Wytwórnia filmowa DreamWorks na przebojach filmowych się zna – to spod ich ręki wyszły wszystkie „Shreki”, najlepsza animacja jaka dotychczas powstała, jak sądzę, przynajmniej moja ulubiona. Pierwsza część „Jak wytresować smoka” okazała się sporym sukcesem, więc pewnym można było być, że powstanie i część druga. Akcja dzieje się 5 lat później, asymilacja wikingów z wioski Berk ze smokami przebiega idealnie, nikt już nie pamięta prawie, że kiedyś z nimi wojowano. Sielanka jednak wkrótce zostaje przerwana.  Czkawka, syn wodza wioski na swym smoku zapuszcza się kiedyś wyjątkowo daleko i odkrywa, że zbliża się zagrożenie. Wojownik Drago Bludvist na czele swej armady zmierza ku wiosce naszych znajomych wikingów, ma zamiar ją podbić i zabić wszystkie smoki, taka bowiem idea mu przyświeca od wielu lat. To bardzo niebezpieczny przeciwnik, dobrze uzbrojony i zaprawiony w bojach. Inną postacią która pojawia się na horyzoncie to tajemniczy Smoczy Jeździec, którym okazuje się… nie będę spoilerował, w każdym razie film jest dynamiczny, podzielony na kilka wątków które z czasem się zazębiają i prowadzą do finału. Batalia końcowa jest efektowna i trzyma w napięciu do ostatnich minut filmu. Macie dorastające dziecko w wieku 8 – 14 lat? Ten film jest idealnym rozwiązaniem, aby spędzić z nim prawie 2 godziny czasu, dziecku film bardzo się spodoba, a i wy nie będziecie się nudzić. Zdecydowanie polecam i daje notę 8 (0 -10), oby więcej takich animacji.

smok