Dawno, oj bardzo dawno nie opisywałem już tutaj żadnego obrazu. Ostatnio jednak po dłuższym wyjałowieniu z artystycznej, melancholijnej zadumy, w którą wprawić może tylko oglądanie jakiejś doskonałości na płótnie, znów do owej wróciłem. Poczułem chęć obejrzenia czegoś metafizycznego i wyszło tak, że po raz drugi (po „Ślepcach”) i, zapewne nie ostatni, wracam na łamach Wolnej Polski do twórczości Petera Bruegela. Ten XVI – wieczny malarz żył zaledwie 3 lata dłużej, niż ja mam obecnie, a stworzył co najmniej kilkanaście dzieł wspaniałych, znakomitych, niezwykle charakterystycznych, uwielbiam po prostu jego twórczość.  Dziś proszę was o przyjrzenie się jego dziełu „Pejzaż z upadkiem Ikara”. Co za klimat, niesamowity po prostu! Obraz nawiązuje do znanego mitu o Dedalu i Ikarze, jak wiemy mit ten wieszczy smutny koniec dla Ikara, którego skrzydła z wosku nie pozwoliły mu lecieć zbyt długo, roztopiły się i gościu zginął marnie, gdyż runął do morza. Od razu widzimy w tym obrazie szczyptę sarkazmu i metafizyki połączonej z szarym dniem codziennym – cechy charakterystyczne dla Bruegela. Z mitu o Ikarze obraz obejmuje jego sam koniec, albowiem w prawym dolnym rogu, poniżej statku, widzimy już tylko nogi tonącego w morzu Ikara. Właśnie zakończył swój lot, niczym Tupolew w Smoleńsku.  Grzmotnął w wodę tuż przy brzegu, tylko pióra ze skrzydeł jeszcze nie wszystkie opadły… Czy Bruegel chce tu pokazać znieczulicę ludzką, czy może szybkość i efektywność upadku Ikara – nie wiem. Dość powiedzieć, że jego dramat,  marzenia i spektakularny upadek nie wzruszył specjalnie nikogo, ba! Pozostał kompletnie niezauważony. Na niedalekiej upadkowi Ikara plaży gość niewzruszenie wypasa swoje owce, na bliższym planie rolnik swym prymitywnym hmmm pługiem ciągniętym przez pracowitego konika orze pole.  Najbliżej tonącego Ikara widzimy rybaka zarzucającego swoje sieci, ale i on jest skupiony jedynie na swojej pracy.  W oddali widać statki i miasto portowe, efekt odległości autor uzyskał poprzez nowatorski na tamte czasy sposób zwiększania gęstości farby… Udało mu się to, efekt przestrzenny jest bardzo realistyczny. Dodać też muszę tradycyjną dbałość Bruegela o szczegóły – zarówno statki, jak i cechy nabrzeża czy miasta oddane zostały niezwykle relistycznie. Bruegel w swym dziele nawiązał do dwóch flamandzkich przysłów: „Żaden oracz nie przerywa pracy z powodu śmierci człowieka” oraz „Śmierci nic nie jest w stanie powstrzymać”. Potwierdzeniem tych słów jest właśnie panująca wokół upadku Ikara obojętność ludzka, jest to generalnie metafora ogólna na nieuchronność śmierci i obojętność świata na losy jednostki, czyli że mówiąc dosadnie każdy, no prawie każdy ma ciebie, szanowny oglądaczu w dupie, i twoją śmierć także, martwi go jedynie swój własny los. Tak więc dbać trzeba o swoich najbliższych, bo jak nie będziesz miał nikogo, to twój los nadal interesuje innych tyle, co upadek Ikara na oglądanym przez was obrazie. Bo choć minęło prawie 460 lat od namalowania obrazu, jego przesłanie jest zadziwiająco aktualne, czyż nie?

ikar