Redakcja Wolnej Polski korzystając z tego, że była w delegacji w Łodzi (już nieaktualne) poprosiła swoich znajomków, osoby bynajmniej nietuzinkowe w swoich ekipach, o kilka słów wywiadu. Mówię oczywiście o jedynych ekipach jakie są w Łodzi, czyli ŁKS-ie i Widzewie. Pierwszy z mojej prośby wywiązał się kolega sportowiec z Widzewa, więc oto kilka słów od niego:

Red: -Witaj. Proszę na początek kilka słów o Tobie. Ile masz lat, kiedy po raz pierwszy pojawiłeś się na Widzewie, ile stuknąłeś ogółem wyjazdów i jaka styl kibicowania na Widzewie cię najbardziej interesuje. Czy aby nie jesteś tym facetem w czapce z pomponem jedzącym popcorn ;-) ? Pisz bez szczegółów personalnych, bo Wolna-Polska jest ogólnodostępna i pewnie jakieś ścierwo milicyjne tu węszy…

Siema!

1)  Mam 38 lat, pierwszy raz na Widzew zabrał mnie ojciec w 1984 roku na benefisowy mecz Widzew Stary – Widzew Nowy.

2) Co do wyjazdów to na pewno ponad setka ale ile dokładnie? To szczerze mówiąc nie pamiętam. Nie jeździłem na wszystkie wyjazdy, choć ze 3 sezony zaliczyłem pełne.

3) Zimą noszę normalne czapki bez pompona ;-) Hehehe! Może inaczej, nigdy nie podobały mi się wymalowane ryje i zjebane czapki a la pajac lub stańczyk. Mój styl kibicowania w końcu lat 80-tych w w 90-tych łączył się z nieodzownym atrybutem czyli szalikiem. Natomiast później trochę bardziej zaangażowałem się w chuligankę.

Red: Jesteś z takiego raczej bastionu Widzewa, jakim chyba jest Zgierz. Widzew jest klubem wielu Fan Clubów. Gdzie teraz stacjonuje najlepsza banda Widzewa poza Łodzią? Kiedyś chyba było to Kutno i Bełchatów…  No i trywialne pytanie – a jak tam w samej Łodzi? Generalnie ganiacie ŁKS czy to oni was ganiają?

Zgadza się, Zgierz od początku lat 90-tych był i jest mocnym bastionem Widzewa. I robimy wszystko, żeby w przyszłości taki stan pozostał.

Widzew dzięki swoim pucharowym sukcesom dorobił się wielu FC i pomimo, że blisko 15 lat czekamy na jakiś sukces grajków, wiele FC działa prężnie i rozwija się, choć nie powiem, że zaliczyliśmy także „wpadki”, które nazywają się Piotrków, Częstochowa czy Aleksandrów Łódzki. Nie będę nieskromny ale obecnie najlepsza ekipę mocnych wrażeń ma Zgierz. Ganianki się skończyły, teraz dochodzi do wielu mniejszych raczej dzielnicowych starć, ponieważ psy „zwariowały” i na każdym kroku uprzykrzają życie nam jak i za miedzowym.

Red: To jeszcze mam tylko 2 pytanka. Pierwsze będzie perwersyjne: Gdybyś musiał powiedzieć coś pozytywnego mimo całej waszej nienawiści o waszym największym wrogu z drugiej połowy Łodzi, to co by to było? Co widzisz u nich pozytywnego?

Na chwile obecną nie widzę u nich żadnych pozytywów :-). Według mnie są i będą ale na razie nie ma żadnych przesłanek, żeby byli jakąś wielką siłą czy frekwencja ruszyła z kopyta. Jednak pozytyw odnosi się do końca lat 90-tych i początek XXI wieku. Był czas,że posiadali ładniejsze wzory flag czy gadżetów typu koszulka i szalik. Nasze wzory delikatnie mówiąc były wówczas nijakie :roll:

Red: To ostatnie pytanie: Twoje kilka słów o kibicach Bałtyku Gdynia. Pisz szczerze ;-).

Moje zdanie nt.fanów Bałtyku jest bardzo pozytywne. Miałem styczność z Wami pod koniec lat 90-tych na meczu reprezentacji, co prawda to kupę lat temu ale do chwili obecnej moje zdanie na temat SKS-u się nie zmieniło. Szkoda,że obecnie w Trójmieście potencjalni kibice wybierają między Arką a Lechią bo uważam,że Bałtyk powinien być alternatywą ale pewnie brak piłkarskich sukcesów powoduje,że wybór pada na Betony lub Śledzi :-). Szkoda, bo na początku lat 90-tych mieliście zgrabny młyn. Uważam, że skoro istniejecie to powinniście spróbować „ruszyć” wiarę na kibicowanie Kadłubom :-). Praca, praca i jeszcze raz praca tylko to Was może uratować :-). Wszystkiego Dobrego Kadłuby!

Red: Dzięki za te kilka słów, pozdrawiam!

Dziękując koledze z RTS-u za wywiad liczę jednocześnie, że kolega z drugiej strony barykady również w końcu odpowie mi na resztę pytań ;-)