Z jednodniowym opóźnieniem piszę dziś o Światowym Dniu Praw Zwierząt. Opóźnienie wynika z kilku powodów… Piątek to najtrudniejszy w moim tygodniu dzień do pisania. Na dodatek zaraz po przyjeździe do domu miałem niezwykle ważną wizytę… Która zakończyła się pełnym sukcesem. Wieczorem, już o północy padłem na ryj i spałem aż do 10… Wyobrażacie to sobie??? Spać do 10??? Jest też inna przyczyna… Jeżeli już coś obchodzę, to konkretne rocznice, np. wybuchu Powstania Warszawskiego albo radosną odzyskania przeze mnie wolności w połowie grudnia 2014 ;-) . Wszelkie światowe dni „ku czci” mam w miejscu, gdzie słońce nigdy nie dochodzi, no chyba że opalam się na brzuchu na plaży w Ahlbeck… Jednak gdy chodzi o zwierzątka mogę zrobić wyjątek. O właśnie, można to określić inaczej. Ważne dla mnie postacie czy zwierzęta obchodzą u mnie swój dzień każdego dnia. Zawsze będę darzył miłością i sympatią zwierzątka, więc nie musze obchodzić ich szczególnego dnia, raz w roku. Podobnie z Dniem Kobiet, ta jedna ma u mnie co dzień swoje święto… czy z wszelakimi dniami pamięci o bohaterach narodowych. O nich też pamiętam zawsze…. To na tyle. Wracając do zwierząt. W ciężkich czasach, gdy brakuje ludziom na chleb, gdy wokół panuje złodziejstwo i kurewstwo, gdy krajem rządzą (oby już niedługo) bandyci i szmaciarze, zwierzęta mają jeszcze gorzej od ludzi. W takich to bowiem czasach jeszcze łatwiej wyrzucić niechcianego psa z okna samochodu, albo przywiązać łańcuchem do drzewa w lesie (Bóg mi świadkiem że takiemu, złapanemu przeze mnie delikwentowi zrobiłbym to samo, ale jeszcze zmiażdżyłbym ku przestrodze bejsbolem rzepki w kolanach). Łatwiej też wierzyć szarlatanom i oszustom wmawiającym, że sadło z tłuszczu kota albo jego skóra wpływa kojąco na bóle kręgosłupa. Po prostu wraz z biedą szerzy się głupota, ciemnota i zacofanie. Ciągle jeszcze obdziera się dziesiątki zwierząt z futer, żeby tępe, bogate baby miały z nich futra, ciągle rozpuszcza się króliczkom oczy kwasami i chemikaliami, żeby ustalić skład nowego kosmetyku. Oczy tych słodkich zwierzaków dla morderców z koncernów farmaceutycznych są najlepsze, bo nie mają powiek. Nie znieczulają ich, bo łzy, a później parujące oczy i drgawki na skutek śmiertelnego bólu są dla panów „naukowców”  dowodem, że oto kosmetyk jest za mocny, albo za słaby… A to wszystko przez jakiś gówniany pęd ku nowościom, ku zwiększeniu zysków. Problem leży nie w tym kretyni, żebyście koniecznie mieli nowy zapach, szampon czy mydło. Problem leży w tym, żebyście nie bali się wody i mydła. Lepszy Biały Jeleń i szare mydło codziennie, niż najnowszy zapach Givenchy na śmierdzącą dupę pryskany… Polska jest ciągle jeszcze narodem brudasów. Nie wierzycie? Wsiądźcie w upalny dzień do busa na trasie Lębork – Łeba… Ciągle jeszcze są tacy, którzy uważają, że zmiana bielizny osobistej co drugi dzień to normalna sprawa…. Błeee… na szczęście powoli ta chociaż sprawa – higieny narodowej – ulega powolnym zmianom na lepsze… No ale odszedłem od tematu. Słabe, bezbronne wobec siły i nowoczesnej technologii zwierzęta ciągle są poddawane okrutnym torturom, jak kurczaki hodowane w zbrodniczych warunkach na wielkich fermach… jak gęsi którym zadaje się niewiarygodny ból, aby szybko mieć słynne we Francji ich wątróbki na export… Oszczędzę sobie, a raczej wam szczegółowych opisów tej „hodowli”… Jak konie transportowane do Włoch w nieludzkich warunkach, z połamanymi kończynami, ale ciągle żywe , żeby dłużej były świeże… O żółtych bydlakach zjadających psy albo gotowane żywcem, albo zatłuczone pałkami, bo ponoć lepiej wtedy smakuje ich mięso, aż brak sił, żeby pisać…

Tytuł mojego artykułu jest nieco zwodniczy. Pewnie wszyscy myśleli, że będę pisał o jutrzejszym wyborze Prezydenta Polski. To szczerze mówiąc nie jest aż takie ważne. Ważniejszy jest wasz wybór drogi życiowej. Los zwierzątek jest w waszych rękach i jest on znacznie ważniejszy pod tego, kto zostanie prezydentem. I jeszcze jedno – stosunek do zwierząt w dużym stopniu obrazuje stosunek do ludzi. Kogo bawi przywiązywanie kotów do aut, a następnie ruszanie, wsadzanie im łapek w łupiny od orzechów, kopanie bezpańskich psów lub jakiekolwiek ich dręczenie – nie ważne czy z przyjemności, czy dla zysku – ten na pewno nie jestem dobrym człowiekiem. Kto natomiast kocha zwierzęta i stara się im pomagać, a przynajmniej im nie szkodzi – ten na pewno nie jest jeszcze do końca stracony. Bądź zawsze po właściwej stronie – po stronie dobra!

Dlatego jutro, już nie wnikając w programy polityczne, obietnice, inteligencję, prezencję czy partie polityczne… Wybieram tego, dla którego nie jest przyjemnością strzelanie do zwierząt. Dla tego, który nie jest myśliwym. A Ty? Jeżeli masz zamiar oddać głos na myśliwego z WSI, to proszę, nie zaglądaj więcej na mojego bloga. To blog dla porządnych ludzi, którzy walczą o lepszą Polskę, o lepszą przyszłość, o godne życie dla ludzi i zwierząt. Jeśli do nich nie należysz, to wyp…laj! Ratujmy, co się da… Jutro, przy urnie, jest tylko jeden jedyny wybór…

    Andrzej Duda Prezydentem RP

zwierzaki