Furia… znam ten stan. Czasem go dostaję w okolicach piątkowej wypłaty, a czasem gdy przyjdą nowe, niespodziewane, niezwykle wysokie rachunki do zapłacenia ;-)  . Co jednak napisać o filmie „Furia”? Z Bradem Pittem mam niezłe wspomnienia, gdyż ostatni film, w jakim go kojarzę, to niezwykle udane „Bękarty Wojny”.  Film wojenny o czołgistach – od razu na usta ciśnie się zaśpiew „My cztereeeeeeej… panceeeeerniiii!” , ach te smutne inklinacje do fałszujących rzeczywistość „historycznych” seriali… No, ale ja nawet mieszkam na ulicy Czołgistów, więc na ten film pójść po prostu musiałem 8-) . Wracając do filmu – jest to epicka opowieść o okrucieństwach, jakie wojna z sobą niesie. Dobiega ona właśnie końca, jest rok 1945, alianci wjechali na terytorium Niemiec. Sierżant Collier (Brad Pitt) dowodzi czołgiem o nazwie „Furia”, odbijają ostatnie wsie i miasteczka będące pod panowaniem Niemców. Trup ściele się gęsto, Niemcy się nie poddają, do walki zaprzęgli kobiety i dzieci. W czołgu Colliera jest jeden nowy żołnierz  – Norman, który zastępuje niedawno zmarłego członka załogi. No i generalnie wojna jest pokazana właśnie z perspektywy młodego żołnierza. Dzieci, które nie chciały brać udziału w wojnie powieszone na słupach przez Waffen SS, poćwiartowane zwłoki spychane do wspólnego rowu jako miejsca pochówku, Kobiety sprzedające ciało za paczkę fajek – przygnębiające. Sceny bitewne – znakomite, a już pojedynek Shermana z Tygrysem w polu może przejść do kanonów filmowych, jest doskonały. Reasumując bardzo dobre sceny bitewne , dbałość o szczegóły. Film jest pozbawiony hollywoodzkiego „patosu” , jest w nim błoto, krew, przemoc, śmierć… chyba wojna tak właśnie wygląda. Dobra muzyka. Można w samej treści filmu znaleźć kilka nieścisłości, ale nie fałszują one filmu, nie obniżają jego wartości. Świetna obsada, wszyscy aktorzy są wyraziści i zapamiętacie ich. No może nie jest to najlepsze dzieło wojenne jakie w życiu widziałem, ale końcowa akcja z rozwalonym czołgiem pod dowództwem Colliera, który broni ważnego strategicznie skrzyżowania winduje go do ścisłej czołówki widzianych przeze mnie batalitycznych obrazów, mocne 8 w mojej skali, zapraszam do kin!

furia