4 października jest obchodzony, nawet ustawą sejmu, jako Światowy Dzień Zwierząt. Ja generalnie w miejscu, gdzie słońce nie dochodzi, mam wszelkie odgórnie ustalone dni. Nad zwierzątkami się jednak dziś pochylę. Już to pisałem, ale stworzenia wszelakie są milion razy lepsze od ludzi. Gdy wracam po tygodniu pracy do domu, wiem na 100%, że przynajmniej jedno stworzenie będzie się cieszyć. Jest to mój piesek, który gdy wracam, nigdy nie jest akurat w złym humorze. Nie interesuje go ile zarobiłem pieniędzy, jak jestem ubrany i kiedy ostatnio się kąpałem, oraz czy nie śmierdzę alkoholem, albo czy nie mam poszerzonych źrenic ;-) . Te wszystkie rzeczy mojego psa nie interesują, gdyż kocha mnie dozgonnie i bezwarunkowo. Znajdźcie taką kobietę, takie dziecko, rodzica, znajdźcie kogokolwiek takiego… Nie ma szans. Czym sobie zasłużyłem na takie uczucie? Tym tylko, że darzę go takim samym, że lubię przebywać z moim pieskiem i chodzę z nim na spacery lub go karmię. Zaledwie 2 dni w tygodniu to wszystko, lecz wystarczy całkowicie! Tymczasem ludzie notorycznie dręczą zwierzęta, męczą i wykorzystują ich zaufanie. Szlag mnie trafia, gdy widzę rozwalone gospodarstwa wiecznie pijanych rolników, gdzie bród, smród i ubóstwo są na porządku dziennym. Zabiedzony brudny pies na krowim łańcuchu, czekający w upale na miskę wody. Gówniane koncerny farmaceutyczne testujące nowe szampony czy wody toaletowe poprzez zadawanie niewyobrażalnych cierpień szczególnie królikom – są najlepsze do badań, z powodu braku powiek. Żeby jakaś stara tufta miała nowy zapach rozpuszcza się zwierzętom żywcem oczy, pali skórę, łamie kości żeby nie uciekały i inne „przyjemności” im się serwuje. Przewożenie w warunkach urągających jakiejkolwiek cywilizacji koni do Włoch, gdzie przerabiane są na kabanosy. Nawet stare pudernice przycinające swym psom ogony, żeby tylko wyglądały rasowo, powinny kopnąć się w swoje puste łby.  Nie lubię ekologów i nie należę do żadnego WWF, po prostu w tym akurat temacie – chyba jedynym – mam z tą bandą niedomytych brodaczy wspólne zdanie. Tyle że ja nie robię tego dla kasy, jak te zakłamane leszcze. No i podobno – kto lubi zwierzęta, ten nie może być złym człowiekiem. To zadaje kłam negatywnym teoriom krążącym na mój temat, a rozpowszechnianym przez klientów, niektórych kolegów, rodzinę, znajomych a niekiedy nawet media – jestem dobry :mrgreen: . Ja i wszystkie zwierzęta! Mam nadzieję, że kiedyś wszystkie zwierzątka będą miały pewne, spokojne życie w dobrych warunkach, że wszystkie pieski i kotki będą miały swój dom i kochających właścicieli, że wszystkie krokodyle i lwy pożrą złych polujących na nie murzynów, że wszystkie konie roztrzaskają czaszki debilom upychającym je dla zysku w jakiś przepełnionych autach. Zwierzątka – Wolna Polska jest z wami! Zjedzmy ich wszystkich!

img_4442