Dziwnie brzmi dla mnie język hiszpański w filmie, bo musze się przyznać, ze hiszpańskich filmów nie oglądam zbyt wiele. Może filmy Almodovara są w języku hiszpańskim, ale Pedryla… pardon, Pedra zbytnio nie lubię. Tymczasem seria filmów [REC] przypadła mi do gustu – 1 część była bardzo dobra, druga częśc bardzo dobra, trzecia dobra z plusem. A więc i na 4 część filmu, który już zdążył rozsławić hiszpański horror w Europie, poszedłem z zaciekawieniem. Rzecz się dzieje na statku. Ciasne pomieszczenia, metalowe drzwi, zardzewiałe wszystko, klimat dla horroru wymarzony. Oczywiście ohydny wirus po raz kolejny wymyka się spod kontroli, bohaterowie giną jeden po drugim, statek zaraz wybuchnie, lipa niesamowita! Mówiąc poważnie to niestety fabuła filmu jest miałka i płytka, a ratują go naprawdę mocne sceny rzezi, dobrze budowana otoczka, sceneria, jedno niespodziewane rozstrzygnięcie. Po trzech dobrych częściach czwarta jest do obejrzenia od biedy i aby nie psuć w miarę dobrego wrażenia, należy jak najszybciej serię filmów [REC] zakończyć.  W mojej skali 0-10 daję 5 czyli można spojrzeć, ale warto poczekać te 2 miesiące i kupić sobie za 29,99 z gazetą jakąś i obejrzeć w domu. Dla fanów gatunku.

rec4