Już w sobotnie przedpołudnie Bałtyk zmierzył się w swym najbliższym ligowym wyjeździe z KS-em Chwaszczyno. Poczciwi Chwaszczynianie po nocach zapewne nie śnili o grze z Wielkim Bałtykiem, ale oto stało się… Kilka minut przed początkiem meczu dotarłem na stadion, tu już było z 50 kadłubów, co chwila dochodzili nowi. Nie byliśmy zbytnio przygotowani do kibicowania, nie mieliśmy flag, jedynie kilkanaście czapek klubowych i szali. Mecz się zaczął, ziąb jak cholera. Bałtyk gra nieco szybciej i lepiej od Chwaszczyna, miał jedną świetną sytuację bramkową, ale gol nie padł. Dochodzą kolejni kibice i myślę, ze liczba 80 osób kibicująca Bałtykowi na tym meczu jest najbliższa prawdy, choć  były jeszcze jakieś pikniki z Gdyni, ja takich nie liczę, ale ci którzy doliczają takich, podają nawet liczbę 100 osób kibicujących Bałtykowi dzisiaj. Doping jak na taką liczbę był średni. Kibiców posiadał tez miejscowy KS, mieli jeden baner klubowy i w około 25 osób dopingowali momentami swój klub. Do przerwy remis się utrzymał, po przerwie KS przycisnął, w 55 minucie słuszny rzut karny i czerwona kartka dla naszego zawodnika. Padł gol i w zasadzie mecz się skończył, Bałtyk w tym momencie praktycznie przestał grać. Tym samym smutna i zaskakująca porażka stała się faktem. Pod koniec meczu dopingowaliśmy już dobrze, nic to nie dało. Piłkarze podziękowali nam za doping i do domu. Nie tak miało być! Podczas meczu zebraliśmy parę groszy dla naszego przyjaciela – Bomby z Lęborka. Zdrowiej szybko!

25.10.2014 KS Chwaszczyno - Bałtyk Gdynia 005