Dobrze jest przy okazji czytania książki „Moja Polska Kibolska” poznać jej autora. Co za facet! Niesamowity ksiądz z Gdańska. Pełen niespożytej energii, którą przekuwa w wiekopomne dzieła. Nienawidzi komuny, kocha młodzież. Inteligentny, bystry, przyjaciel kibiców i fanatyk Lechii Gdańsk.  Napisał świetną książkę „Biało – Zielona Solidarność. O fenomenie politycznym kibiców gdańskiej Lechii 1981 – 1989” która stanowi wręcz nieocenione pokłady wiedzy o gdańskiej walce z komuną. Drugie jego dzieło opowiada o misji księdza… O jego miłości do Boga, wolności, kibiców, historii, młodzieży. Głównie dzięki księdzu Jarkowi i śp. Dufowi z Lechii są organizowane coroczne pielgrzymki kibicowskie do Częstochowy. Ja osobiście brałem udział w dwóch ostatnich i nie wyobrażam sobie mojej nieobecności w kolejnych. Dziękuję wam za to! Za te fantastyczne spotkania braci z całej Polski, za bycie razem, za natchnięcie się do walki ze złem tego świata, z komuną, złodziejstwem, nepotyzmem, lewactwem, pedalstwem… Wszelkim złem tego świata. Za kultywowanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych, o Powstańcach, o Kresowiakach, o Polakach potrzebujących pomocy… Norwid powiedział kiedyś, że „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek” i ta właśnie myśl nam przyświeca, gdy razem się spotykamy na pielgrzymce w Częstochowie, w tym właśnie duchu napełniam się wiarą i „ładuję akumulatory” do kolejnego roku walki o lepszą Polskę. Nie jestem specjalnie religijny, ale muszę przyznać, że dzięki takim ludziom jak ks. Wąsowicz moje nastawienie do spraw wiary i religii mocno się zmieniło, chyba trudno o lepszą laurkę? Tak jak „święta w grudniu” czy „wakacje w lipcu” teraz też i „Częstochowa w styczniu” to stały punkt programu do końca życia mojego, bardzo długiego mam nadzieje, bo ogrom pracy jeszcze przede mną i mnogość ważnych czynów do spełnienia… Książka podzielona jest jakby na 3 części. Najpierw teksty historyczne, omawiające idee przyświecające księdzu na podstawie jego różnych wywiadów zamieszczanych w przeszłości. Potem „Sektor niebo” czyli wspomnienia o kibicach Lechii, którzy już odeszli. Jest tu między innymi o dwóch osobach które miałem przyjemność poznać za życia, czyli o Dufie i Haku…  Na końcu są kolejne wywiady księdza, tym razem dotyczące kibiców i medialnej nagonki na nich. Czyta się dobrze, książka chwilę czekała, aż się za nią wezmę, ale jak już chwyciłem, to w ciągu doby przeczytałem… Mam tylko jedną uwagę… ta niezwykle interesująca pozycja to jednak ciągle tylko zbiór wywiadów, esejów, własnych refleksji… Wymagania wzrastają, księdza stać na więcej… Oczekuję teraz dzieła beletrystycznego na miarę „Potopu”… Bo analogie do księdza Kordeckiego, rycerzy broniących Jasnej Góry czy złych prymitywnych najeźdźców błyskawicznie same się nasuwają… księże Jarku, do dzieła ;-) . W mojej ocenie 8/10, bardzo polecam! Aha! O tym, co napisane jest w „Mojej Polsce Kibolskiej” nie przeczytacie w „Wyborczej”, nie zobaczycie w TVN-ie… A przecież tam wiedzą najlepiej 8-) . Szczęść Boże dobrym chłopakom, dobrym wariatom i dobrym księżom!

moja polska