Dziś o 18 gramy jeden z dwóch pod rząd meczów u siebie. Przeciwnikiem jest drużyna śmieszna – Koral Dębnica. Na tej wsi pod Człuchowem jest ładna infrastruktura – eleganckie kameralne boisko, niedawno zbudowane trybuny. I to na tyle. Nikt się nie interesuje poczynaniami drużyny Korala, ich mecze rzadko obserwuje 50 osób. W ubiegłym sezonie udało im się utrzymać w 4 lidze, między innymi dzięki remisowi na Bałtyku. W tym sezonie nie mają już na to żadnych szans,  do utrzymania się brakuje im 14 punktów i grają słabo, czyli mają już pozamiatane. Jedyne punkty – 3 – zdobyli tej wiosny z Lechią II Gdańsk. Na wyjeździe jesiennym w Dębnicy wygraliśmy aż 4-0, więc po prostu nie ma o czym mówić. Musimy dziś wygrać pewnie, i najlepiej wysoko. Bo te punkty są nam potrzebne jak tlen, jeśli mamy się utrzymać. Przestrzegam przed lekceważeniem rywala, bo Bałtyk w tym sezonie spieprzył już niejeden wygrany mecz, jednak tym razem niespodzianki być nie powinno. Spokojne 3-0 i na luzie spędzamy weekend notując wyniki rywali. Tylko tak może być.