Polski film, nie dla fanów rozpierduch 3D, strzelanin, erotyki  czy pościgów. Cyniczny prokurator, grany przez Gajosa, to gość, dla którego śmierć to po prostu praca, co chwila ma z nią do czynienia, nie rusza go ani wisielec nad rzeką, ani zwłoki noworodka w publicznej toalecie. Jedynie w kwestii osobistej jest inaczej – nie do końca może się pozbierać po śmierci żony, choć nastąpiła ona już 6 lat temu. Wspomnienia najczęściej topi w wódce. Jego córka, brzydka anorektyczka mająca na koncie próby samobójcze jest ciekawie zagrana przez debiutującą Suwałę. Trzecią z najważniejszych postaci filmu jest terapeutka Suwały, grana przez Maję Ostaszewską. Poza życiem zawodowym jest ona też medium… Pewnego dnia oświadcza Gajosowi, iż jego żona próbuje się z nim skontaktować z zaświatów. Prokurator , stuprocentowy pragmatyk musi zweryfikować swoje poglądy w kwestii życia i śmierci, jego córka również.  Rzeczywiście, zgodnie z tytułem jest to opowieść o ciele, jego forma zarówno realistyczna jak i metafizyczna przedstawiona jest nader dokładnie. Dość ciekawy jest to film, nie pozbawiony ironii, gorzkiego humoru, odrobiny sarkazmu. Jest to wszystko dość ciekawie podane, film zdecydowanie do obejrzenia, zakończenie… no tez zaskakujące. Całkiem dobry film, 6/10 w mojej skali.

body