Ten mecz trzeba było wygrać – a jednak się nie udało. Zremisowaliśmy 1-1. Bałtyk Gdynia miał w tym meczu przewagę, ale kompletnie nic z niej nie wynikało. Chaos, niedokładność… to już drugi mecz z rzędu Bałtyk gra kiepsko i gdybym mógł coś sugerować trenerowi, to sugeruję zdecydowane zmiany albo coś, co wstrząsnęłoby zespołem.  Dużo punktów w tym sezonie tracimy u siebie z niezbyt mocnymi drużynami – Lechią II Gdańsk, Chemikiem Police,  teraz  z Pogonią II Szczecin. Stanowczo zbyt dużo. Jedynego gola dla nas na wagę remisu strzelił w 45 minucie Rusinek.  W pierwszej połowie meczu dopingu praktycznie nie było, w drugiej około 30 osób dopingowało Bałtyk, oczywiście przyjezdnych brak.  Następny mamy wyjazd do słabiutkiego Raselu Dygowo i po prostu musimy tam wygrać, aby nie popaść w otchłań czwarto ligowej przeciętności. Smutno się zaczął ten weekend.