Wydawało mi się, że potracić punkty z Raselem to jest niewykonalne zadanie, a jednak Bałtyk potrafi. To zdumiewające, jak szybko z drużyny walczącej o awans staliśmy się pośmiewiskiem ligi. Dużo mógłbym tu pisać o różnych machlojach w zarządzie, o których wieści dochodzą, o tradycyjnej w wykonaniu Rajewicza spalonej ziemi, którą po sobie pozostawi, czy o żenujących  zachowaniach kopaczy, którzy nigdy nie będą piłkarzami. Szkoda mi jednak na to wszystko czasu. Osobiście po dłuższym czasie zaliczyłem mecz Bałtyku u siebie i nie był to najlepszy wybór…part-1