„Tydzień mija, a ja niczyja” – to cytat pewnej zawiedzionej brakiem adoratorów pensjonariuszki w wieku balzakowskim z sanatorium w Ciechocinku ;-) . W Wolnej Polsce medialnej, czyli u mnie, tydzień nie podlega normom czasowym i potrafi się czasem skrócić, jak i znacznie wydłużyć… Są na ten temat różne teorie. Bez zbędnego przedłużania zacznijmy więc przegląd co ciekawszych historyjek  z minionego… tygodnia?

-Pedalstwo, narkomania, anarchia i miłość do transwestytów i zboczeńców wszelakich nie jest jeszcze chlebem powszednim w tym kraju. Świadczy o tym 30%-owy wzrost sprzedaży piwa „Ciechan”, odkąd jego właściciel publicznie się wypowiedział na temat,  co sądzi na temat LGBT, świadczy o tym też rozpad partii Palikota. Marne to pocieszenie, ale lepsze to niż nic. Od Palikota odeszło 12 posłów i posłanek, i ten śmieszny pedalsko – anarchistyczny twór praktycznie przestał istnieć. Opieranie swej przyszłości na wierze w narkomańsko pedalski elektorat póki co, jeszcze ma zbyt kruche możliwości powodzenia. Palikot już porzucił mrzonki o byciu kimś poważnym i niezależnym  na scenie politycznej, żeby nie wypaść całkowicie z obiegu próbuje być przywróconym do łask platformy, piejąc peany nad żenującym expose Kopacz. Cóż za dramatyczny upadek, cóż za rozpaczliwa próba utrzymania się na świeczniku. Pseudo niezależność polityczna i wszelkie jego pseudo idee legły w gruzach, ale może jak dobrze będzie cukrował wróci do PO? Smutny, biedny (nie finansowo) idiota, skompromitował się ostatecznie i nastąpił jego kres. A Jakubiak po narobieniu szumu już się „poprawił” politycznie, wydając „odpowiednie” oświadczenie, pewnie nie czuje się na tyle silny, by postawić się rządzącemu establishmentowi. Smutne.

- Kolejne doniesienie o spadku sprzedaży  ”Gazety Wyborczej” też nie jest jakimś wielkim balsamem na moją zbolałą duszę, ale cieszy. Ponoć sprzedaż tego ścierwa jest już poniżej wszelkich granic opłacalności i tylko czekać, kiedy zdechnie całkowicie. Oczywiście nie ma co tu się zbędnie podniecać, w rękach „niepolskiego” mainstreamu są wszystkie media w naszym kraju, nie będzie „Wyborczej”, to na jej miejsce powstaną dwa kolejne antypolskie czasopisma, sytuacja specjalnie się nie zmieni. Niemniej sam fakt, że coraz więcej ludzi rezygnuje z czytania tego gówna napawa jakimś tam lekkim optymizmem. Że oto mamy już nie 5, a np. 7 % społeczeństwa próbującego w jakiś tam sposób myśleć samodzielnie.

-Sympatycznie zachowali się fani Partizana Belgrad na meczu z Celticem Glasgow. Wywiesili flagę „Support Warsaw”, sugerującą że to Legia powinna grać, zamiast Szkotów. Co ciekawe, temat podchwyciły media i zdjęcie owej flagi ukazało się na wielu portalach. Media to jednak są ścierwa. Tak z nami jadą, jacy to źli kibice, bydło normalnie, ale jak szmatom pasuje do artykułu, żeby pokazać i zarobić na nim, to nagle kibice są dobrzy?  Można zdjęcia porobić i zarobić na wierszówce, wtedy opory moralne pseudo dziennikarzy miękną 8-) .

-Do roboty się wzięli poznańscy  radni. Otóż odkryli oni w poznańskim ZOO, że bezczelne osły pieprzą się na oczach tłumu zwiedzających matek z dziećmi! Doprawdy to skandaliczny brak kultury i wychowania ze strony osłów. Oczywiście radni zaprotestowali i zażądali od dyrekcji ZOO natychmiastowych działań. Powstały pomysły stosowania parawanów zakrywających akt bezwstydnej oślej kopulacji, pomysłu odwracania uwagi dzieci od niemoralnego zachowania osłów poprzez występy artystyczne. Napisano też petycję do osłów z wnioskiem o zaprzestanie kopulacji na oczach dzieci i ich matek. Osioł po przeczytaniu petycji powiedział: ijaaaa… ijaaaa….   Co nie do końca rozwiązuje problem, gdyż osioł zawsze tak właśnie mówi, stąd nadal nieznane są jego poglądy na temat palącego problemu kopulacji publicznej. Do poziomu osłów dostrajają się debile z poznańskiego PiS-u, więcej takich działań, a zwycięstwo PO po raz kolejny stanie się faktem.

- Kolejny wypadek w kopalni, tym razem w Mysłowicach – Wesołej. 18 rannych górników, jeden chyba nie żyje, choć ratownicy wciąż go szukają. Górnik to taki dość nieprzyjemny zawód, ponoć idąc do tej roboty, niektórzy z nich zawsze żegnają się z rodziną. Bo mogą nie wrócić. Do zawodu trudnego i niebezpiecznego samego z siebie dochodzą wałki mające zwiększyć produkcję, kosztem bezpieczeństwa ludzi. Zawsze przy takich wypadkach śmiertelnych porusza się temat oszukiwania wykrywaczy tlenków węgla i metanu w kopalniach. Dane na temat zawartości tych substancji w powietrzu są fałszowane, aby nie trzeba było przerywać pracy, a potem jest zdziwienie, gdy metan wybucha i giną ludzie. To chyba jednak jest potężne lobby, właścicieli kopalni i ich sojuszników. Bo temat wybucha zawsze przy kolejnej tragedii, a po kilku dniach zanika i oszukują dalej. Widać interesy na dużą kasę są więcej warte niż życie kilkunastu górników rocznie.

- Młodo bardzo zginęła Ania Przybylska, dożyła zaledwie 36 lat. Dojść można do takiej smutnej konkluzji, że na raka to kurczę nie ma mocnych. Dziewczyna miała sławę, pieniądze, ułożone życie rodzinne, wszystko szło świetnie, a tu jeb, i po człowieku. Aktorka z pani Przybylskiej była taka sobie, zapamiętałem ją głównie z ”Kariery Nikosia  Dyzmy”, tam grała fajnie, a na golasa wyglądała fantastycznie. Niemniej nie była stałym rezydentem na pudelku, prowadziła normalne, przyzwoite życie, była dobrą matką bez parcia na szkło. To wystarczy, by bardzo żałować jej śmierci, niech spoczywa w spokoju. Wam też radzę żyć przyzwoicie, bo nikt  z nas dnia ni godziny swojej nie zna. Dziś żyjecie, jutro mrzecie, pojutrze pod ziemią gnijecie. Amen!