-Jest afera!!! Najwyższy czas… Bo tak szczerze mówiąc – media ostatnio nie miały czym specjalnie żyć. Sprawa Madzi już zamknięta, jej matka dostała „ćwiarę” a kolejne wieści o rodzicach którzy rąbią swoje dzieci siekierami na kawałki, głodzą je lub po prostu tłuką bez umiaru już trochę plebsowi powszednieją. Słupki wyborcze poszczególnych partii plebsu tak nie ciekawią, zresztą plebs zbytnio nie rozumie „o co panie w tej polityce chodzi”. No i w końcu jest… ksiądz Gil dyma ministrantów. Jego kumpel abp Wesołowski także. Wprawdzie nie u nas, tylko w dalekiej Dominikanie, ale księża są Polakami więc afera jest aż miło! Odetchnęły wszelakie tabloidy i gówno – telewizje. Temat, mało że nośny, to jeszcze doskonale komponuje się w preferowany  obecnie przez neo-komunistyczny rząd nurt walki z kościołem. Daleko jeszcze zanim zapadły jakiekolwiek ustalenia prokuratury, odpowiednie media już wydały odpowiedni wyrok.  Obawiam się też, że temat jest grzany na zamówienie. Czyżby rząd szykował nam coś śmierdzącego? Jakiś nowy podateczek? Nowe przykręcenie śruby? Bo zawsze jak jest grubsza afera medialna, to po cichu dzieje się coś grubego w przepisach, polskim prawie itp. Co owa afera ma przykryć? Zobaczymy. Inna sprawa że pedofilów nienawidzę i karałbym ich natychmiastową śmiercią, a pedofile – księża drażnią mnie podwójnie. Robią podwójnie straszną krzywdę dzieciom, wierze, wierzącym Polakom. Jeżeli to wszystko okaże się prawdą, to ksiądz Gil i jego kompan powinni ginąć długo i tragicznie. A potem jeszcze raz…

-Furorę medialną robi TW Bolek. Kto by pomyślał, że w wieku 70 lat z takim przytupem wróci na świecznik? Długa i skomplikowana jest historia Wałęsy. Prosty, prymitywny starzec, cwany robol ze stoczni gdańskiej.  Kto wie, czy na samym początku nie miał dobrych intencji. Gdy rządowi komunistycznemu coraz trudniej było podejmować otwartą walkę z własnym narodem, wiadomym było, że wśród opozycji muszą mieć własnego człowieka. Najlepiej takiego głupka przeświadczonego o własnym sprycie i mądrości. Mającego parcie na szkło i władzę. Z nie najlepszą przeszłością, żeby były na niego haki. Z niejasnym pochodzeniem. Łatwego do prowadzenia, zdolnego wyzbyć się swych ideałów za odpowiednie lukratywne stanowiska i apanaże. Wybór padł na pucołowatego mądralę Wałęsę. Solidarność się podzieliła. Na karierowiczów i ludzi idei. Wśród idealistów zostali Gwiazda, Walentynowicz – z nimi nie szło gadać… karierowiczów było więcej. Wałęsa zdradził robotników, zdradził swoich ludzi. Sterowany przez oficera SB Wachowskiego dopchał się do najlepszych konfitur – został prezydentem RP. Jego kariera rozwijała się, spełniał polecenia swych możnowładców,  czasem urokliwie coś chlapnął na salonach – jak to debil – ale generalnie sprawował się jak należy. Potem komuniści w jawnej formie wrócili do władzy, wąsacz poszedł w odstawkę… W dużym skrócie piszę wam tu historię najnowszą, chcę szybko dojść do konkluzji. Prezydentura ani żadna inna forma władzy już Wałęsie nie grozi, stanowiska obsadzone, więc przywrócono gbura na salony. Może jeszcze się przydać! Trochę zmieniono mu rolę. Teraz gra w jednej lidze z innymi zdrajcami czy żydami – Michnikiem, Tuskiem, Komorowskim… kazali mu zapałać przyjaźnią do Jaruzelskiego – to i zapałał. Bolek nabrał ogłady. Lepiej się teraz ubiera, lepiej wypowiada. Już nie jak żul z parku po wypiciu 3 win owocowych po 4 złote sztuka. Awansował do poziomu pomocnika budowlanego z hotelu robotniczego po wypiciu 0,7 wódki Krajowej z Biedronki :lol: . Przyszedł czas nagrody. Kumpel salonowców – Wajda (dobry reżyser, tyle że bez dobrych filmów, zawsze nakręci o co go poproszą) nakręcił film o Bolku. Historia zatoczyła koło, film nie porusza żadnych niewygodnych wątków, utwardza etos bohatera narodowego. Czy usłyszymy tam o nocnej zmianie? Magdalence? Układach i matactwach okrągłego stołu? Brakujących 28 stronach z akt Wałęsy w SB?  Powodach walki i całkowitej rozbieżności w pojmowaniu polskości i walki z komuną pomiędzy Lechem a Walentynowicz, Gwiazdą i innymi?  Chciałem początkowo iść na ten film i potem go ocenić pod tym właśnie kątem. Nie pójdę. Brzydzę się. Kogo mam przekonywać? Ci, co mają wiedzieć – już wiedzą. Debilki, lemingi, niewolnicy prymitywnej propagandy też będą wiedzieć, tylko, że nie swoje. To, co im powiedzą. Więcej prawdy i prawdziwych emocji doznam oglądając niemieckiego pornola z lat 90-tych w wykonaniu Teresy Orlowski… Być może znów kolejną grupę ludzi uda się omamić mitem Bolka bohatera narodowego, ale chyba już coraz mniejszą. Ludzie, nie oglądajcie tego gówna. Zostańcie w domu.

-Lewackie ścierwo atakuje. Spokojnie, nie w sensie bojowym… W sensie bojowym to polskie lewaki do polskich nacjonalistów mają się śmiesznie. Robią tylko i wyłącznie za worki treningowe. Muszą ściągać pomoc z Niemiec jak chcą powalczyć, jak to miało miejsce na Święcie Niepodległości. Chodzi mi o ataki hakerskie. Tu lewactwo czuje się trochę pewniej. Ostatnio zaatakowali przynajmniej dwie znane mi prawicowe strony: ostatnia-kohorta.fuckpc.com oraz drogalegionisty.pl . Redaktorzy owych stron aż tak bardzo się nie przejęli, większość tekstów jest do odzyskania, a pod podanymi adresami już praca wrze nadal… Może mniej atrakcyjnie wizualnie, ale w końcu nie chodzi o ozdobniki, ważne że wszystko działa jak należy. A może te lewackie ataki są sterowane skądś wyżej? Może komuś nie w smak antyrządowe treści, a łatwiej zlecić fachowcowi shakowanie strony, niż np. bawić się w wieloletnie procesy o zniesławienie. Nie we wszystkim się z chłopakami zgadzam, nacjonalizm i patriotyzm ma wiele twarzy, ale że tak powiem główne założenia są zbieżne i cieszy mnie to, że ataki hakerskie nie zniechęciły redaktorków do działania, a kto wie, czy ich dodatkowo nie pobudziły…