Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy
Na piętrach, dachach, w piwnicach,
Promienny i krwawy jak zorza,
Radością pogonił w ulicach.

Wśród domów okrzykiem – jak surmą,
W zaułkach seriami – jak śmiercią.
Tysiące ruszyły do szturmu
W zwycięstwo. Sierpniowe zwycięstwo.

Dziś idę walczyć – Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy.

W czerwieni i bieli zuchwałej
Proporców, opasek na rękach,
Nie zważa na ognia nawałę
Szalona, junacka potęga.

A sierpień zachodem nam świeci,
Zachodem co w łunach goreje.
Warszawa rzuciła swe dzieci
Po jutra wolnego nadzieję.

Dziś idę walczyć – Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy.

Zgineło polskich żołnierzy
Za Wolność naszą i sprawę,
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę
I w świętość naszej sprawy

Dziś idę walczyć – Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
Serce mam w piersi rozkołatane,
Serce mi dziś tak cudnie gra.

To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
Za kraj! Za honor nasz!

Dziś idę walczyć – Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy.

 

Józef Szczepański, „Ziutek”

 

Mija właśnie 70 lat od największego zrywu niepodległościowego w Europie. Warszawa była w gruzach, a Polacy mieli przeciwko sobie prawie wszystkich: Rosyjską stalinowską swołocz nadciągającą ze wschodu, niemieckich nazistów i polskich komunistów przygotowywanych do objęcia władzy w powojennej Polsce pod jarzmem Ruskich.  To dziwne, ale gdy jutro o godzinie 17 zawyją na chwilę syreny i większość Polaków choć na chwilę stanie, by oddać cześć bohaterom, nachodzą mnie jakby wspomnienia. Choć było to przecież 70 lat temu. Oczami duszy widzę płonącą stolicę i tych ludzi, którzy walczyli o wolność, o przyszłość, o honor, dumę i zwycięstwo. Jutro będą miały miejsce różnego rodzaju imprezy związane z tym dniem. Niewielu już zostało żywych powstańców, przecież każdy z nich musi mieć powyżej 85 lat… Ludzie ci byli bohaterami największymi z największych, tymczasem po wojnie byli nękani i niszczeni przez zbrodniarzy komunistycznych, a i dziś różnego rodzaju żydowskie bądź komunistyczne media próbują ich szkalować bądź podważać sens ich powstańczej walki. Nie będę tu streszczał historii, bo kto tylko chce, pozna ją z właściwych źródeł. Na szczęście jest pokolenie stadionów, polska nacjonalistyczna młodzież, która nie pozwoli, by pamięć o powstaniu kiedykolwiek zginęła. Wspomnijcie jutro choć na sekundę bohaterskich powstańców, oddajcie im cześć. Walka jeszcze nie skończona, jeszcze zło rządzi na świecie, a rosyjskie i germańskie imperia nadal trzymają się mocno, ale ofiara powstańcza nie pójdzie na marne, gdyż zwycięstwo należy do nas… Cześć i chwała bohaterom!

powst44