Zanim podsumuję, przypomnijmy fakty:

-Kotwica Kołobrzeg – Bałtyk – 17 z Bałtyku na tym wyjeździe. Kotwica w młynie ze Stalą Gorzów.

-Bałtyk – Kaszubia Kościerzyna – brak gości!

-Polonia Gdańsk – Bałtyk – nas 51.

-Bałtyk – Bałtyk Koszalin – bez gości.

-Cartusia Kartuzy – Bałtyk – 20 z Bałtyku na tym bliskim wyjeździe.

-Bałtyk – Lechia II Gdańsk – bez gości.

-Koral Dębnica – Bałtyk – nas 20 na tej wsi.

-Energetyk Gryfino – Bałtyk – nas 0.

-Bałtyk – Pogoń II Szczecin – zero gości.

-Chemik Police – Bałtyk – nas 73.

- Bałtyk – Gwardia Koszalin – wg Gwardii ich 0, choć było jednak widać 5 kibiców z Koszalina.

-Drawa Drawsko Pomorskie – Bałtyk – nas 4.

-Bałtyk – Arka II Gdynia – około 20 śledzi za bramą stadionu.

-Leśnik Rossa Manowo – Bałtyk – nas 8.

-Bałtyk – Pomorze Potęgowo – bez gości.

-Bałtyk – Kotwica Kołobrzeg – 4 gości.

-Kaszubia Kościerzyna – Bałtyk – nas 0.

Bardzo słaba runda.  Gdyby tak jeszcze wziąć pod uwagę same liczby, można by powiedzieć „słabo jak zwykle”, ale tak naprawdę jest coraz gorzej. Mieliśmy jeden bardzo dobry wyjazd – Chemik Police. Ilość dobra i jakość także.  Szkoda że tego dnia do niczego ciekawego nie doszło, bo następny taki wyjazd zaliczymy pewnie w 5 lidze, na Pogoń lub Gryfa.  Na najbliższych wyjazdach prezentowaliśmy się słabo (Kartuzy, Dębnica) bądź tragicznie (Kościerzyna). Na prestiżowym wyjeździe do Kołobrzegu stawiło się 17 osób żenującej zbieraniny. Trochę lepiej na derbach na Polonii. Śladowe ilości naszych fanów (acz godne osoby) pojawiły się w Drawsku czy Manowie.  Nie mamy nic. Nie mamy starych (jedna jaskółka wiosny nie czyni – Police), nie mamy młodych. Za Bałtykiem na mecze nie podążają hooligans ani ultras. Na wyjazdy jeździ grupka fanatyków, przyzwoitych ludzi którzy mają honor i wstydzą się kolejnych zer wyjazdowych. Nie są to jacyś wielcy fighterzy, ale zwykłe chłopaki, fanatycy którzy znają zasady i wstydu nie przyniosą. W razie potrzeby są  do bronienia honoru Bałtyku na pięści gotowi, gdy zajdzie taka potrzeba,  choć – jak już wspomniałem – nie wyglądają oszałamiająco. Ot, choćby piszący te słowa – ja zaliczyłem 5 wyjazdów tej rundy, co stawia mnie w super ścisłej czołówce ha ha, a że wysportowanym bandziorem nie jestem wie każdy, kto mnie zna ;-). Gdyby nie te osoby, to poza Policami, Gdańskiem i Kartuzami prawdopodobnie byłyby wszędzie zera. Tych osób, którym się jeszcze chce jest około 10, z nowych jeżdżących w tej rundzie naliczyłem… jedną osobę, więc z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że nasz koniec jest bliski i podzielimy los dinozaurów. Wymrzemy. No ale jeszcze wiosną chcę zaliczyć komplet, więc wyjazdy zaliczymy… Swoją drogą wyobrażam sobie jak dwa razy do atrakcyjnego Koszalina czy Szczecina najedziemy, jak już będzie wiadomo że lecimy. Strach się bać. Ponieważ wszyscy zgodowicze lub układowicze z wiadomych przyczyn nas olali, niewiele zaliczyliśmy meczów poza tymi Bałtyku. Ot, kilka meczów kadry, na których byli obecni chłopaki z Kategorii C, w Anglii jeszcze dojechało bodajże 7 z Polski. Poza tym Bałtyk był obecny na Marszu Niepodległości w Warszawie, ale dla mnie akurat to nie jest impreza do licytowania się w liczbach obecnych, ważne że byliśmy. W żadnych chuligańskich rozróbach nie uczestniczyliśmy, wprawdzie pewna grupa czatowała na nas na powrocie z Dębnicy, ale akurat wracaliśmy inną trasą. Próbowaliśmy też spotkać się z kimś na powrocie z Polic, ale wąsy udaremniły nasze plany. W Gdyni śledzie mają z nami problem, bo jesteśmy nieuchwytni, jednak zdarza się, że bywają oni obici, jedna taka akcja odbiła się nawet dość szerokim echem po mieście. Generalnie jednak zarówno w świecie sportu jak i kibiców Bałtyku jest smutno i ponuro. Przed nami jest długi i ciemny tunel, i, w mordę jeża, żadnego światełka na jego końcu nie widać. Pozostaje mieć nadzieję, że ci którzy po raz kolejny wieszczą nasz koniec i tym razem się pomylą.