Archiwum dla 3 listopada 2013

Gornik Zabrze - Lech Poznan

Minął tydzień

-No i doczekaliśmy się nowego trenera reprezentacji. Jak ćwierkały zorientowane w temacie wróble, tak też się stało – Nawałka został nowym selekcjonerem. Pewnie oburzą się na mnie miłośnicy „polskiej szkoły trenerskiej” , ale jest to wybór do dupy. No cóż, został wybrany swój – taki co wie, kto tu rządzi, z jakimi menadżerami trzymać, a z jakimi nie. W porzo gość jednym słowem. Trener lokalny, niczym Fornalik, z sukcesem na Hanysewie, niczym Fornalik i bez żadnego sukcesu na większa skalę, międzynarodowego – niczym Fornalik… Trener Waldemar zostawił naszą kadrę na 69 miejscu w świecie. O ile ta liczba jest mi bardzo bliska w kontekście erotycznym, o tyle jako wykładnik naszego miejsca w świecie futbolu jest raczej kiepska. Czy Nawałka będzie powoływał graczy uczciwie, według formy? Czy  ”na wałka” podług zaleceń z centrali ;-) ? czy szykuje nam się Waldek bis? Mówiąc poważniej – byłem zdania że potrzebny nam trener zagraniczny, z dużym autorytetem, niczym Beenhakker przez pierwszy rok – półtora swojej pracy. I mówię to ja – patriota który preferuje polskość gdzie tylko się da. Potrzebny nam trener o dużym nazwisku i charyzmie, w którego piłkarze będą wpatrzeni niczym w obraz. Który nie zna obrotnych menadżerów kręcących się wokół kadry. Który nie ulega presji mediów, PZPN-u, kibiców. No cóż, klamka zapadła. Byłoby fantastycznie, gdyby się okazało, że plotę bzdury, a wybór Nawałki na trenera był najlepszym z najlepszych. Są takie momenty, że chciałbym nie mieć racji…

-Zmarł, dożywszy sędziwego wieku Icek Dickman, znany szerzej jako Tadeusz Mazowiecki. Dziś odbył się jego pogrzeb oraz przeróżne „akademie ku czci” jak to drzewiej bywało… Na wyścigi jęli co niektórzy sobie przypominać, jakim to szlachetnym i prawym obywatelem był zmarły. Czy rzeczywiście? Do roku 1982 – być może. Potem już „Solidarność” się podzieliła na tych, co dalej żyli w duchu walki z komuną i na tych, co sobie z nią ułożyli życie. Jako facet inteligentny szybko został doradcą Bolka Wałęsy, no przy tym głupku stale musiały być osoby, które tłumaczyły jego brednie na polski. Następnie była Magdalenka, okrągły stół… Wszędzie Tadzio brylował. Potem został pierwszym niekomunistycznym (heh) premierem Polski. Tutaj przerósł samego siebie. Jego słynne „siła spokoju” i „gruba kreska” doprowadziły do jednego z większych przekrętów w powojennej Polsce.  Uchronił przed osądzeniem niewiarygodnie dużą ilość przestępców, komunistycznych oprawców, złodziei i bandytów. Gruba kreska – pomiędzy sprawiedliwością i prawnym podsumowaniem zbrodniczego komunizmu polskiego a spokojem przestępców, z życiem w dobrobycie pana Tadka i jego protegowanych… bandyci i złoczyńcy komunistycznej Polski usadowili się w swych pałacach na odpowiednich stanowiskach i synekurach, w najgorszym razie na sowitych ubeckich emeryturach. Dobra i profity zostały podzielone, zło nie zostało ukarane. To wszystko im zapewnił Icek vel Tadek, siła spokoju… Teraz pójdziesz do piekła i tam spokoju nie zaznasz, dziadu, sam Lucyfer będzie cię kłuł widłami w dupę po wsze czasy, jestem pewien ty zdrajco!

-farsa, ponury żart, gówno syf i złodziejstwo – czyli jednym słowem Platforma Obywatelska sypie się. Sami się wałkują ostatnio, żrą zaciekle o ostatnie kawałki sukna władzy, jakie im się ostały. To dno i bagno, wstyd na nich patrzeć. Ostatnio zrobili sobie wybory regionalne, gdzie niespodziewanie we Wrocku niejaki Protasiewicz puknął niejakiego Schetynę. Schetyna to debil i zły człowiek, tego drugiego nie znam, tzn. kojarzę żużlowca o tym nazwisku, ale to na bank nie ten 8-) . Okazało się, że zwycięstwo pana Jacusia lekko śmierdzi. Obiecywał głosującym na niego różne profity, stanowiska, podobno wałek na szersza skalę. No cóż, jak mówi przysłowie – jeśli wejdziesz w gówno nie licz na to, że nie wyjdziesz nim uwalony. Jaka partia, jaki styl sprawowania władzy, takie i panujące wewnątrz niej obyczaje. Hmmm…  znając pospólstwo i motłoch próbujące ogarnąć np. wiadomości z telewizji powiedzą niektórzy – „swoje chłopy” i platformie przybędzie punktów procentowych… takie to mamy społeczeństwo lemingów niestety. Republika kolesi. Społeczeństwo debilów.

graw

Grawitacja

„Grawitacja” jest filmem Cuarona, którego dotychczas najbardziej rozpoznawalnym dziełem był chyba „Harry Potter i więzień Azkabanu”, a więc każdy już jeden film jego zaliczył, bo kto z was nie oglądał Harrego z dzieckiem w kinie lub na dvd ;-) ? Rzecz dzieje się w kosmosie. Astronauci tam stacjonujący naprawiają teleskop Hubble’a. No i mamy awarię. Lecące z ogromną prędkością szczątki jakiegoś zużytego satelity uderzają  w teleskop, i astronauci grani przez gwiazdy w postaciach Sandry Bullock i George Clooneya odpadają od teleskopu i dryfują sobie w bezbrzeżnym nieskończonym kosmosie połączeni liną… Potem Sandra zostaje sama i kombinuje, jakby to wrócić do domu. Sytuacja jest nieciekawa, bo PKS-u ani taxi w kosmosie nie uświadczysz, a z kopyta daleko. Nawet bardzo daleko.  Kobitka dostaje się na pustą stacje badawczą, na której po chwili zaczyna się pożar… dalej nie powiem. Sytuacja jest napięta od początku do samego końca. Są myśli i dylematy człowieka jakże tragicznie samotnego w kosmicznej otchłani. Są zwidy i majaki, jest walka nie tylko z problemami technicznymi, ale i z samym sobą. Przede wszystkim jednak są przepiękne efekty 3D. Kosmos jest naprawdę pięknie pokazany, pożar stacji badawczej czy ziemia skąpana w blasku słońca wyglądają rewelacyjnie. Zdecydowanie warto pójść na ten film, oglądanie go w telewizji na dvd zubaża przekaz o połowę. W mojej skali 0-10 punktów daję 8,5.