Nie ma zagrożenia, aby ktoś pomyślał, że nasi politycy są ludźmi poważnymi, honorowymi, godnymi etc. Bo gdyby ktoś był blisko tej zaskakującej konkluzji, zawsze jakiś prostak z sejmu wyprowadzi go z błędu. Dajmy na to taki Protasiewicz, który tak niedawno się przysłużył swojemu szefowi, Tuskowi, wysadzając z siodła niechętnego mu Schetynę na Dolnym Śląsku. W strukturach platformy oczywiście. Tenże Protasiewicz miał przygodę w Niemczech. Mianowicie gdy najebany jak szpadel opóźniał odprawę na lotnisku, niemiecki celnik powiedział do niego „raus”. Co znaczy mniej więcej tyle, co precz! No i nachlany Protasiewicz przypomniał sobie, że tak samo mówili w Oświęcimiu 8-) . Po jednym słowie celnika Protasiewicz przypomniał sobie dymiące kominy krematoriów, marsze śmierci i cyklon B. Doprawdy, zaskakująca gra skojarzeń, ale wszystko zależy ile tych buteleczek wina podczas lotu wypił, może po kilku następnych ujrzał by na lotnisku Elvisa Presleya i zachciałby z nim zaśpiewać? Kto wie. Wystarczy, że usłyszał by coś po angielsku i kolejne skojarzenia gotowe ;-). W każdym razie pan poseł chyba pozazdrościł Rokicie „Niemcy mnie biją” :mrgreen:.  Inny poselski burak to Hofman, gwiazdor PiS-u. Jakiś taksówkarz upublicznił fakt, że jego (Hofmana) kobieta płaciła za swoje przejazdy służbową kartą poselską. Sprawę nagłośniły jakieś tabloidy, a taksówkarz drogo zapłacił za swoją nadgorliwość. Następnego dnia wyleciał z roboty. Niemądry – zadarł z panem posłem, wybrańcem narodu. Ruszył nietykalnego heh. I tak to właśnie wygląda w naszym kraju, cóż się dziwić że ludzie nienawidzą polityków. Chamy i buraki, których wstyd światu pokazać. Na którego z tych debili byście zagłosowali w wyborach?

Kopacze z ekstraklasy już grają, pogoda za oknem przecudna – wiosenna, więc i niższe ligi bez problemu ruszą. Tymczasem odbyło się losowanie kolejnych eliminacji, tym razem do Mistrzostw Europy. Pod względem piłkarskim te losowania są dla nas bez znaczenia, albowiem podział na koszyki uniemożliwia nam wylosowanie samych Andor czy San Marino, a tylko taki zestaw gwarantowałby nam walkę o conajmniej 2 miejsce w grupie. No i mamy jednego atrakcyjnego kibicowsko przeciwnika – Niemcy. Te mecze to i sportowo nawet będą ciekawe, bo padnie sporo goli zapewne heh. Szkoda, że mecz ze szkopami będzie grubo obstawiony przez psów i grany zapewne w Berlinie. Ja to bym go widział w Rostocku, Magdeburgu bądź Lipsku. Byłoby zabawniej ;-). Niemniej bliska i atrakcyjna to wycieczka kibicowska. Szkoda że nie mamy w grupie Rosji, ale co zrobić. Kolejni przeciwnicy to brytyjskie Szkocja czy Irlandia, nudni raczej rywale, pewny jest tam spory zestaw Januszów – emigrantów. Wyprawa na wschód to taki sobie wyjazd do Gruzji, który nie ukrywam, chciałbym zaliczyć. Bardziej w kwestii poznawczej niż kibicowskiej. Ostatni przeciwnik jest ciekawy, debiutujący w eliminacjach Gibraltar, który po 2 rozegranych meczach ma już i strzeloną bramkę i zdobyty remis w meczu ze Słowacją, z tym to państewkiem zapewne stoczymy heroiczny bój o 5 miejsce w grupie. Nasza przaśna czwarta liga rozpoczyna w połowie marca rozgrywki, my od razu z wysokiego C zaczynamy. W sensie piłkarskim, bo naszym przeciwnikiem 15 marca o 17 będzie Polonia Gdańsk, nasz sąsiad w tabeli wraz z nami walczący o utrzymanie. Zaraz potem atrakcyjny wyjazd do Koszalina na Bałtyk, ale do tego jeszcze wrócimy. Już możemy śmiało zapominać o nudnej zimie i głupich igrzyskach, czas na piłkę :-D . Już się bałem że nie dotrwam…

Ruski niedźwiedź się burzy i wstaje do walki „o swoje”, piszę o Ukrainie w tej chwili. Już są na Krymie, a jak trzeba, to i resztę państwa zajmą. Nasz rząd ma świetne i przyjacielskie układy z Rosją, pamiętacie jak Putin klepał życzliwie naszego premiera po Smoleńsku po plecach? Tyle było walki z „mową nienawiści”, tyle zaskakującej „współpracy” z ruskimi nawet wbrew interesom państwa polskiego. Można w związku z tym śmiało założyć, że nam od strony ruskich nic nie grozi prawda? To przyjazny i nowoczesny kraj, nie można żyć uprzedzeniami. Gdzieżby tam mieli coś mieć do Polski. A zresztą… szaleniec tylko poważyłby się ruszyć nasz kraj. Już tam dzielni Francuzi, przyjacielscy Anglicy i sympatyczni Niemcy (poza niektórymi celnikami) tylko czekają, żeby ktoś na nas ruszył. Mamy gwarancje NATO, żyjemy w Europie Ojczyzn, sąsiad wschodni przyjazny – naprawdę jest bardzo dobrze i nic nam nie grozi, nie trzeba jątrzyć i uprawiać propagandy nienawiści!. Taka Ukraina to nawet nie jest w NATO, a mimo to Europa nie zostawiła ich samych sobie. Sam słyszałem, jak surowo potępiali przemoc w tym państwie, jak zadawali niewygodne pytania, o tak! Zarówno Janukowycz wziął to sobie głęboko do serca, jak i banderowcy walczący o władzę w tym kraju. Miłość, dobroć i sprawiedliwość otacza nas zewsząd. Nie trzeba się bać i nie trzeba nic robić, najlepiej płynąć z prądem i o nic nie pytać, wszystko będzie dobrze. Dobrze też reagują zwykli Polacy – wysyłają jakieś dary, organizują wiece, pikiety… Może zaczęlibyście się organizować w celu obrony własnej – polskiej racji stanu? Czy lepiej nadal wspierać Ukrainę?  Ach nie, znów zapomniałem – przecież u nas wszystko jest dobrze. Niedawno w TVN-ie, mówili że jest wzrost gospodarczy i wyszliśmy ostatecznie z kryzysu. Uff a już się trochę niepokoiłem…