Mroczny, niepokojący klimat w muzyce czy sztuce malowania obrazów jest mi bardzo bliski, stąd moje zamiłowanie do Beksińskiego, czy w muzyce do Pink Floyd, O.N.A. czy Kinga Diamonda. Francisco Goya to hiszpański malarz doskonały, któremu powodziło się nieźle. Żył 82 lata na przełomie 18 i 19 wieku, szybko doceniony już za życia opływał w luksusy. Był też malarzem nadwornym na dworach królewskich kolejnych Burbonów. W latach 1819 – 1823 stworzył serię 14 tzw. czarnych obrazów, jednym z nich jest przedstawiany przeze mnie obraz o nazwie „Saturn pożerający własne dzieci”. Saturn był bogiem w mitologii rzymskiej, o którym nie można powiedzieć żeby był specjalnie miłującym swoją rodzinkę. Najpierw załatwił swojego starego, niejakiego Coelusa, aby panować nad światem. Potem co mu się urodziło dziecko, to je zżerał, tak bardzo bał się utraty panowania nad światem, że któreś z dzieci w przyszłości odbierze mu tron.  Podobnie zachowują się na przykład posłowie sejmu RP, którzy są gotowi na najgorsze kurewstwo, aby tylko utrzymać się na stołkach. Sądzę, że wielu z nich zjadłoby i swoje dzieci, gdyby to  zapewniało im utrzymanie się przy żłobie. Najbardziej to podejrzewam Grodzką, przecież ona (?) na pierwszy rzut oka wygląda na taką, która conajmniej parkę niewinnych dzieci zżera na śniadanie.  Ma to wypisane na swym obojnackim ryju. Wracając do Saturna, to na obrazie Goi wygląda on niespecjalnie. Włos zmierzwiony, błędny, goniący za rozumem wzrok, tępy wyraz twarzy. Czy należy wnioskować z tego że szaleńczy pęd ku władzy i nieliczenie się z nikim i z niczym, aby osiągnąć swój cel, nie służy rozumowi i powoduje zatracanie się w obłędzie? Chyba tak, pieniądze i władza to nie wszystko, czasem koszt bycia na świeczniku jest zbyt wysoki. Nie wierzycie, to obejrzyjcie najbliższe wiadomości z sejmu. Debilnych mord tam co niemiara. Ponura tematyka obrazu, jak też dominujące na nim ciemne barwy sprawiają wrażenie melancholii i destrukcji. Ponieważ Goya całą tą czarną serię obrazów stworzył po 73 roku życia, domniemywa się, iż jest ona świadectwem jego smutku i świadomości schyłkowości z powodu nadeszłej starości. Zgadzam się z tym, ja już teraz mam czasem doła z powodu starzenia się, a co dopiero za ponad 30 lat? Na koniec napomknę, że nazwisko twórcy tego obrazu jest zbieżne z imieniem mojego pieska, ale jst to zbieżność przypadkowa na 99%  :roll:  . Miłej kontemplacji nad tym pouczającym i ciekawym obrazem!

goya3