-„Polska Razem” !!! Jak dupa z gazem ;-). Rozbawienie moje wzbudza kolejna ( hi hi ) „prawicowa” partia na naszej scenie politycznej.  Tworzą ja doprawdy potężne osobowości: Jarosław wyjebka z platformy Gowin, Paweł wydymany przez Kluzik Kowal oraz Przemysław lubię wychlać Wipler. Cholera, esencja prawicy normalnie. Generalnie znam rozkminę chłopaków, już o tym pisałem wcześniej i wszystko się sprawdza, albowiem geniuszem politycznym jestem.  Chłopaki mają ochotę na 10% znudzonego elektoratu, tych co kiedyś głosowali na Samoobronę, Ligę Polskich Rodzin czy ostatnio na Ruch Palikota. Oni (ten elektorat) nie chcą PO, boja się powrotu PiS, a lewaków nie lubią, PSL gardzą. To całkiem spora grupka ludzi, która oczekuje na wyborcze nowinki i kogoś ciekawego. Chyba jeszcze kogoś takiego nie mają, bo pan Gowin jest ciekawy, jak 2867 odcinek  „M jak Miłość”. Kowal przez 2 lata rządzenia  w PJN wykazał się tak wspaniałą kreatywnością, tak doskonale porywa ludzi, że zwolenników jego partii z terenu całej Polski można by zmieścić tak na oko w 2 busach. Wipler fajniejszy, lubi wypić i przyjebać gliniarzowi, ale takich to mamy z kolei 10 milionów w kraju, specjalnie się nie wyróżnia ;-). Dno i pełna zamuła. Z drugiej strony do tych wyborów to jeszcze daleko, ale na dzień dzisiejszy to nawet śladu pomysłu nie mam, na kogo miałbym głosować i was usilnie namawiać. Jedyne partie gdzie słyszę coś z sensem i coś prawicowego faktycznie – a nie z napuszonego nazewnictwa  -  to Nowa Prawica Korwina Mikke i czasem Solidarna Polska.  Gdyby te na dziś kanapowe partyjki połączyły siły, to miałyby szanse na przekroczenie 5% i dostanie się do sejmu i wtedy bym robił lobbing na rzecz ich wyboru.  Co nie znaczy że ich fanem wielkim jestem, tam po prostu słyszę czasami coś zgodnego z moim światopoglądem. Moją ulubioną opcją rozwiązywania problemów Polski na dziś jest: strzelać, wieszać, zakopywać – tak problemy rozwiązywać ;-). Bo żeby rozpocząć leczenie, trzeba najpierw usunąć chorą tkankę, czyż nie? Ale takiego programu jeszcze żadna partia nie ma, więc chyba sam ją będę musiał założyć.

-Jarek Kaczyński jawił mi się jako sympatyczny człowiek i uczciwy. Trochę kopnięty niekiedy (przywilej starych kawalerów), miłośnik swojej mamy i kotów, co świadczy o nim pozytywnie, oraz strzelający straszne gafy frustrat otoczony zgrają kiepskich doradców, co już pozytywnie o nim nie świadczy.  Ostatnio jednak przeszedł samego siebie. To że wypiął się na kibiców to było oczywiste wcześniej czy później, to że wypiął się na MN 2013 to zabolało jego przedostatnich zwolenników, a to co zrobił ostatnio na Ukrainie to już powaliło ostatnie zastępy wierzących w niego ludzi. Nie mówię tu o staruszkach z różańcami w ręku krzyczącymi „Jarosław Polskę zbaw”, to biedne stare osoby, ze względu na starczą demencję i brak ogólnego rozumienia czegokolwiek wolno im. Ten elektorat jest twardszy niż stal damasceńska, natomiast elektorat myślący ma już dość. Facet rzekomo eurosceptyczny jedzie na Ukrainę i przemawia do dziczy ukraińskiej trzymającej emblematy banderowskie w rękach, jak to unia potrzebuje Ukrainy w swych szeregach. Nawet najbardziej brudna polityka nie tłumaczy kompletnego zaprzeczenia głoszonych wcześniej wartości, wyglądało to karykaturalnie i żałośnie. Pewnie takim zachowaniem zdobył kilkadziesiąt tysięcy elektoratu wyborczego, ale chyba trochę więcej stracił. Czas pokaże.

-No i pochowali Nelsona. Nie słynnego admirała, bo ten już nie żyje ponad 200 lat. Zakopali przestępcę i bandytę Mandelę. Czas już był na niego najwyższy, co to kurde jest, że najgorsi bandyci żyją długo i w dobrobycie! Mandela, Jaruzelski, Castro, Michnik… Stare wstrętne dziady które przeżyją bądź przeżyli w niezłym zdrowiu 90 urodziny… To chyba dowód na to, że szatan rządzi światem i apokalipsa i armagedon się zbliża wielkimi krokami, bo tak dłużej już być nie może! Wracając do Mandeli. Ten rasista, oprawca białych i zbrodniarz jest namaszczony przez światowy salon na miłośnika pokoju i obrońcę uciśnionych. Udało mu się zrobić z RPA, kraju o wysokim standardzie życia kraj nędzy i mordów, albowiem w kraju tym odsunięto między innymi dzięki niemu białych od władzy na rzecz murzynów. Dziś wyjście białego wieczorową porą na ulice Kapsztadu jest prawie jednoznaczne ze śmiercią, a Johannesburg w liczbie morderstw na 100.000 mieszkańców przegonił Moskwę, która przez wiele lat dzierżyła palmę pierwszeństwa w tej materii. No cóż, to też jest jakieś „osiągnięcie”. Już tam czeka na niego w piekle największy kocioł z potrójną warstwą smoły, a Lucyfer, znudzony już trochę obdzieraniem ze skóry Icka Dickmana zabierze się zaraz za Nelsona. Tymczasem późno się robi, czas na wieczorny mocz i do łóżka, jutro nowy dzień i na pewno coś ciekawego się wydarzy 8-)