Już jutro czeka nas kolejny ligowy mecz Bałtyku Gdynia. Zawsze się tam jeździło na giełdę, po warzywa. Teraz oni przyjadą do nas… na mecz. W rundzie jesiennej byliśmy tam w dużej 80-osobowej grupie, pewnie dlatego, że niektórym było bliżej na „wyjazd” Bałtyku do Chwaszczyna, niż na mecz u siebie… Sorry. Niż na mecz na stadionie rugby w Gdyni, gdzie gościnnie, nie posiadając własnego stadionu, rozgrywamy mecze. My to w ogóle niewiele już posiadamy. W ogóle zapowiadanie takiego spotkania to jakaś patologiczna prześmiewcza forma autokreacji z mojej strony, bo jak opisywać na poważnie to, co obecnie dzieje się w moim ukochanym klubie? Wróćmy do meczu. KS Chwaszczyno nie radzi sobie ostatnio najlepiej. Z ostatnich 4 meczów nie wygrało żadnego, w dwóch ostatnich meczach nawet nie strzelili bramki… Zapowiada się ostry, wyrównany mecz. Bałtyk pewnie będzie chciał się odegrać za jesienną porażkę w Chwaszczynie. Ambicja ich zżera, tych naszych zawodników, oj będzie się działo. Może nawet kibice Przyjezdnych zawitają?? Było ich u siebie z 25, autobusy miejskie kursują… Zapowiadają się pasjonujące piłkarskie szachy, pełne technicznego kunsztu. Na moje to skończy się bezbramkowym remisem! Aczkolwiek – Bałtyku, tylko zwycięstwo!!!