Bałtyk Gdynia zdał trudny egzamin. Grał mecz z bezpośrednim rywalem w walce o zwycięstwo w grupie – Drawą Drawsko. Mecz ten pewnie wygrał 2-0, miażdżąc rywala w końcówce meczu, strzelając gole w 80 minucie (Krysiński) jak też w 83 (Kuzimski). Przy założeniu, że trudno poważnie jako rywali traktować Kaszubię, Cartusię czy Gwardię, pozostaje nam bać się tylko Gryfa Wejherowo, któremu miasto jest przychylne i wszystkim tam awans do wyższej ligi się marzy, trzeba na nich uważać. Właśnie wygrali po golu w 90 minucie na wyjeździe, a więc póki co szczęście im sprzyja… Inna sprawą tak jak już wspominałem, są rezerwy Lechii Gdańsk, oby im się nie chciało walczyć o baraże, bo jeśli tak, to pozostaje całej reszcie walczyć tylko o drugie, nic nie dające miejsce… Wracając do meczu z Drawą, to cieszy szybkie dojście do siebie graczy Bałtyku po falstarcie z Lechią. Świetna postawa piłkarzy Bałtyku, dziękuję i gratuluję. Co do dopingu, to oczywiście mecz był bez przyjezdnych, a kibice Bałtyku w 10-20 zebranych razem osób od czasu do czasu dopingowali. Czyli jednym słowem marnie.