUdRHfylA

Noc nadchodzi

„Ciemno już… zgasły wszystkie światła…Ciemno już… noc nadchodzi…” – tak śpiewa Peja w jednym ze swych utworów… Ciemno jest, światła zgasły… ale nie wszystkie. Jeszcze jedno się tli… Tli, Migota chwiejnym blaskiem, refleksy świetlne tańczą na ścianie…ale jeszcze ma w sobie moc. Jeszcze może rozbłysnąć… Niechaj nie gaśnie. Przypilnuj płomienia… Bo na rozpalenie następnego już nie starczy ognia… A gdy naprawdę zapadnie noc… Zanim zdmuchniesz ostatni płomień… Pamiętaj, że jak u Szymborskiej, która była miernotą moralną, ale za to dobrą poetką „Nic dwa razy się nie zdarza…”  Nic a nic. A jak już coś jest szczególnie piękne, dobre, niesamowite… Że kundelki ujadają…? Wszak jedziemy w karawanie…Cóż nam mogą zaszkodzić ujadające kundelki… najwyżej obsikają nam nogawki, bądź pogryzą po kostkach…

Smutno się robi niezmiernie. Zawsze miałem trzy najważniejsze punkty odniesienia… trzy takie moje małe ojczyzny…Polska jest moją ojczyzną…Nie wiem czy tu będzie dobrze w tym kraju, ale tu jeszcze można wierzyć… Drugą moja ojczyzną jest Bałtyk… Moje 25 lat mega intensywnego życia… ale Bałtyk umarł. Bałtyku nie ma. Tak bardzo nie ma, że już i mi się odechciało…  Klub najlepszy na świecie SKS Bałtyk Gdynia już najlepszy nie jest. Nie jest też najgorszy. Jego po prostu już nie ma… i po co to wszystko było… chciałby człowiek spytać..? Warto było, niczego nie żałuję. Jest paru kumpli. Jest trochę wspomnień. To było bardzo dobre w moim życiu. Czy będzie ciąg dalszy… Nie wiem. Bo „Kto umarł, ten nie żyje”… bo ciemność nadchodzi… Chyba w Bałtyku ciemność zapadnie całkowita. Zresztą to teraz mój najmniejszy problem… Jest jeszcze życie osobiste… rodzina… A kto wypisał się z rodziny już taki słodki nie jest… List dzisiaj dostałem od takiej jednej pani… Żąda kasy… olbrzymiej… nieuzasadnionej niczym… A ponoć nie jest materialistką… ? Biedna pani. Ej, proszę pani… Ach nie, wszak byliśmy po imieniu. Ej, ty… wybaczam Ci. Leć na milicję może jeszcze… daj do proroka… Pucuj pucuj i sprzedawaj…, zobaczymy czy przybiją… Tylko nie strasz. Bo ja się tylko jednej rzeczy boję. I wcale nie jest to śmierć… nawet jakbym gdzieś ją widział tu niedaleko… przechodziła… kiwała do mnie ręką??? Eee chyba nie. Powtarzam  – wybaczam ci. Rób swoje. Nie boję się też więzienia, zresztą trafić tam nie mam za co. Nie boję się też zwierząt, bo one nigdy na mnie nie warczą. Każdy pies na imprezie po kilku minutach kładzie mi głowę na kolanach. I kundel Zofia, i labrador Benek… Może i Ty, mój prywatny zwierzaczku położysz mi głowę na kolanach… One mają szósty zmysł. Wiedzą komu można ufać. Zawierz im i Ty…

Zaczynam sprzątanie… Twitter – padł… Viber – padł… Jeszcze klika MSN, jeszcze Wolna Polska nadaje… Wolna Polska umiera ostatnia.

A może Bóg istnieje…? Ale ja nie umiem prosić… ja nie umiem się ukorzyć, kurde. Przecież to moje główne motto na tej stronie…Myśl autora „Dżumy”… Hmm… Ale to już ostatni dzwonek…No więc Boże – jeśli istniejesz – pomóż mi.  Pokornie Cię proszę. Wiesz, że tym razem akurat to, co robię, jest bardzo dobre, więc może się zlitujesz. Może ścieżki wyboiste ku temu wiodą i manowce są wkoło… Ale jaka nagroda będzie … najwyższa wisienka z tortu. To bezczelność z mojej strony o cokolwiek Cię prosić, wiem o tym dobrze. Ale spróbować zawsze mogę, czyż nie? Kończę. Noc nadchodzi. Sporo świateł już pogasło. Nasze jeszcze się tli…

noc