W Wielką Sobotę o 11 czeka nas wielki mecz. Mecz ostatniej szansy. Przedostatni mecz z drużyną będącą niżej od nas w tabeli (jeszcze zostanie tylko Chemik Police), mecz w którym nie ma już żadnego marginesu błędu. Mecz z Energetykiem musimy wygrać, aby zachować cień szansy na utrzymanie. Drużyna z Gryfina jest jedną z ostatnich drużyn słabszych od nas – i to aż o 6 punktów. Nie mają już żadnych szans na utrzymanie. Będą grali na luzie i są dla nas bardzo groźnym przeciwnikiem – jak każdy zresztą. Mimo beznadziejnej sytuacji tej wiosny Energetyk gra nie najgorzej. W pierwszych 4 meczach wiosny zdobyli aż 9 punktów i dopiero w ostatniej kolejce dali ciała – przegrali u siebie z Potęgowem 1-2. Jak gra Bałtyk – wiemy wszyscy. Dobry mecz na Lechii II, reszta – tragedia. Nieoczekiwana zmiana trenera przyniosła tragiczny efekt w postaci załamania, i tak kiepskiej formy. Do tego dochodzi kontuzja jedynego naszego gracza potrafiącego grać w piłkę – Bułki. Ponoć w Wielką Sobotę nie zagra… Dość już tego biadolenia, przecież Bałtyk będzie reprezentować 11 facetów, którzy mają jakiś honor, ambicje i chęć czegoś udowodnienia, nieprawdaż? Niech po prostu wygrają z tymi amatorami z Gryfina, ta drużyna bez kibiców powinna nie wychodzić z 5 ligi. My natomiast, tak jak przez poprzednie 84 lata istnienia – nigdy nie powinniśmy do niej spadać. Wierzę w 1-0 dla Bałtyku, oby się spełniło.