Wyjazd na Gryfa Wejherowo traktowaliśmy poważniej niż do Drawska czy Kartuz. Raz, że co by nie powiedzieć – jakiś tam kibiców Gryf posiada, dwa, że jest tam silny Fan Club Arki, zresztą Gryf Wejherowo od lat namiętnie się jej wazelinuje. Bywało, że tej zbieraniny wejherowsko – gdyńskiej nawet i 200 osób oczekiwało, by przy nadarzającej się okazji obić nam mordy. Zebraliśmy się w pewnym miejscu i okazało się, że jest nas nieco ponad 20 osób, więc zdecydowaliśmy się na jazdę autami. Trochę brakło miejsc w tychże, więc zamówiliśmy taksówkę i jedno znajome auto i nieco spóźnieni, ale w komplecie udaliśmy się do niezwykle brzydkiego miasta Wejherowa. Dojechaliśmy pod stadion, gdzie przejęły nas psy. Pod samym stadionem było bardzo śmiesznie, albowiem kolega otwierając drzwi od auta jebnął motocyklistę, który próbował wyprzedzić nas z prawej strony. Gościu fiknął koziołka, a my pękaliśmy ze śmiechu :mrgreen: . Kilkanaście minut trzepały i spisywały nas psy, aż w końcu udaliśmy się pod sektor dla przyjezdnych. Weszliśmy na sektor około 30 minuty spotkania, a wiem to stąd, że w tej właśnie chwili Gryfici objęli prowadzenie – gdy przeciskałem się przez bramkę. Doszło do nas kilka osób oczekujących na nas i zasiedliśmy na sektorze w 29 osób. Po kilku minutach doszła jeszcze jedna osoba, ale głupki z ochrony pozamykały już bramki na kłódki i musiała usiąść obok klatki, niemniej nasza liczba na tym derbowym wyjeździe to równe 30 osób. Wywiesiliśmy dwie flagi – „Voopera” i „Gdańsk”. Po drugiej stronie stadionu – z wielkiej chmury mały deszcz, można powiedzieć. Malutki młynek miejscowych, który odważył się wywiesić swoją flagę dopiero wtedy, gdy wszyscy już byliśmy w klatce! Naliczyłem ich na zdjęciu 37 osób, może kilku było w kiblu, może ktoś doszedł, liczba 40-50 Gryfa na tym meczu na pewno jest odpowiadająca prawdzie. Mieli jedną flagę. Stanowili dla nas zagrożenie na poziomie Cartusii Kartuzy, czyli bardzo nikłe, by nie powiedzieć – żadne. Ponieważ epoka dmuchanych zamków, kobiet w ciąży i wielodzietnych rodzin na meczach Bałtyku odeszła bezpowrotnie, od tego meczu wróciliśmy do normalnego kibicowania naszemu Bałtykowi. Gorący doping dla naszej drużyny przetykany niesłychaną ilością wyzwisk i wulgaryzmów, to jest to. Atmosfera była zabawna, niezwykle chamska, wreszcie wszyscy się dobrze bawili 8-) .  Było „Śpiewają miasta, śpiewają wioski największą  k…ą Gryf wejherowski”, była „Fiesta americana”, była „A..  G… k… świnia”, było przypomnienie, jaką to profesją na co dzień trudnią się matki kibiców Gryfa. Gdy dodam jeszcze, że tak na wesoło poszło „Sieg Heill Rudolf Hess gdyński Bałtyk SS” to należy skonstatować ze „smutkiem”, że drugiej części ballady o dobrym kibicowaniu już chyba nie nakręcą o Bałtyku. Ponieważ gracz Gryfa z numerem 18 o karłowatym wzroście sprawiał wrażenie rudego, dostała mu się także potężna porcja inwektyw („osiemnastka… osiemnastka.. rudy ch…j!”). Ostatnim obiektem, na którym skupiła się nasza werbalna agresja był balon, który przeleciał nad murawą stadionu, ktoś stamtąd nam bezczelnie machał. Poszło od razu „Baloniarze ch…j wam w twarze” i przestali już machać. Niestety, zabawy na trybunach nie podkręcała tego dnia gra Bałtyku, gdyż ten nie grał kompletnie nic. Ciężko to zrozumieć, dobry mecz w Kartuzach, świetny z Bałtykiem Koszalin i tragiczny tydzień później w Wejherowie, ale naprawdę nie istnieliśmy tego dnia. Przegraliśmy 3-1, a jedynego gola dla nas strzelił Węgliński z karnego tuż przed przerwą. Wybaczamy chłopaki, raz na 16 meczów to i Bayern Monachium przegra, ale wiecie co macie zrobić za tydzień z rezerwami Pogoni Szczecin, prawda? Na pewno wiecie? Podziękowaliśmy im za grę, oni nam za doping i do domu. Na skutek szczegółowej rewizji nie wnieśliśmy rac na obiekt, więc odpaliliśmy je sobie na powrocie, przy jakiejś stacji paliw. Na tym wyjeździe ilościowo rządziło Wejherowo, które reprezentowało aż 7 kibiców, ale i Lębork nie od parady – 3 nas było, a z Luzina 2. Centrum chuligańskie Bałtyku przenosi się na zachód :twisted: . Zapamiętajcie sobie kibice Bałtyku ten mecz, bo następnej porażki prędko nie ujrzycie! Amen.

DSC00134Jedziemyyyy…!!!

DSC00135Gospodarze

DSC00139Przemili i kulturalni goście  8-)

DSC00141Ci sami, przemili goście, od wewnątrz sektora.

DSC00144Już po meczu, lecz zabawa trwa!