Nie jestem jakimś wielkim czytelnikiem prasy, kiedyś było inaczej… Ale kiedyś było mniej możliwości. Ciężko było dostać dobrą książkę, a o internecie nikt nie słyszał. W obecnych czasach czasem przeczytałem „W Sieci”, z wiadomych przyczyn miesięcznik „To My Kibice”, ale przede wszystkim w każdy poniedziałek „Angorę” i „Przegląd Sportowy”. Chciałem powiedzieć krótko i dosadnie. Nigdy więcej nie kupie tego gówna. Do widzenia „Angoro”, do widzenia „Przeglądzie”! Żegnam bez żalu. Nienawidzę indoktrynacji, nienawidzę fałszu.

„Angora”, ponoć niezależny przegląd prasy codziennej tydzień temu cały numer (z wyjątkiem felietonu JKM)  poświęciła w mało dyskretny sposób agitce Komorowskiego. Dowcipy sugerujące niedołęstwo umysłowe wszystkich, którzy głosują „inaczej”. Artykuły dziennikarza Ogórka, Martenki i innych piewców systemu sugerujące głosowanie na jedynego słusznego kandydata. Nawet nie chce mi się komentować i szczegółowo opisywać. To nie jest wielka strata dla „Angory” gdy stracą jednego czytelnika, ale liczę na to, że dzięki mnie kolejnych 10 czytelników zrezygnuje z kupowania tego zakłamanego gówna. Odstawcie ten syf!

„Przegląd” z kolei w skandaliczny sposób opisuje zajścia w Knurowie. Staje na straży i w obronie psiarni. Sługusów systemu. Pisze kompletne bzdury na temat tamtejszych zajść.  Nic nie wspomina o niezgodnych z prawem działaniach kundli. O nieudzieleniu pomocy. Wspieranie morderców z mundurach to jakoś nie moja bajka. Jeżeli ktoś pisze pod zamówienie i chwale obozu rządzącego i jego psów łańcuchowych, to mnie taka literatura nie interesuje. I wcale nie chodzi o to, że o Bałtyku Gdynia w „Przeglądzie Sportowym” przeczytać jest niezwykle trudno. Chce być wolny i dostawać rzetelne, zgodne z prawdą informacje. Poszukam sobie innej prasy. Albo zostanę przy internecie, tam znam odpowiednie strony…

Czas w tym kraju przywrócić normalność. Trzeba o nią walczyć. Czas odzyskać wolność. Na szczęście redaktor naczelny Wolnej Polski jest nie do kupienia – bo nie zależy mu zbytnio na pieniądzach i ma żelazne, dogmatyczne zasady. Nie do ruszenia. Zastraszyć też się nie dam, ale o tym to już wiedzą i psy i władza nam obecnie panująca i wszyscy którzy mnie znają.

Jebać system. Jebać platformę. Jebać milicję. Jebać frajerów.

Zwycięstwo będzie nasze!

245_angora