Dziwna drużyna z tej Cartusii Kartuzy. Jesienią wygraliśmy na ich stadionie 1-0, zbytnio nam wtedy nie zagrozili. W drugiej części jesieni punktowali jednak bardzo regularnie, wskoczyli nawet na podium lidera tabeli. To jest potwierdzeniem mojej teorii, że piłka w naszej lidze stoi na niezwykle słabym poziomie i wygrać ją może każdy.  Rundę wiosenna Cartusia zaczęła fatalnie -  w pierwszych trzech kolejkach zdobyła zaledwie punkt i marzenia o wygraniu naszej grupy 4 ligi oddalają się od niej jeszcze szybciej, niż od Bałtyku. Sytuacja jest prosta – Cartusia jest cienka, jak stan mojego konta (choć cienko być aż tak cienkim, ha ha), a Bałtyk musi szybko odzyskać zaufanie kibiców i zacząć piąć się w górę. Lepszej okazji niż rozwalenie marnej Cartusii szybko nie znajdziemy. Tylko zwycięstwo! Mecz jest o tyle ciekawy, że wraz z drużyną Cartusii zawitają do Gdyni zapewne tez jej kibice. Jeżdżą oni na wyjazdy dość regularnie, więc czemu nie mieliby zawitać i do nas? Tym bardziej że w dawniejszej historii trochę nas łączyło i zapewne dla kibiców Cartusii punktem honoru będzie pokazać się dobrze u nas. Ciekawe czy tak jak my u nich rozsiądą się po trybunach, czy są bardziej kumaci od naszych i wiedzą, że na wyjeździe się siedzi w jednej grupie. Jutro ok 20, gdy weekend dla większości ludzi dopiero się rozpoczyna, kibice Bałtyku już będą wiedzieli, czy ma szansę on być udanym. Do boju!