Najwyższy czas na podsumowanie wiosny 2014 w wykonaniu Bałtyku Gdynia. Zacznijmy od drużyny. Gdy spojrzymy na tabelę, to doznamy szoku. Szczególnie ci, którzy pamiętają jesień 2013. Wiosną bowiem Bałtyk prezentował się bardzo dobrze. Zmiana trenera Budziwojskiego na jego dotychczasowego asystenta – Martyniuka wyszła klubowi na bardzo dobre, był to pierwszy od dawna dobry ruch zarządu, choć w tamtym momencie wcale tak nie myślałem, a to z powodu chamskiego zachowania dyrektora sportowego Bałtyku, którym jest gość o nazwisku Rajewicz. O tym, że jest to burak było wiadomym nie od dziś, po prostu sposób zwolnienia Budzika po raz kolejny to potwierdził i mam nadzieję, że burak Rajewicz zniknie z Bałtyku jak najszybciej. Wracając do tematu to dobre przygotowanie drużyny przez Budzika plus bardzo dobra kontynuacja jego pracy przez Martę dało wymierny efekt w postaci  10 ostatnich meczów w sezonie bez jednej chociażby porażki. Czyli wraz z początkiem przyszłego sezonu można dalej rekord ów śrubować 8-) . Wyprzedziła nas tylko Kotwica Kołobrzeg i duet koszaliński, z każdą z tych 3 drużyn zdobywaliśmy punkty tej wiosny, więc można śmiało walczyć o awans od początku nowego sezonu! Przypadnie on prawdopodobnie 2/3 sierpnia czyli jeszcze półtora miesiąca musimy się męczyć bez piłki. Pozostaje mieć nadzieję, że zarząd nie dochowa niechlubnej tradycji i tym razem nie rozsprzeda 2/3 drużyny przed rozpoczęciem nowego sezonu. Z Kotwicą chyba będziemy dalej grać w lidze, choć tak do końca nie wiadomo jeszcze – pokonali Resovię w pierwszej rundzie baraży o 2 ligę. Do naszej ligi po znacznej reorganizacji spada Gryf Wejherowo. Dobrze nam znana kaszubska śledziownia, nie ma się z czego cieszyć, oni wraz z Kotwicą będą głównymi faworytami do awansu w sezonie 2014/15, poza nimi drużyny z Koszalina i my, może jeszcze Drawsko? Się zobaczy. Każdego dnia z drżeniem serca będę czytał wieści z Bałtyku, czy kolejny piłkarz nie odchodzi. Nie łudzę się jedynie w kwestii Bułki i Tułowieckiego, tylko cud ich zatrzyma w naszej drużynie, a szkoda.

Przejdźmy do kibiców. Tej wiosny mieliśmy tylko 5 wyjazdów – 4 ligowe i 1 pucharowy. Do tego dochodzą wyjazdy derbowe. Oto nasze liczby:

- Bałtyk Koszalin – 42 osoby.

- Lechia II Gdańsk – 22 osoby.

- Pogoń II Szczecin – 13 osób.

- Gwardia Koszalin – 11 osób.

- Arka II Gdynia – 12 osób.

- Pomorze Potęgowo – 15 osób.

Puchar Polski

- KP Starogard – 3 osoby.

U nas pojawiła się tylko Cartusia Kartuzy w 24 osoby.

No oczywiście wyjazdy u nas to tragedia.  Większość kibiców Bałtyku ma do swojej drużyny podejście piknikowe, pojadą raz na rok tam, gdzie jedzie wygodny autokar i nic złego stać się nie może, piwo można pić hektolitrami, balanga że hej. Sam jeździłem kiedyś na wyjazdy i piłem na umór, tyle że nie miałem luksusu bezpieczeństwa, bo obstawa psów rzadko w tamtych czasach towarzyszyła kibicom. W każdym razie myślenie tymi kategoriami oznacza, że kibice Bałtyku (nie wszyscy, ale ich większość) zatrzymała się mentalnie gdzieś tak w połowie lat 90-tych, najdalej na przełomie wieków. To smutne, bo z każdym rokiem odstajemy coraz bardziej od kibicowskiej rzeczywistości, kolejne ekipy nam odskakują, takie bandy które kiedyś wywołały u nas uśmiech politowania, jak Chojniczanka czy Kaszubia, dziś by nas zjadły na śniadanie, gdyby doszło do poważnej konfrontacji. Doszło do tego, że nikogo prawie nie podniecają już takie wyjazdy, jak mega atrakcyjne do Szczecina na rezerwy Pogoni czy do Koszalina na Gwardię. Powoduje to sytuację, że jedziemy niezbyt licznymi i mocnymi składami i np. będąc w Szczecinie musimy odmówić spotkania na trasie tamtejszej Pogoni, bo po prostu nie było kim walczyć. A w domach siedzą gamonie uważające się za kibiców Bałtyku i są zadowoleni że nie pojechali – bo nie było autokaru, bo daleko, bo wpierdol dostać można, bo nie można było sobie siedzieć na trybunie (zakaz wstępu dla przyjezdnych), bo nie było cateringu, no nie wiem co jeszcze. Jesteście tak daleko od bycia kibicami, że to po prostu niewiarygodne, hańbicie swym zachowaniem nasz wspaniały klub i całe szczęście, że nikt was poważnie nie traktuje, kto z  ekip z Polski chce pogadać z kimś poważnym z Bałtyku, wie z kim się skontaktować. To samo z naszymi byłymi zgodami, chłopaki z Pogoni, Kotwicy, Drwęcy dobrze wiedzą kto u nas nadaje się do kibicowania, a kto do tarcia chrzanu i nikt za wami nie tęskni. Szczytem dezorganizacji, dziadostwa i mierności kibiców Bałtyku był wyjazd na Gwardię Koszalin, no nie chce mi się o nim pisać po prostu, totalna żenada. Od teraz o ludziach, którzy raz na rundę zaliczają wyjazd Bałtyku, nic kompletnie z siebie mu nie dając będę pisał sympatycy, bo słowo kibice w stosunku do was chłopaki to spore nadużycie. Wracając do Gwardii to pojawiliśmy się tam ledwie w 11 osób, w tym 7 że tak powiem kumatych, na powrocie zadzwonił do nas Gryf z propozycją spotkania. Od nas 4 osoby były gotowe no i było starcie po 4 osoby, przegrane ale zachowaliśmy się normalnie, jak należy, czego do dziś część sympatyków nie rozumie. Mam nadzieję że już nigdy nie będziemy nikomu nie odmawiać spotkania, jeżeli będą przynajmniej 3 osoby od nas chętne, nie powinniśmy tego robić. Co do sympatyków to oczywiście fajnie, że bywają na meczach u siebie i raz na rundę gdzieś pojadą, niech każdy żyje swoim życiem i robi to, co potrafi by w Bałtyku było lepiej. Kibiców prawdziwych taka wegetacja nie interesuje, więc będą jeździć osobno, regularnie i robić swoje. Mało jest w Bałtyku kibiców, którym zależy, którzy chcą jeździć na mecze częściej niż raz na rundę, więc fajerwerków nie należy się spodziewać, ale trudno, trzeba walczyć tym, co się ma. Jeszcze o meczach u siebie – straciliśmy flagę „Stare Oksywie” w tak beznadziejny sposób, że nie mam sił by to opisywać. Najwięcej wyjazdów ( na 5 możliwych) zaliczyły z Bałtyku 4 osoby po 4 sztuki – Ł z Vitavy, M z Dąbrowy i W z Gdańska  - po 3 ligowe + 1 pucharowy, oraz ja – 4 ligowe. Nowy sezon już za miesiąc z kawałkiem, zaliczymy wszystkie wyjazdy i obijemy wszystkie ohydne ryje w okolicy – jestem tego pewien. Bałtyk nie zginie! Choćbyście się wszyscy zesrali – jesteśmy niezniszczalni, dumni, zawsze zwycięscy. Amen  :twisted:

bałtyk