Już w sobotnie przedpołudnie w dalekim Szczecinie zmierzymy się z rezerwami Pogoni. Tej solidnej drużynie środka tabeli nie grozi ani awans, ani też spadek do niższej ligi. No chyba żeby przeżyli nagłe załamanie formy, mają 5 punktów przewagi nad miejscem spadkowym, ale nie zanosi się. Ostatnią porażkę Pogoń poniosła tydzień temu w Dębnicy i to aż 4-0!. Nie sugerowałbym się jednak tylko tym ostatnim wynikiem, bo 5 wcześniejszych meczów Pogoni to zwycięstwa i remisy, np. 3-1 w Kartuzach czy 3-0 u siebie z Bałtykiem Koszalin. Reasumując można tej drużynie urwać punkty, ale będzie ciężko i szczerze mówiąc wracając już z remisem będziemy całkiem całkiem zadowoleni… Ja oczywiście wierzę w zwycięstwo i że piłkarze Bałtyku złamią zasadę „co drugi mecz dobry, a co drugi do bani”. Tego samego dnia o 18 Pogoń gra u siebie z Górnikiem Zabrze, więc raczej nie grozi nam wzmacnianie rezerw przez graczy z pierwszego składu. Chciałoby się w dobrych humorach wrócić na Pomorze i dowiadywać się wyników innych drużyn ze spokojem… Być może jakaś skromna grupka kibiców Bałtyku wspomoże swą drużynę dopingiem na tym wyjeździe, ale tak do końca nie wiadomo. Warto by było, bo wyjazdów zostanie nam bardzo mało do końca sezonu, a gdzie będziemy grać w przyszłym ciągle jeszcze nie wiadomo – ciągle jesteśmy pod kreską. Ja tam obstawiam niespodziewane 1-0 dla nas i miły, słoneczny weekend  ;-).