W końcu stało się to, co miało stać się już dawno. Bałtyk zagrał szybko, lekko i skutecznie. Poza tym zaskoczył przeciwnika, już w 1 minucie spotkania aplikując mu gola. To było zbyt wiele dla GKS-u Przodkowo. Zagubili się, a Bałtyk zrobił swoje – dobił przeciwnika, w 12 minucie było już 3-0. Potem była już wesoła, dość niefrasobliwa gra, na którą mogą sobie pozwolić drużyny świadome swej klasy, swej przewagi. GKS miał w tym meczu kilka sytuacji, ale wykorzystał jedną, Bałtyk z wielu swoich możliwości strzelenia gola wykorzystał siedem, i pogrom 7-1 stał się faktem. Wysokie zwycięstwo i  już wiemy, że Gryf Wejherowo stracił kolejne punkty, remisując 4-4 w Koszalinie. Gwardia Koszalin ogrywa dzielnego beniaminka z Chwaszczyna, ale za nisko! Pogromem 7-1 znacznie poprawiamy sobie bilans bramkowy, na tyle, że zmieniamy się pozycjami z Gwardią w tabeli. Jesteśmy liderem, ale jeszcze rezerwy Arki musza stracić punkty w Kościerzynie. Wygrać tam nie jest łatwo, Kaszubia wygrała 2-1 i stało się – jesteśmy LIDEREM! Kiedy ostatnio nim byliśmy… 4 lata temu? 5…6…? Dawno w każdym razie. Jesteśmy na swoistej sinusoidzie, my – kibice Bałtyku i drużyna nasza. Drużyna jest na fali wznoszącej, wspięła się na szczyt, a my giniemy, prawie nas już nie ma. Naszych zwycięzców dopingowało 10-15 kibiców, smutne to wszystko. Może kiedyś się to zmieni, a tymczasem wielkie gratulacje dla Marcina Martyniuka i jego drużyny, ale uwaga! Szczyt rozgrywek właśnie przed nami. Szalejemy ze szczęścia, ale nie otwierajcie jeszcze wódki, nie strzelajcie korkami od szampanów. Jedziemy teraz do 5 w tabeli Chwaszczyna, które puchnie z tygodnia na tydzień i wynik powinien być dobry. Potem Kaszubia u siebie, Gwardia na wyjeździe i Arka II u siebie, a więc wszyscy przeciwnicy w walce o awans jeszcze przed nami! Dziękujemy i prosimy o więcej, na ten przykład zwycięstwo w 4 ostatnich meczach tabeli… Nie zamydlicie nam oczu, dobrze wiemy że potraficie 8-) , i tylko braku kibiców żal…