Archiwum dla 10 maja 2014

img_4202

Gwardia Koszalin – Bałtyk Gdynia

Chaos organizacyjny to częsty towarzysz poczynań kibiców Bałtyku. Autokar zamówiony, autokar odwołany… niepotrzebnie. Ilość chętnych po odwołaniu autokaru gwałtownie się wykruszyła. Może i dobrze? Jak mi niektórzy mówili przez telefon, że boją się o swoje auta, to nie wiedziałem – śmiać się, czy płakać? Dość o tym. Z Lęborka wyruszamy po 14.30 w 2 auta. Jedno BGHL i jedno mieszane.  Razem całe 7 osób. Dojeżdżamy do Koszałkowa tuż przed pierwszym gwizdkiem. Sektor gości zamknięty, bo niby nie mieliśmy wstępu za brak listy z peselami. Jedziemy pod główną bramę, kupujemy normalnie bilety w kasie i wchodzimy na obiekt. Jadąc z dopingiem normalnie wbijamy się na swój sektor, nie niepokojeni przez nikogo. A fani piłki zostali w domu, cóż za klops :mrgreen: .  Dochodzi do nas jeden „Anglik” z Kategorii C, a w przerwie dojeżdża trzech spóźnialskich i razem w Koszalinie jest nas 11. Gwardii 80 w młynie i elegancko dopingują, mają kilka flag. Pozdrawiają swoje zgody z Wałbrzycha, Konina i Gdyni. Nas nikt nie lubi i nie mamy kogo pozdrawiać, więc skupiamy się na dopingowaniu naszych od czasu do czasu 8-) . W końcu stało się – w 73 minucie Bałtyk strzelił jedynego gola w tym meczu a jego zdobywcą był Krysiński. Gwardia spuchła, a my sobie pośpiewaliśmy. W tym czasie zadzwonił Gryf Słupsk z propozycją ciekawą. Jak ciekawa to i odmówić nie można, a że psy się srały strasznie żebyśmy sobie już poszli, opuściliśmy nasz sektor w około 87 minucie meczu. Nieopodal Słupska wysiedliśmy w 4 z aut, aby zasiąść z Gryfem do brydża. Gryf miał więcej atutów… o wiele więcej i ugrał robra błyskawicznie. Fajnie jest tak sobie pograć, nawet jak się człowiekowi nie uda wygrać, może jeszcze kiedyś strzelimy partyjkę. Podziękowaliśmy sobie za miłą grę i do domów. Tu w zaciszu domowych pieleszy nadszedł czas na studiowanie tabeli przy lampce czerwonego wina. Cztery zwycięstwa z rzędu…? Czy ja przeglądam sytuację Bayernu Monachium w niemieckiej lidze? A może Atletico Madryt w hiszpańskiej??? Nieee… to Bałtyk Gdynia tak gra 8-) . Brydżyści z Bałtyku, piłkarze z Bałtyku a na koniec dzielni piłkarze Dolcanu Ząbki… oj udana noc się zapowiada :lol: .

img_4202BGHL

img_4204Gwardia Koszalin

img_4206Niezłomni wyjazdowicze Bałtyku w komplecie

powsta

Powstanie Warszawskie

„Powstanie Warszawskie” to ponoć pierwszy w historii dramat wojenny non – fiction, czyli film fabularny w całości zmontowany z filmów dokumentalnych kręconych w 1944 roku. Do tego dodano jedynie trochę koloru i dialogi dwóch młodych fotoreporterów, którzy ten film kręcili. Sposób montażu robi wrażenie, oczywiście film nie rozgrywa się niczym strzelanina w hollywoodzkim stylu, raz są przestoje, raz nadmiar akcji, fotoreporterzy kręcąc musza uważać, by ich nie zastrzelili. Czyli raczej dość mało atrakcyjne warunki do tworzenia filmu, nadaje mu to autentyczności i dramaturgii. Niestety, najlepiej dla filmu, gdyby nie był on w żaden sposób uwspółcześniany, bo wplecione w stare zdjęcia nowoczesne dialogi i dźwięki trochę rażą i do filmu nie pasują. Dziwne, że tym efektom nie nadano autentyczności, że tu reżyser poszedł na skróty. Film do obejrzenia dla zdjęć, kto nie chce przeżyć rozczarowania , korki do uszu i do kina – bo dla samego montażu zdjęć obejrzeć ten film naprawdę warto. W mojej ocenie 6 w skali 0-10. Swoją drogą oglądamy w ostatnim czasie wysyp filmów o Powstaniu i trochę to podejrzane. Czy faktycznie jest tak wielu ludzi, którzy chcieliby oddać hołd powstańcom i przypomnieć ich heroizm, czy raczej przez cwanych reżyserów przemawia tu koniunkturalizm….? No wiecie, 70 rocznica, temat „sporny i kontrowersyjny” (cudzysłów zamierzony, bo w kwestii powstania dla normalnych Polaków i patriotów w kwestii powstania kontrowersji nie ma żadnych), zawsze ktoś pójdzie do kina i o filmie będzie się mówiło… No dobra, może zbyt podejrzliwy jestem, jakoś tak mam że nie ufam nikomu już prawie. Idźcie do kina, ja pędzę do Koszalina ;-)!

powsta