No to mamy klops. Bałtyk ma w dniu dzisiejszym poważny problem. Mianowicie trzeba rozegrać mecz. Mało tego, przeciwnik nam się trafił z najwyższej półki… Strach paraliżuje mój ośrodek mowy, nazwa tej drużyny nie chce mi przejść przez gardło… Na szczęście to nie video blog, tylko tradycyjny, pisany. Napisać nazwę tej drużyny będzie mi trochę łatwiej, choć i tu mam wrażenie, że przyciski klawiatury parzą. Niemniej muszę to w końcu zrobić. Naszym dzisiejszym przeciwnikiem jest GKS Przodkowo. Uff… Teraz już będzie z górki. Dla rozluźnienia przypomnę, że Bałtyk ostatnimi czasy wykazuje swym poziomem tendencję zwyżkową. Dość powiedzieć, że graliśmy 3 mecze pod rząd z drużynami, które już praktycznie spadły z ligi i żadnego z nich nie przegraliśmy! Ba, z Raselem Dygowo i Leśnikiem Manowo osiągnęliśmy w meczach u siebie atrakcyjne wyniki remisowe, w żadnym z nich nie tracąc bramki! Jednak nie cieszcie się przedwcześnie, albowiem żarty się skończyły. GKS jest w ścisłej czołówce tabeli, dokładniej na 10 miejscu. Wprawdzie nie był głównym faworytem do awansu, jak nasz Bałtyk przed rundą wiosenną, niemniej widać, że jest tam dobra banda, która z niejednym wygra! Poza tym grają tam dobrze nam znani tacy zawodnicy jak Pięta czy Gronowski, no więc sami widzicie… Do tego drużyna może być zmęczona daleka podróżą. Ja nie wiem, kto ustala składy tych grup, ale z Gdyni do Przodkowa jest 27 km! Kto to wytrzyma! A jeśli jeszcze będą korki w Chwaszczynie? Bałtyku, spręż się jak zwykle, daj radość hordom swoich fanów i wygraj ten mecz! Z gorących wywiadów klubowych to muszę wam uchylić rąbka tajemnicy, mianowicie pracownik klubu pan B nieoficjalnie stwierdził, że widzi postępy w grze, natomiast inny pracownik klubu pan F stwierdził, że widzi w tej drużynie potencjał! Tak więc o przyszłość Bałtyku możemy być spokojni. Do tego dodam, że nasz reporter – szpieg o godzinie 3 w nocy zakradł się do klubowej szatni i odkręcił w kranie w łazience kurek o kolorze czerwonym. Popłynęła ni mniej ni więcej, gorąca woda! Na koniec dodam jeszcze tajne plany pana Rajewicza, naszego dyrektora sportowego, tytana intelektu, mistrza taktyki, geniusza wiedzy sportowej… Otóż ja już znam plany pana Stasia na przyszły sezon. Po prostu rewelacja! W życiu byście się nie spodziewali! Co za chytry lis z pana Stasia, oj ma on głowę na karku! Oj ma! Po pierwsze należy przewietrzyć szatnię, a więc wywalamy wszystkich którzy chcą pieniędzy, oraz tych których można sprzedać drożej niż za 500 złotych. Dajmy na to 16 graczy z podstawowego składu. W ich miejsce pozyskujemy ambitnych, szerzej nie znanych graczy, którym jeszcze nie odbiła sodówa, najlepiej przed 17 rokiem życia. Do nich dokoptujemy 4-5 starych ligowych wyjadaczy po 50-tce. Mieszanka rutyny z młodością! Młodzieńczej krnąbrności z doświadczeniem! To musi zadziałać! Tak więc nie przejmujcie się ewentualnym niepowodzeniem w dzisiejszym meczu, to krótki etap przejściowy który trwa od 2001 roku. Graj Bałtyku jak za dawnych lat!