Po tym meczu mogliśmy zostać nawet i liderem tabeli. Wystarczyło rozgromić Chemika 5 golami, albo i czterema, ale przynajmniej w stosunku 5-1. Tymczasem po najgorszym w tym sezonie meczu szczęśliwie zremisowaliśmy z outsiderem z Polic 1-1. Lider, owszem jest teraz z Gdyni, ale to śledziewskie rezerwy, a nie my. Bałtyk zremisował fartownie, bo Chemik prowadząc 1-0 miał rzut karny, jednak błysnął talentem Szlaga i strzał wybronił. W 73 minucie wyrównał stan meczu Piekarski i to wszystko na co było stać Bałtyk tego dnia. Trzeba się obudzić, bo następnej kolejce gramy w Kartuzach, a tamtejsza drużyna właśnie pozbawiła na wyjeździe pierwszych punktów lidera, remisując 1-1 na Gwardii Koszalin. Dodam jeszcze, że nie było dopingu i nie wisiała żadna flaga, więc żeby zabrzmiało cokolwiek optymistycznego w relacji to powiem, że fartowna seria Martyniuka trwa. Jakby bowiem nie patrzeć, był to 13 mecz Bałtyku bez porażki. Dodam też jeszcze, ze klub z gorszej strony Gdyni uległ Stomilowi na wyjeździe i robi się już całkiem przyjemnie. Wznieśmy kielich wina wytrawnego – na pohybel Arce i milicji! Miłego weekendu!