Dominikos Theotokopulos był artystą znakomitym. Był rzeźbiarzem, architektem, ale nieśmiertelność zapewniły mu obrazy – żywe, pełne ekspresji arcydzieła należą do kanonów malarstwa. Tylko to okropne nazwisko… Nikt nie był w stanie tego wymówić, więc faceta znamy pod pseudonimem El Greco. Gość urodził się w 1541 roku na Krecie, natomiast zmarł 7 kwietnia 1614 roku w Toledo – czyli pojutrze mija 400 rocznica śmierci tego wybitnego artysty. 16 wiek to były wspaniałe czasy dla malarstwa, El Greco znał i czerpał od takich znakomitości jak Tycjan, Rafael czy Michał Anioł. Wypracował swój własny styl, zaczęto go doceniać właśnie za ekspresję i indywidualizm długo po jego śmierci – jak to często z artystami bywa… Nawet jeden jego obraz jest w Polsce, w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach. Dziś tymczasem chcę omówić jego dzieło o nazwie „Chrystus Uzdrawiający Niewidomego”. Ten obraz ma aż 3 oryginały! Dziwne trochę, ale ten sam motyw El Greco malował w trzech wersjach, różnymi technikami. Dzieło które pokazuję, mieści się obecnie w Dreźnie, więc jeśli kiedyś najedziemy Niemcy celem odbioru zrabowanych nam dzieł sztuki, warto skoczyć do Drezna i przy okazji zawinąć El Greca – naprawdę warto. Głównym motywem jest Chrystus, który uzdrawia ślepego. Dotknięciem dłoni przywraca mu wzrok. Wyobraźcie sobie jak się tamten ucieszył… Z prawej strony widzimy grupę faryzeuszy, którzy wcześniej nie wierzyli w moce Chrystusa, jednak wobec naocznego faktu zmieniają swe nastawienie, przyglądają się uzdrawianemu, żywo komentując sytuację. Postacie po lewej stronie z kolei przypominają twarze z innych grafik znanych malarzy, z których El Greco czerpał natchnienie. Są to kupcy, niezbyt z kolei zainteresowani cudami Chrystusa. Ważniejsze dla nich jest zarabianie kasy. Rzecz się dzieje na dziedzińcu świątyni, a w tle widzimy w perspektywie budynki Wenecji. Na koniec ciekawostka – ktoś odciął jeszcze za żywota artysty część obrazu z prawej strony i nie wiemy, jak wyglądała całość. Ładny obraz i tak jak lubię– dużo się na nim dzieje, nieźle by wyglądał w mojej sypialni na ścianie  :-)