- Zadziwił mnie student. Konkretnie student ASP w Gdańsku o nazwisku Szumczyk. Ten chłopak poza zadatkami na bycie artystą ma również zajawkę historyczną. Rzadkie acz ładne połączenie. Naczytał się młody człowiek o rzadko omawianej historii losów powojennych kobiet polskich.  Natchnęło go i stworzył rzeźbę, dodajmy udaną, na której to ruski żołdak w trakcie „wyzwalania” ziem polskich gwałci brutalnie polską kobietę. Jedną ręką trzymając za włosy, drugą wpychając lufę pistoletu kobiecie w usta rusek wymusza posłuszeństwo i bierze to,  do czego go akurat pchnęła prymitywna, żołdacka chuć – jak swoje. Wszystko w tym kraju brali jak swoje, nie tylko kobiety. Rzeźba stanęła w Gdańsku, w parku obok – jakżeby inaczej – czołgu T-34, pamiątki po ruskich. Nie była to prowokacja, a po prostu oddanie faktów, jakie przecież miały miejsce, w dosadny, wyrazisty sposób.  Mam złe zdanie o współczesnej edukacji, o poziomie nauczania i życiu polskich studentów, a tu proszę – chłopak wrażliwy, inteligentny i utalentowany. Z inwencją twórczą. Do tego doszło właściwe zachowanie prokuratury, która błyskawicznie zareagowała w sposób właściwy – nie zajęła się sprawą, gdyż nie ma w niej żadnych znamion przestępstwa. Mimo płaczu i ujadania jakiegoś ruskiego ambasadora. Marne to czasy, że cieszyć się trzeba z normalnego zachowania i prawidłowej postawy. Niemniej z zadowoleniem odnotowuję… Życzę Szumczykowi udanej kariery artystycznej i dalszego trzymania się z daleka od „political corectness”, będą z niego ludzie!

- Albo platformersi opracowali genialny plan całkowitego zdyskredytowania Macierewicza i jego zespołu, albo sam się coraz bardziej ośmiesza i pogłębia w oparach absurdu, z każdym dniem stając się coraz mniej wiarygodnym. Nie jest to wina nobliwego Antoniego, on robi swoje ale ta jego ekipa… Ostatnio profesor Rońda przyznał się w TV Trwam że zmyślał sobie niektóre fakty, np. na temat pułapu, na jakim leciał prezydencki Tupolew w drodze do Smoleńska. Przecież to strzał w stopę komisji Antka, to debil jakiś czy co? Facet (Antoni) od lat składa fakty, doniesienia, informacje, stara się zebrać dowody w sprawie smoleńskiej, a tu jakiś pajac konfabuluje i zmyśla, czym podważa praktycznie wszystko, co wcześniej dla tej komisji uczynił. Antoś M z komisji go już wyrzucił i miejmy nadzieję że kolejnych czarnych owiec w tym stadzie już nie będzie… Temat Smoleńska niektórych prorządowców mocno już drażni, głupek wiejski, niejaki Owsiak spruł się ostatnio, że konferencja na temat Smoleńska była ważniejsza od jego bzdurnego, zakłamanego programu na temat jego żenującej orkiestry. Owsiak to taki głupek – maskotka sfer rządzących, rżnie się na miłego, infantylnego pana w żółtej koszuli ratującego dzieci, wypowiada się już praktycznie na wszystkie tematy i w ogóle mu nie przeszkadza, że nie ma pojęcia, o czym bełkocze. Taki pajac mądraliński pokroju Wałęsy, Wojewódzkiego i innych żenujących person tego typu. Żal słuchać, obrzydzenie oglądać.

-Trybunał w Strasbourgu oczywiście oszczał ciepłym moczem skargę katyńską krewnych ofiar NKWD. Ta gówniana, fasadowa przybudówka teoretycznego wymiaru sprawiedliwości gównianej zgniłej Unii Europejskiej jest w  rzeczywistości niczym… Trybunał lewackich frajerów i francuskich gównojadów zarządzany armią spedalonych biurokratów. Porobili sobie miliony nieżyciowych, często przeczących sobie przepisów i dzięki temu zawsze mogą osądzać jak chcą, na każde nawet najbardziej gówniane rozwiązanie prawne znajdzie się jakiś kretyński przepis pasujący akurat… Tym razem trybunał ocenił, że nie warto drażnić ruskiego niedźwiedzia i że lepiej jest odpalić Polaczków, niż ruskich, z którymi lepiej się liczyć. Tak więc oskarżenie Rosji o nierzetelne prowadzenie śledztwa w sprawie Katynia i nieludzkie traktowanie przed rosyjskim wymiarem sprawiedliwości – co jest oczywiste – oddalono. Powołując się na bzdurne biurokratyczne paragrafy, że niby nie wolno już ocenić rosyjskiego śledztwa i wszelkich działań w tej sprawie. To jeden z wielu typowych szczegółów traktowania nas przez bogate kraje Unii Europejskiej i jej urzędasów. Pokorne skamlenie polskiego rządu o ochłapy z europejskiego stołu, żenująca polityka serwilizmu, uniżoności i stałej gotowości do służenia na klęczkach. Tymczasem gdy dochodzi do jakiejkolwiek ważnej dla Polski kwestii – mają nas w dupie, i to głęboko. Za to nie mają ruskich, którzy w zdychającej, śmierdzącej syfem unii bynajmniej nie są. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że jesteśmy sami. Jeżeli nawet nie otaczają nas sami wrogowie, to w najlepszym razie mają nas w dupie wszyscy zasrani Niemcy, Francuzi i inni Anglicy. Wolą udawać że nie mogą nic zrobić w sprawie jednej z największych zbrodni II wojny światowej, niż ruszyć dupę i wydać uczciwy dekret w tej sprawie. Niczym w wierszu Krasickiego – „Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”. Jebać ich wszystkich.

Tak jakoś się złożyło, że w każdym poruszonym dziś przeze mnie temacie przewija się w mniejszym lub większym stopniu wątek ruski. Piękny, dziki i surowy kraj ale ludzie w nim mieszkający… tępe, zapijaczone, bezwolne kukły. Obraza białej rasy że ktoś z tak wysoce rozwiniętym genem niewolnictwa nie jest czarny, tylko biały… Ruski standard mieszkaniowy? Kubeł do srania, deska do spania, gwóźdź do kufajki zawieszania. Ruskie menu? Litr gorzały, ruskie bliny, ogór i połeć słoniny. Czemu temu biednemu, głupiemu narodowi poświęcam tyle miejsca? Bo podobne zjawisko zaczynam obserwować i u nas. Ruski model wychowania, kultury, edukacji – oto czym raczy nas polski rząd. Powoli i u nas rośnie komando debilów o zainteresowaniach jakże zbliżonych do ruskiego człowieka  – gorzała, kiełbasa, telewizor i ruchanie. Już bez rymu, bo spać mi się chce, a nie tworzyć. Urżnąć łeb tej prosowieckiej hołocie, powiesić tych wszystkich zdrajców sztuka po sztuce – czy spełnią się kiedyś te moje marzenia?