Mecze z Drawą Drawsko należą do arcynudnych od strony kibicowskiej, i to zarówno w Gdyni, jak i w Drawsku. Ta drużyna usypia, na jej mecze nie uczęszcza praktycznie nikt, nawet w Drawsku do arcyosiągnięć należy publika przekraczająca 200 osób, o bardzo zaawansowanej średniej wiekowej. Niestety Drawa ani nie awansuje, ani nie spada z ligi naszej i co sezon musimy się z nią męczyć. Trzeba jednak przyznać, że piłkarsko Drawa znacznie lepiej prezentuje się od tej kibicowskiej, choć od lat gra w naszej 4 lidze, to regularnie kończy sezon w górnej części tabeli i co rusz jest wymieniana, jako faworyt do awansu.  Podobnie jest i w tym sezonie. Początek jesieni 2014 jednak Drawa zaczęła słabo, między innymi nacięła się na Bałtyk w świetnej formie. To już przeszłość, w pierwszej kolejce wiosny Drawa stuknęła u siebie marząca o awansie Gwardię Koszalin i mecz na Bałtyku jest zarówno dla niej, jak i dla Bałtyku niezwykle ważny.  Na koniec sezonu może wręcz decydować o sytuacji w tabeli. Dlatego, po z grubsza planowanym zimnym prysznicu na rezerwach Lechii, niezwykle ważne jest, aby Bałtyk się ogarnął i zrobił swoje. Drawę trzeba stuknąć koniecznie, aby kiedyś tam, później, gorzko nie żałować straconych punktów. Może być 8-3, może być 1-0. Musimy wygrać ten mecz!  Wszyscy na Bałtyk w sobotę o 13!!!