W sobotnie przedpołudnie kolejne wieśniaki staną na drodze Bałtykowi. Ohydne są te wszystkie dziadowskie drużyny pozbawione historii, kibiców, perspektyw, które okupują naszą 4 ligę. W piłkę GKS radzi sobie całkiem nieźle i będzie dla Bałtyku niezwykle trudnym przeciwnikiem. Brzmi to kiepsko – jakaś kaszubska drużyna trudnym przeciwnikiem, ale takie są fakty. Bałtyk gra u siebie bardzo słabo i wszyscy sprawiają nam problemy, przez te kiepskie występy na własnym stadionie jesteśmy zaledwie na 3 miejscu w tabeli. Jeśli wygramy z GKS-em – awansujemy i tylko takiego wyniku oczekujemy, trzeba w końcu przełamać niemoc własnego stadionu. Nasz najbliższy przeciwnik jest drużyną środka tabeli, ale patrząc na ostatnie wyniki, jest w dołku. Z miejsca w ścisłej czołówce tabeli osunął się na 8 pozycję, gdyż od 5 kolejek nie potrafi wygrać. Fantastyczna pora rozegrania meczu – sobota, godzina 11 zapowiada równie fantastyczną frekwencję na trybunach. Myślę że czas niepewnej gry w naszym wykonaniu ostatecznie dobiegł końca i uda się wygrać, zobaczmy się na meczu!