Archiwum dla Październik, 2014

13/2014/15 Bałtyk Gdynia – Kaszubia Kościerzyna

Wczoraj piłkarze Bałtyku przeszli egzamin męskości. Bardzo fajne było zwycięstwo w Manowie czy pogrom Przodkowa, ale mecz z kandydatem do awansu miał dać odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu jesteśmy. Odpowiedź jest jasna: Bałtyk jest w czołówce tabeli i walczy o zwycięstwo ligi. Czy i w barażach powalczy o awans to się jeszcze zobaczy, bardzo daleka droga, ale wygrać tą grupę na pewno możemy, a i powinniśmy. Wczoraj nasz Bałtyk pokonał Kaszubię po meczu dobrym, twardym, skutecznym w naszym wykonaniu, kondycji i woli walki nie zabrakło naszym do samego końca. Strzelcem złotego gola był Marcin Dettlaff w 49 minucie. Co ważne w idealnym momencie chyba osiągnęliśmy dobrą formę, ale jeszcze nie czas na rozluźnienie. To był mistrzowski tryptyk, taki trzyczęściowy szlem z najlepszymi drużynami naszej grupy. Do zdjęcia pozostały jeszcze dwa skalpy – Gwardii Koszalin i Arki II Gdynia, a potem już można zrobić sobie fiestę – nalać, posypać, bałagan zaliczyć… Ale to za 2 tygodnie. Tymczasem trenerowi i piłkarzom gratuluję serdecznie! Zgotowaliście nam fantastyczny weekend! To był dobry mecz także ze względów kibicowskich, bo w końcu pojawili się kibice przyjezdni. Mój kolega ocenił ich na 45 osób, ale przyznał że dokładnie nie był w stanie ich policzyć w ciemnościach, tymczasem znajomy z Kościerzyny mi napisał, że było ich 70 – 30 z Kaszubii plus 40 z Orkana Rumia i Gryfa Wejherowo. Mieli 2 flagi – Kaszubii i Orkana. Odpalili jedną racę i powymieniali sobie „uprzejmości” z naszymi. Bałtyku po długich męczarniach zebrało się około 40 w młynie. Drobne spięcie przed początkiem spotkania, ale przy Kaszubii było mnóstwo psów, bez szans na cokolwiek. Miłego weekendu!

PS – jeżeli Bałtyk wygra swoją grupę czwartej ligi, w barażach o awans do ligi trzeciej spotkamy się ze zwycięzcą grupy Dolnośląsko – Lubuskiej. Sytuacja tam jest tragiczna kibicowsko, gdyż zdecydowanym liderem jest drużyna ze wsi, kompletnie bez kibiców, jakaś Formacja Port 2000 Mostki, oby spadli z pozycji lidera. Na drugim miejscu jest dobrze nam znana Lechia Dzierżoniów, oby to ona wygrała tą grupę. W tej grupie są jeszcze tak ciekawe ekipy jak Stilon Gorzów, Karkonosze Jelenia Góra, a więc same ekipy, z którymi kiedyś choć chwilowo mieliśmy dobre układy, oraz rezerwy Śląska czy Zagłębia Lubin. A prowadzi Formacja Port Mostki :evil:  .

13/2014/15 Bałtyk Gdynia – Kaszubia Kościerzyna 30 października, 18.00

Najbliższy mecz jest dla Bałtyku niezwykle ważny. Gramy z Kaszubią Kościerzyna, którą trenuje zwolniony w chamski sposób z Bałtyku Paweł Budziwojski.  Temu sympatycznemu gościowi życzę jak najlepiej, aczkolwiek nie tym razem. Bałtyk już nie błyszczy, jak w końcówce poprzedniego sezonu, dobre mecze przeplata średnimi i słabymi. Wystarcza to na to, aby być w czołówce, na liderowanie już nie bardzo. No, udało się przewodzić tabeli – przez tydzień… Jest szansa, aby szybko wrócić na tron. Wystarczy spełnić dwa warunki, jeden już w czwartkowy wieczór, a mianowicie wygrać z Kaszubią. Potem jedziemy do Koszalina, walimy lidera i wszystko gra 8-)  . To jednak bardzo trudne zadanie. Co do Kaszubii, to gra w kratkę – coś jak nasz Bałtyk. Ostatnio zanotowali remis 1-1 w Chwaszczynie, fartowną wygraną z rezerwami Arki i u siebie laczki z Gwardią. No jednym słowem każdy wynik możliwy. Nie ma w naszej lidze finansowych potentatów, Kaszubia i Gwardia to nasi jedyni rywale w walce o zwycięstwo ligi, w rezerwy Arki nie wierzę, w żadnych wieśniaków też. Myślałem że w czołówce będzie Bałtyk Koszalin czy Drawa Drawsko, jednak Bałtyk jest marny, a Drawa dopiero teraz dołącza do czołówki. Jeszcze może namieszać. Wygrana z Kaszubią to absolutna konieczność. Paweł stanie na głowie by coś udowodnić gruboskórnym włodarzom Bałtyku, o to zwycięstwo będzie trudno, ale na pewno jest na nie szansa! A czy na Bałtyk przyjadą kibice gości? Ciężko powiedzieć, jak im Arka obieca wsparcie – może zawitają? Są na wyjazdach 1-2 razy na sezon, ciężko prorokować. Weźcie na ten mecz kilka groszy więcej, szykuje się mała zbiórka, miejmy nadzieję że gracze Bałtyku staną na wysokości zadania! Wygrajcie dla nas!

25.10.2014 KS Chwaszczyno - Bałtyk Gdynia 005

12/2014/15 KS Chwaszczyno – Bałtyk Gdynia

Już w sobotnie przedpołudnie Bałtyk zmierzył się w swym najbliższym ligowym wyjeździe z KS-em Chwaszczyno. Poczciwi Chwaszczynianie po nocach zapewne nie śnili o grze z Wielkim Bałtykiem, ale oto stało się… Kilka minut przed początkiem meczu dotarłem na stadion, tu już było z 50 kadłubów, co chwila dochodzili nowi. Nie byliśmy zbytnio przygotowani do kibicowania, nie mieliśmy flag, jedynie kilkanaście czapek klubowych i szali. Mecz się zaczął, ziąb jak cholera. Bałtyk gra nieco szybciej i lepiej od Chwaszczyna, miał jedną świetną sytuację bramkową, ale gol nie padł. Dochodzą kolejni kibice i myślę, ze liczba 80 osób kibicująca Bałtykowi na tym meczu jest najbliższa prawdy, choć  były jeszcze jakieś pikniki z Gdyni, ja takich nie liczę, ale ci którzy doliczają takich, podają nawet liczbę 100 osób kibicujących Bałtykowi dzisiaj. Doping jak na taką liczbę był średni. Kibiców posiadał tez miejscowy KS, mieli jeden baner klubowy i w około 25 osób dopingowali momentami swój klub. Do przerwy remis się utrzymał, po przerwie KS przycisnął, w 55 minucie słuszny rzut karny i czerwona kartka dla naszego zawodnika. Padł gol i w zasadzie mecz się skończył, Bałtyk w tym momencie praktycznie przestał grać. Tym samym smutna i zaskakująca porażka stała się faktem. Pod koniec meczu dopingowaliśmy już dobrze, nic to nie dało. Piłkarze podziękowali nam za doping i do domu. Nie tak miało być! Podczas meczu zebraliśmy parę groszy dla naszego przyjaciela – Bomby z Lęborka. Zdrowiej szybko!

25.10.2014 KS Chwaszczyno - Bałtyk Gdynia 005

12/2014/15 KS Chwaszczyno – Bałtyk Gdynia, 25 październik, 11.00

Drużyna z Chwaszczyna nie przysporzyła zbytniej sławy swojej miejscowości, Zdecydowanie bardziej Chwaszczyno znane jest z giełdy, która tu się odbywa, a na której okoliczni kupcy zaopatrują się w warzywa i owoce. Tymczasem w tym sezonie ujrzeliśmy impet beniaminka, KS Chwaszczyno ogrywając wszystkich zostało liderem tabeli! Wiadomym było, że to wiecznie trwać nie będzie, przyszły mecze z trudniejszymi rywalami i KS obsuwa się w tabeli, od 4 kolejek nie wygrywając meczu. Na razie wylądowali na 5 miejscu w tabeli, ale na któe spadnie po meczu z Bałtykiem? Bo w to, że Bałtyk wygra, wątpić nie nalezy, Chwaszczyno ma być jedynie przystawką przed „głownym daniem wieczoru” czyli ostatnimi meczami rundy jesiennej  z najmocniejszymi drużynami w naszej tabeli. Jutro wyrywamy chwaszczyńskiego chwasta 8-)  . Na tym meczu prowadzimy zbiórkę dla Bomby i jego rodziny, więc nie skąpić grosza do kapelusza! Żydom wstęp wzbroniony!

Wyspa na prerii

Najnowsza książka Wojciecha Cejrowskiego przenosi nas na Dziki Zachód. Konkretnie do jego rancza w Arizonie, nieopodal granicy z Meksykiem. Tam właśnie podróżnik ma swoje ranczo, w którym nie był 20 lat, ale na prerii przez ten czas zmieniło się niewiele. Cejrowski żyje w otoczeniu prostych amerykańskich farmerów. Są oni nieokrzesani i każdy wie wszystko o każdym, zarazem prezentują też cechy, które chętnie bym zaszczepił wielu Polakom – bezinteresowna pomoc, życie w zgodzie z zasadami i z naturą. Amerykanie na prerii a Amerykanie w wielkich miastach typu Los Angeles czy Nowy Jork to całkiem inni ludzie, po lekturze tej książki widać to aż nadto wyraźnie. Styl pisania książek Cejrowskiego znam od dawna i w pełni go zaakceptowałem, sympatyczny żart, porównania jak i dystans do samego siebie. Czyta się lekko, łatwo i przyjemnie aczkolwiek mało wymagający temat jak na Wojtka sprawia wrażenie, że trochę poszedł na łatwiznę. Książka jest niezbyt gruba i brak tu mega wciągających akcji jak w jego poprzednich książkach o Indianach z dorzecza Amazonki na przykład. Jednym słowem dobra książka, lekko się czyta, ale trochę mi mało, mam lekki niedosyt. Od tego akurat autora wymagam więcej. W mojej ocenie 7 w skali 0-10. Polecam jako miłą, nie zmuszającą do myślenia lektorę.

wyspa

11/2014/15 Bałtyk Gdynia – GKS Przodkowo

W końcu stało się to, co miało stać się już dawno. Bałtyk zagrał szybko, lekko i skutecznie. Poza tym zaskoczył przeciwnika, już w 1 minucie spotkania aplikując mu gola. To było zbyt wiele dla GKS-u Przodkowo. Zagubili się, a Bałtyk zrobił swoje – dobił przeciwnika, w 12 minucie było już 3-0. Potem była już wesoła, dość niefrasobliwa gra, na którą mogą sobie pozwolić drużyny świadome swej klasy, swej przewagi. GKS miał w tym meczu kilka sytuacji, ale wykorzystał jedną, Bałtyk z wielu swoich możliwości strzelenia gola wykorzystał siedem, i pogrom 7-1 stał się faktem. Wysokie zwycięstwo i  już wiemy, że Gryf Wejherowo stracił kolejne punkty, remisując 4-4 w Koszalinie. Gwardia Koszalin ogrywa dzielnego beniaminka z Chwaszczyna, ale za nisko! Pogromem 7-1 znacznie poprawiamy sobie bilans bramkowy, na tyle, że zmieniamy się pozycjami z Gwardią w tabeli. Jesteśmy liderem, ale jeszcze rezerwy Arki musza stracić punkty w Kościerzynie. Wygrać tam nie jest łatwo, Kaszubia wygrała 2-1 i stało się – jesteśmy LIDEREM! Kiedy ostatnio nim byliśmy… 4 lata temu? 5…6…? Dawno w każdym razie. Jesteśmy na swoistej sinusoidzie, my – kibice Bałtyku i drużyna nasza. Drużyna jest na fali wznoszącej, wspięła się na szczyt, a my giniemy, prawie nas już nie ma. Naszych zwycięzców dopingowało 10-15 kibiców, smutne to wszystko. Może kiedyś się to zmieni, a tymczasem wielkie gratulacje dla Marcina Martyniuka i jego drużyny, ale uwaga! Szczyt rozgrywek właśnie przed nami. Szalejemy ze szczęścia, ale nie otwierajcie jeszcze wódki, nie strzelajcie korkami od szampanów. Jedziemy teraz do 5 w tabeli Chwaszczyna, które puchnie z tygodnia na tydzień i wynik powinien być dobry. Potem Kaszubia u siebie, Gwardia na wyjeździe i Arka II u siebie, a więc wszyscy przeciwnicy w walce o awans jeszcze przed nami! Dziękujemy i prosimy o więcej, na ten przykład zwycięstwo w 4 ostatnich meczach tabeli… Nie zamydlicie nam oczu, dobrze wiemy że potraficie 8-) , i tylko braku kibiców żal…

11/2014/15 Bałtyk Gdynia – GKS Przodkowo, 18 października, 11.00

W sobotnie przedpołudnie kolejne wieśniaki staną na drodze Bałtykowi. Ohydne są te wszystkie dziadowskie drużyny pozbawione historii, kibiców, perspektyw, które okupują naszą 4 ligę. W piłkę GKS radzi sobie całkiem nieźle i będzie dla Bałtyku niezwykle trudnym przeciwnikiem. Brzmi to kiepsko – jakaś kaszubska drużyna trudnym przeciwnikiem, ale takie są fakty. Bałtyk gra u siebie bardzo słabo i wszyscy sprawiają nam problemy, przez te kiepskie występy na własnym stadionie jesteśmy zaledwie na 3 miejscu w tabeli. Jeśli wygramy z GKS-em – awansujemy i tylko takiego wyniku oczekujemy, trzeba w końcu przełamać niemoc własnego stadionu. Nasz najbliższy przeciwnik jest drużyną środka tabeli, ale patrząc na ostatnie wyniki, jest w dołku. Z miejsca w ścisłej czołówce tabeli osunął się na 8 pozycję, gdyż od 5 kolejek nie potrafi wygrać. Fantastyczna pora rozegrania meczu – sobota, godzina 11 zapowiada równie fantastyczną frekwencję na trybunach. Myślę że czas niepewnej gry w naszym wykonaniu ostatecznie dobiegł końca i uda się wygrać, zobaczmy się na meczu!

10/2014/15 Leśnik Manowo – Bałtyk Gdynia

Ten mecz był dla nas ważny i sportowo, i kibicowsko. Po blamażu ze słabiutką Astrą przed tygodniem spotkanie w Manowie koniecznie musieliśmy wygrać, by nie stracić dystansu ze ścisłą czołówką. Co do kwestii kibicowskich z kolei, mieliśmy w planie spotkać się z kibicami Gwardii, by zmazać obciach sprzed 2 tygodni, gdy to jadąc do Dygowa, nie byliśmy w stanie z nimi się zetknąć. Drugi plan praktycznie nie był realny od samego początku, gdy wiadomym było, że do Manowa pojedzie nas bardzo, ale to bardzo mało. Ostatecznie było nas 7 chętnych, ale tylko 1 auto! Więc pojechaliśmy w 5 osób. Poza kierowcą i mną – abstynentem – skład samochodu raczył się whisky z colą. Po drodze wpadaliśmy na wesołe pomysły, np. żeby zaproponować zawiedzionej naszą postawą Gwardii sparing np. po trzech ale składem over 35 albo po dwóch składem over 40 i powiem wam – byłoby grubo 8-) . Ostatecznie koledzy zmagali się jedynie z kolejną butelką whisky. Do Manowa zajechaliśmy elegancko, na 20 minut przed rozpoczęciem meczu. Tuż przed jego rozpoczęciem doszedł do nas koleżka z Wejherowa, więc ogółem w Manowie nas 6 osób.  Gdynia, co dziwne jest jak na klub z Gdyni, nie istniała na tym wyjeździe – było 3 z Wejherowa, 2 z Luzina i ja z Lęborka. Zachodni Bastion staje się powoli jedynym bastionem Bałtyku. Mecz to była trochę męczarnia, Bałtyk starał się, niby próbował biegać, ale bardzo marnie to wszystko wychodziło, mieliśmy 2 bardzo dobre sytuacje, Leśnik jedną i remis do przerwy. Co ciekawe w tym Manowie był catering, udaliśmy się tam w przerwie meczu i zjedliśmy drogie i niezbyt dobre kiełbasy, oraz kilka kawałków smacznego ciasta – kto to widział żeby kibole na wyjeździe żarli ciasto ;-) . Przerwa meczu bardzo się przedłużyła, ponad 30 minut, a to z powodu sędziego, który zasłabł (kto to widział, żeby amfetaminę wódką popijać, he he ). Drugą połowę Bałtyk zaczął lepiej, ale około 60 minuty gra siadła. Tak szczerze mówiąc to przestaliśmy już zbytnio wierzyć w zwycięstwo w tym meczu, gdy nadeszła ta fartowna, 78 minuta. Rozegranie w okolicach pola karnego, obrona Leśnika po prostu stanęła, piłkę przejął Węgliński, podciągnął kilka metrów i jeb – pod bramkarzem – wygrywamy 1-0! Ależ się ucieszyliśmy. Gonić wszystkich, jak dobrze idzie, to fajna sprawa, ale jak rozgrywamy kolejny słaby mecz, a mimo to kolejny raz walimy przeciwnika, to już też jest umiejętność, którą nie każdy ma. Albo inaczej, mieliśmy dzisiaj całkiem sporo farta. Jak na naszą malutka grupeczkę dopingowaliśmy znośnie, pomogła akustyka manowskiego stadionu i docenili to piłkarze – miło z ich strony, że choć było nas tak mało, podeszli do nas podziękować po meczu. My też dziękujemy i uwaga do trenera – nadal są miliardy rzeczy do poprawienia w grze Bałtyku, trenować, ogrywać się, bo teraz przed nami najważniejsze mecze tej rundy. Powrót naszej grupki spokojny, chłopaki obalili jeszcze butelkę czy dwie, zjedliśmy obiad w knajpie i odwiedziliśmy grób Voopera ze zniczami. Dobry wynik i… nic więcej.

2014-10-11 Leśnik Manowo - Bałtyk Gdynia 003My

2014-10-11 Leśnik Manowo - Bałtyk Gdynia 004Niezły graf na ścianie budynku klubowego Leśnika ;-)

10/2014/15 Leśnik Manowo – Bałtyk Gdynia, 11 października, 12.00

Kolejny czwartoligowy mecz z wiejską drużyna przed nami. Czy sobie poradzimy, czy będzie bardzo ciężko? Trudno orzec, jeśli Bałtyk zagra normalnie, tak jak już kilka razy pokazał, że potrafi, wygra ze 4-0 i tak powinniśmy lać wszelkie drużyny grające na nieużytkach upadłych PGR-ów. Jednak gwarancji na normalną grę Bałtyku nie ma żadnych, gdyż w ostatnich czterech meczach Bałtyk grał słabo, tracąc bramki i punkty z outsiderami. Leśnik czy tam GKS – różnie piszą, sprawia ciut lepsze wrażenie od naszych poprzednich rywali. Jest trochę bliżej środka tabeli no i nie jest beniaminkiem – fartem bo fartem, ale utrzymał się w naszej lidze sezon temu i nieco już okrzepł w towarzystwie czwartoligowców. Leśnik zaczął sezon beznadziejnie, 3 porażkami, ale szybko się ogarnął i następne wyniki były już bardzo wartościowe w naszych realiach – puknęli rezerwy Arki, brylujące w czołówce Przodkowo, urwali na wyjeździe punkt liderującemu KS Chwaszczyno! Na szczęście ostatnie 2 mecze wtopili, więc chyba słabną. Oj śmierdzi mi tu remisem, ale.. zaraz zaraz, przecież liczymy na awans. Musimy to wygrać! Piłkarze Bałtyku ogarnijcie się, kryzys trwa zdecydowanie zbyt długo, nie możemy drżeć ze strachu przed wyjazdem do Manowa! Grajcie dla nas! A co do kwestii kibicowskich to żal się wypowiadać, zera nie będzie, ale miejsca na stadionie dla nas starczy… Na pewno starczy…

Minął tydzień

„Tydzień mija, a ja niczyja” – to cytat pewnej zawiedzionej brakiem adoratorów pensjonariuszki w wieku balzakowskim z sanatorium w Ciechocinku ;-) . W Wolnej Polsce medialnej, czyli u mnie, tydzień nie podlega normom czasowym i potrafi się czasem skrócić, jak i znacznie wydłużyć… Są na ten temat różne teorie. Bez zbędnego przedłużania zacznijmy więc przegląd co ciekawszych historyjek  z minionego… tygodnia?

-Pedalstwo, narkomania, anarchia i miłość do transwestytów i zboczeńców wszelakich nie jest jeszcze chlebem powszednim w tym kraju. Świadczy o tym 30%-owy wzrost sprzedaży piwa „Ciechan”, odkąd jego właściciel publicznie się wypowiedział na temat,  co sądzi na temat LGBT, świadczy o tym też rozpad partii Palikota. Marne to pocieszenie, ale lepsze to niż nic. Od Palikota odeszło 12 posłów i posłanek, i ten śmieszny pedalsko – anarchistyczny twór praktycznie przestał istnieć. Opieranie swej przyszłości na wierze w narkomańsko pedalski elektorat póki co, jeszcze ma zbyt kruche możliwości powodzenia. Palikot już porzucił mrzonki o byciu kimś poważnym i niezależnym  na scenie politycznej, żeby nie wypaść całkowicie z obiegu próbuje być przywróconym do łask platformy, piejąc peany nad żenującym expose Kopacz. Cóż za dramatyczny upadek, cóż za rozpaczliwa próba utrzymania się na świeczniku. Pseudo niezależność polityczna i wszelkie jego pseudo idee legły w gruzach, ale może jak dobrze będzie cukrował wróci do PO? Smutny, biedny (nie finansowo) idiota, skompromitował się ostatecznie i nastąpił jego kres. A Jakubiak po narobieniu szumu już się „poprawił” politycznie, wydając „odpowiednie” oświadczenie, pewnie nie czuje się na tyle silny, by postawić się rządzącemu establishmentowi. Smutne.

- Kolejne doniesienie o spadku sprzedaży  ”Gazety Wyborczej” też nie jest jakimś wielkim balsamem na moją zbolałą duszę, ale cieszy. Ponoć sprzedaż tego ścierwa jest już poniżej wszelkich granic opłacalności i tylko czekać, kiedy zdechnie całkowicie. Oczywiście nie ma co tu się zbędnie podniecać, w rękach „niepolskiego” mainstreamu są wszystkie media w naszym kraju, nie będzie „Wyborczej”, to na jej miejsce powstaną dwa kolejne antypolskie czasopisma, sytuacja specjalnie się nie zmieni. Niemniej sam fakt, że coraz więcej ludzi rezygnuje z czytania tego gówna napawa jakimś tam lekkim optymizmem. Że oto mamy już nie 5, a np. 7 % społeczeństwa próbującego w jakiś tam sposób myśleć samodzielnie.

-Sympatycznie zachowali się fani Partizana Belgrad na meczu z Celticem Glasgow. Wywiesili flagę „Support Warsaw”, sugerującą że to Legia powinna grać, zamiast Szkotów. Co ciekawe, temat podchwyciły media i zdjęcie owej flagi ukazało się na wielu portalach. Media to jednak są ścierwa. Tak z nami jadą, jacy to źli kibice, bydło normalnie, ale jak szmatom pasuje do artykułu, żeby pokazać i zarobić na nim, to nagle kibice są dobrzy?  Można zdjęcia porobić i zarobić na wierszówce, wtedy opory moralne pseudo dziennikarzy miękną 8-) .

-Do roboty się wzięli poznańscy  radni. Otóż odkryli oni w poznańskim ZOO, że bezczelne osły pieprzą się na oczach tłumu zwiedzających matek z dziećmi! Doprawdy to skandaliczny brak kultury i wychowania ze strony osłów. Oczywiście radni zaprotestowali i zażądali od dyrekcji ZOO natychmiastowych działań. Powstały pomysły stosowania parawanów zakrywających akt bezwstydnej oślej kopulacji, pomysłu odwracania uwagi dzieci od niemoralnego zachowania osłów poprzez występy artystyczne. Napisano też petycję do osłów z wnioskiem o zaprzestanie kopulacji na oczach dzieci i ich matek. Osioł po przeczytaniu petycji powiedział: ijaaaa… ijaaaa….   Co nie do końca rozwiązuje problem, gdyż osioł zawsze tak właśnie mówi, stąd nadal nieznane są jego poglądy na temat palącego problemu kopulacji publicznej. Do poziomu osłów dostrajają się debile z poznańskiego PiS-u, więcej takich działań, a zwycięstwo PO po raz kolejny stanie się faktem.

- Kolejny wypadek w kopalni, tym razem w Mysłowicach – Wesołej. 18 rannych górników, jeden chyba nie żyje, choć ratownicy wciąż go szukają. Górnik to taki dość nieprzyjemny zawód, ponoć idąc do tej roboty, niektórzy z nich zawsze żegnają się z rodziną. Bo mogą nie wrócić. Do zawodu trudnego i niebezpiecznego samego z siebie dochodzą wałki mające zwiększyć produkcję, kosztem bezpieczeństwa ludzi. Zawsze przy takich wypadkach śmiertelnych porusza się temat oszukiwania wykrywaczy tlenków węgla i metanu w kopalniach. Dane na temat zawartości tych substancji w powietrzu są fałszowane, aby nie trzeba było przerywać pracy, a potem jest zdziwienie, gdy metan wybucha i giną ludzie. To chyba jednak jest potężne lobby, właścicieli kopalni i ich sojuszników. Bo temat wybucha zawsze przy kolejnej tragedii, a po kilku dniach zanika i oszukują dalej. Widać interesy na dużą kasę są więcej warte niż życie kilkunastu górników rocznie.

- Młodo bardzo zginęła Ania Przybylska, dożyła zaledwie 36 lat. Dojść można do takiej smutnej konkluzji, że na raka to kurczę nie ma mocnych. Dziewczyna miała sławę, pieniądze, ułożone życie rodzinne, wszystko szło świetnie, a tu jeb, i po człowieku. Aktorka z pani Przybylskiej była taka sobie, zapamiętałem ją głównie z ”Kariery Nikosia  Dyzmy”, tam grała fajnie, a na golasa wyglądała fantastycznie. Niemniej nie była stałym rezydentem na pudelku, prowadziła normalne, przyzwoite życie, była dobrą matką bez parcia na szkło. To wystarczy, by bardzo żałować jej śmierci, niech spoczywa w spokoju. Wam też radzę żyć przyzwoicie, bo nikt  z nas dnia ni godziny swojej nie zna. Dziś żyjecie, jutro mrzecie, pojutrze pod ziemią gnijecie. Amen!