Lata 90-te to był bardzo przyjemny i bardzo aktywny okres w moim życiu. Tysiące kilometrów przemierzane przez kraj w ślad za moją drużyną, setki awantur mniej lub bardziej uzasadnionych… Energia rozpierała ;-).  Podczas jeżdżenia na mecze szybko się ustaliła moja druga opcja -  narodowa, poza byciem kibicem stałem się tez nacjonalistą. Dość radykalnym, pod wpływem kolegów, a potem już własnych przekonań „wyłysiałem”, moje twarde buty przyozdobiły białe sznury i poza wrogimi kibicami zacząłem też lać brudasów i kolorowych.  Normalna kolej rzeczy :mrgreen: . Stałem się skinheadem, aczkolwiek nie takim do końca typowym. Wyznawałem naturalny, „biały” porządek rzeczy, nie lubiłem ścierwa anarchistycznego i lewackiego, zresztą do dziś to się nie zmieniło. Natomiast od początku dziwił mnie straszny podział prawicowej sceny, nie czułem się tak do końca ani „ojem” ani „nazim”, po prostu byłem urodzony białym ksenofobem, szowinistą, antykomunistą i nacjonalistą ;-).  Radykalnym prawicowcem jestem do dzisiaj i będę zapewne do końca życia, skinować to już jakby nie te czasy, aczkolwiek lepiej być łysym niż pedrylem w rurkach, z dredami – to chyba jasne :twisted: . O nacjonalizmie sporo jeszcze przeczytacie na mych łamach, a dziś chciałem napisać o muzie. Mam wiele wspomnień z muzą skinowską z odpalanego na full Kasprzaka, w późniejszych czasach już były pierwsze CD i trochę lepszy sprzęt do słuchania…  Może na koncerty nie jeździłem, ale ile gorzały, browarów czy wina patykiem pisanego się wypiło przy dźwiękach nacjonalistycznych kapel… Może starym łysym czytającym tego bloga przypomnę parę kapel z naszej białej młodości, a i ja chętnie posłucham… Surowa, techniczna muza – nie najwyższych lotów… ale jakie przesłanie! Często świetne słowa, dobre gitary, perkusja – ach, jak wino truskawkowe po 2,80 (ale z butelką do wymiany) wchodziło przy tych rytmach… Może zaczniemy od klasyki. Na początek proponuję wam  przypomnieć sobie kultowy Honor i utwór „Znak Orła”

„Znak Orła – potęgi symbol poprowadzi nas

Mieczem i tarczą weźmiemy to, co było nasze od lat…”

Czyż nie ładne słowa? Honor to kapela jedna z najbardziej znanych w Polsce w nurcie nacjonalistycznym, połowa ludzi uważała że to właśnie Honor jest najlepszy, zaś druga połowa uważała, że rządzi Konkwista 88. Obie kapele miały mnóstwo znanych kawałków granych na imprezach „szowinistycznych” heh. Skoro już doszliśmy do Konkwisty, to może teraz posłuchajmy kawałka „My kibice”:

„Wszyscy spotkamy się na dworcu

Wszyscy spotkamy się tam dziś”

Tak, to były inne czasy… Kiedyś 95% transportu w drodze na mecz zapewniały koleje państwowe. Nie było jeszcze tak rozwiniętego transportu kołowego, za to kolejowy był bardzo dobrze. Gdy wracało się z drugiego końca Polski do domu mimo kilkukrotnych wyrzuceń z pociągu za np. brak biletu opóźnienie w drodze do domu nie przekraczało kilku godzin. Dzisiaj z kolei rzadko już „spotykamy się na dworcu”… Po tych najbardziej znanych skin bandach posłuchajmy może kapeli, którą ja osobiście mocno lubiłem słuchać, a mianowicie Rezystencji. Proponuje wam szlagier „Wściekłe psy”, który często sobie puszczałem, gdy chciałem się nakręcić agresją, przed jakąś trudną i ważną bijatyką… Dobrze jadą z tematem ;-) :

„Zerwany łańcuch, i pragnienie zemsty

Tylko nienawiść, i obnażone kły

Dopaść tą grandę i skończyć z tym

Ruszamy do walki, my wściekłe psy!”

Tak… Niby kapele takie sobie, niby warsztat muzyczny ubogi, a ja jeszcze dzisiaj z chęcią do nich wracam i z przyjemnością słucham. Chłopaki grali emocjami, ostrym wokalem, agresywną retoryką. Słuchaliście kiedyś BTM? To jedziemy z kawałkiem „Bądź dumny:

„Bądź dumny z tego, że jesteś Polakiem

Że twą ojczyzną jest ten kraj!”

I tak dalej. Niejeden ”renomowany współczesny” poeta lepiej by tego nie ujął. Co by wam tu jeszcze puścić? Może wam zarzucę kawałek grupy o najprostszej z najprostszych nazw – Polskę. Zaśpiewali oni przepiękny wiersz Broniewskiego (życiorys i postępowanie pana Władka już takie piękne nie było) „Bagnet na broń”. Jedziemy!!! :

„Gdy pod drzwiami staną nocą i kolbami w drzwi załomocą

Ty bez tchu, podnosząc skroń, stań u drzwi – bagnet na broń!”

 No to będę kończył te moje muzyczno skinowskie wspominki, choć mógłbym tu przytoczyć jeszcze mnóstwo świetnych kawałków kapel narodowych… Może kiedyś drugą część zrobię tego artykułu. Na koniec radzę posłuchać „Głosu Prawdy”, kapeli mojego ziomala Radka z Lęborka. Grała świetnie, szkoda tylko że krótko i wcale nie chodzi tu o mój lokalny patriotyzm…

„Przeciwko systemowi

Przeciwko imigrantom

Przeciwko narkomanom

Przeciwko okupantom…

I tak dalej. Lata mijają, a sytuacja się nic nie zmieniła. Nadal normalni ludzie są przeciwko tym wszystkim szkodliwym zboczeniom i patologiom, o których śpiewa Radek. Nadal te problemy są nierozwiązane, a nawet się pogłębiły, bo przecież jest coraz gorzej… dzisiaj dzień Wielkiej Polski i radzę wam uczcić to poprzez słuchanie polskiej, ulicznej muzyki zbuntowanej młodzieży…