Choć przedostatnią, 29 kolejkę rozgrywek 4 ligi Bałtyk zaczyna już w piątek 30 maja o godzinie 17, nie będzie tym razem inaugurować rozgrywek. O godzinę wcześniej zaczynają bowiem grać rezerwy Pogoni i Arki. Nasz przeciwnik jutrzejszy to GKS. Dawniej był to Leśnik, ale już ten człon nazwy zniknął, widać lasy manowskie nie są już sponsorem drużyny :mrgreen: . Drużyna spod Koszalina nie tak dawno walczyła zaciekle o utrzymanie. Jednak w ostatnich 4 kolejkach odniosła 2 remisy i 2 porażki, czym skazała się na degradację. Czary goryczy zapewne dopełniła 27 kolejka, kiedy to GKS prowadząc z bezpośrednim przeciwnikiem w walce o 4 ligę – Lechią II Gdańsk prowadził, a jednak w 90 minucie Lechia II wyrównała. Teraz do miejsca utrzymującego się Manowo ma 4 punkty straty i chyba już odpuściło sobie walkę o utrzymanie, porażka 0-3 z Koralem u siebie świadczy o tym dobitnie. To będzie niepowetowana strata dla piłki nożnej w tamtejszym regionie ;-) . Dawno Bałtyk nie był tak zdecydowanym faworytem, powiedzmy sobie szczerze – jakieś tam ciężko wywalczone zwycięstwo 1-0 w ogóle nas nie kręci. Tu ma być piątka do przerwy! I bez strat! Jechać z wieśniakami! Na tym meczu kładzie się cieniem utrata zawodnika Bałtyku. W dziwnych i nie do końca wyjaśnionych (ale to norma w naszym zarządzie) okolicznościach straciliśmy Mateusza Pilcha, 17 letniego zaledwie zawodnika, dzięki któremu przywieźliśmy najważniejsze 3 punkty w tym sezonie – z rezerw Pogoni Szczecin. Czyżby zaczynało się tradycyjne, co sezonowe wietrzenie składu, na skutek którego 3/4 drużyny jest wymienione i zaczynamy wszystko od nowa? Oby nie.