Najbliższy mecz jest dla Bałtyku niezwykle ważny. Gramy z Kaszubią Kościerzyna, którą trenuje zwolniony w chamski sposób z Bałtyku Paweł Budziwojski.  Temu sympatycznemu gościowi życzę jak najlepiej, aczkolwiek nie tym razem. Bałtyk już nie błyszczy, jak w końcówce poprzedniego sezonu, dobre mecze przeplata średnimi i słabymi. Wystarcza to na to, aby być w czołówce, na liderowanie już nie bardzo. No, udało się przewodzić tabeli – przez tydzień… Jest szansa, aby szybko wrócić na tron. Wystarczy spełnić dwa warunki, jeden już w czwartkowy wieczór, a mianowicie wygrać z Kaszubią. Potem jedziemy do Koszalina, walimy lidera i wszystko gra 8-)  . To jednak bardzo trudne zadanie. Co do Kaszubii, to gra w kratkę – coś jak nasz Bałtyk. Ostatnio zanotowali remis 1-1 w Chwaszczynie, fartowną wygraną z rezerwami Arki i u siebie laczki z Gwardią. No jednym słowem każdy wynik możliwy. Nie ma w naszej lidze finansowych potentatów, Kaszubia i Gwardia to nasi jedyni rywale w walce o zwycięstwo ligi, w rezerwy Arki nie wierzę, w żadnych wieśniaków też. Myślałem że w czołówce będzie Bałtyk Koszalin czy Drawa Drawsko, jednak Bałtyk jest marny, a Drawa dopiero teraz dołącza do czołówki. Jeszcze może namieszać. Wygrana z Kaszubią to absolutna konieczność. Paweł stanie na głowie by coś udowodnić gruboskórnym włodarzom Bałtyku, o to zwycięstwo będzie trudno, ale na pewno jest na nie szansa! A czy na Bałtyk przyjadą kibice gości? Ciężko powiedzieć, jak im Arka obieca wsparcie – może zawitają? Są na wyjazdach 1-2 razy na sezon, ciężko prorokować. Weźcie na ten mecz kilka groszy więcej, szykuje się mała zbiórka, miejmy nadzieję że gracze Bałtyku staną na wysokości zadania! Wygrajcie dla nas!