-Polska stała się krajem zdominowanym i rządzonym przez ludzi złej woli, krętaczy, oszustów, skurwieli i oczywiście rasowych debili i kretynów. Cała ta zidiociała menażeria przewija  się przez media sprawiając wrażenie, że uczestniczy w jakimś swoistym konkursie, kto wygłosi większy debilizm, kto okaże się większym idiotą, blagierem i szmatą. Walka jest zajadła, a konkurencja niesamowita. Nawet nie trzeba się specjalnie wysilać, wystarczy włączyć telewizję i samodzielne myślenie, żeby zobaczyć jakie gówna się sączą do nas z ekranu telewizora. Niestety, z braku czasu i przemęczenia po wielu godzinach pracy nie jestem na bieżąco, piszę tu zbyt rzadko i nie nadążę skomentować wszystkich kretynów, więc zajmę się tylko debilami wielkiego formatu, przy których pewien Darek z wodogłowiem, którego kiedyś znałem, srający pod siebie i niekiedy to co zrobił zjadający jest uosobieniem kultury i intelektu. Oto na przykład Słońce Peru, ryży mitoman Tusk ogłosił koniec kryzysu. Cóż za zajebista informacja! Dlaczego nie ogłosił jednocześnie innych równie wiarygodnych wieści, np. że Ziemia ma kształt naleśnika podpieranego z każdej strony przez wielkiego słonia, albo że Bangladesz stał się rajem wypoczynkowym dla posiadaczy jachtów pełnomorskich? Znaczy się – jest dobrze. Emerytom już starcza na życie i leki, młodzież może wracać z zagranicy, bo już jest dobrze płatna robota dla nich w kraju. Dziura budżetowa się kurczy, dług publiczny maleje, podnosi się poziom życia Polaków. Tak tak… kryzys minął. Dzień później poznaliśmy plany ministerstwa finansów na najbliższe miesiące: podniesienie akcyzy na gorzałę i fajki, zwiększenie jakiś podatków które płacą renciści i emeryci, podniesienie stawki VAT. Nie chcę się szerzej rozwodzić nad tym tematem, z każdym dniem jest coraz gorzej w tym kraju, nędzę i upodlenie przeżywa coraz więcej ludzi, a debil – premier mówi, ze kryzys się kończy. I byłoby nawet śmiesznie, gdyby nie było tak tragicznie. Trudno się śmiać, gdy kraj się rozpada, a na jego czele zamiast próbujących go odbudować patriotów mamy zdrajców, szmaciarzy i wasali obcych mocarstw… Trudno w to uwierzyć, ale są jeszcze więksi idioci. Oto kretyn, bufon i mitoman w jednym, czyli TW „Bolek” Lejba Kohne zwany też jako Wałęsa stwierdził, iż Polska i Niemcy powinny się połączyć w jedno państwo – Europę. Zdecydowanie lepiej by było, gdyby konfident Bolek połączył się z renomowanym psychiatrą tudzież zakładami specjalizującymi się w eutanazji i utylizacji. Nawet żal czasu na komentowanie kretynizmów bohatera najnowszego filmu Wajdy… O tym też napiszemy niebawem.

- Do niewiarygodnego chamstwa połączonego z kurewstwem dochodzi właśnie w najważniejszym mieście Polski. Otóż Warszawiacy mają już od dawna serdecznie dość pani o niepolskim nazwisku Waltz, zwanej szerzej jako bufetowa. Podczas pełnienia przez tą kobietę funkcji prezydenta miasta Warszawy mieszkańcy stolicy zdążyli ją poznać jako osobę całkowicie niekompetentną, nie nadającą się kompletnie do sprawowania tak istotnej funkcji. Mimo, iż ledwie rok pozostał jej do skończenia piastowania funkcji prezydenta, zdesperowani obywatele postanowili się jej pozbyć, by już dłużej nie szkodziła… W trymiga zebrano ilość głosów niezbędną do zorganizowania referendum w sprawie jej odwołania. Termin owego jest już ustalony, i co teraz robi PO, partia do której należy pani prezydent? Oficjalnie i bez krępacji namawia do nieuczestniczenia w referendum, tak by z powodu zbyt małej frekwencji było ono nieważne! To się w głowie nie mieści! Partia, która rządzi Polską dzięki demokracji i wyborom w sytuacji, gdy grunt pali się im pod nogami, namawia do tejże demokracji zaniechania! Platforma – piewca wolności i demokracji boi się konfrontacji w formie demokratycznych wyborów! Widać, że partii rządzącej pali się grunt pod nogami i widzi, że jej koniec jest bliski. Musimy się przyzwyczaić, że ci marni, podli ludzie coraz częściej będą sobie folgować i zachowywać się na poziomie rynsztoku, już nie mają nic do stracenia. A Warszawa? Liczę na to, że jednak mieszkańcy stolicy to nie jakieś wieśniaki olewające wszystko i tłumnie się stawią na referendum w sprawie bufetowej.  Trzeba się wrednej, szkodliwej baby pozbyć i dać jasny sygnał rządzącym: koniec waszej kariery. Po Elblągu, Rybniku, Podkarpaciu czas na Warszawę. Potem na resztę Polski. A demokracji platformersi lepiej się trzymajcie… bo jak lud was rozliczy po swojemu, z dala od kanonów demokratycznych, to niczym za komuny znów sznurka do snopowiązałek może zacząć brakować… i nie o plony zbóż tu chodzi…

-Smutno, doprawdy smutno mi się robi, gdy muszę poświęcić kilka zdań na temat sportu. W polskim, drużynowym wykonaniu. Nawet mi się nie chce, ale muszę, bo to ważna sprawa. Sport drużynowy to wspaniała sprawa, zestaw kilku zawodników zjednoczonych pod sztandarem biało – czerwonym z dumą i do ostatniego tchu reprezentujących godnie nasz kraj. Żebyśmy mieli trochę emocji i podniecali się, jak to nasi leją innych – nieważne w jakiej dyscyplinie. To nam się po prostu należy, my pracujemy ku chwale naszego kraju na trybunach, a oni na boisku, parkiecie, lodowisku… gdziekolwiek. My sobie radzimy świetnie, rządzimy w Europie, a oni? Już kiedyś o tym pisałem, ale tyle nowych kompromitacji doszło… Legia w walce o ligę mistrzów – jeb jeb i w 10 minut po herbacie. Mistrzostwa Europy w koszykówce – komplet porażek w meczach grupowych i to wysokich. No to w końcu dali nam mistrzostwa Europy w Polsce i to w naszej sztandarowej dyscyplinie – siatkówce mężczyzn. Pewnie chcieli nam humory poprawić. I to się nie udało, jeb, jeb – laczki z dzielną Bułgarią i adios kompanieros, nawet do ćwierćfinału nie weszliśmy. Jak to kiedyś śpiewał Młynarski – „Co by tu jeszcze spieprzyć panowie?”.  Wkurwiają ci nasi sportowcy, skoro chleba już coraz więcej ludziom brakuje, to przydałyby się choć igrzyska. Udane igrzyska.

Ja wiem, że do bani to moje pisanie tutaj – zyskam sobie nowych czytelników, zaglądają tu często, a tekstów nowych jak na lekarstwo. Tylu ludzi chce mnie czytać, tylu mogę zaszczepić szlachetne wolnościowe idee, że aż dumny jestem – a tu dupa. Malkontent nie pisze. Spowodowane jest to wyniszczającym trybem życia, praca praca, a po pracy człowiek zdycha i na nic nie ma siły. A tematów nie brakuje… W związku z tym ogłaszam oficjalnie : szukam sponsora. Jeżeli ktoś dobrowolnie będzie przelewał na moje konto 10.000 złotych, ewentualnie 2500 Euro to wreszcie będę mógł w całości oddać się moim pasjom – jeżdżeniu na mecze, czytaniu i oczywiście pisaniu na tym blogu 8-) . Co dzień będzie coś nowego i extra, bogacze czytający ten tekst – zastanówcie się poważnie, czy nie warto zainwestować :mrgreen: