Derby trójmiejskie Bałtyku to już od dawna nie są mecze z Arką czy Lechią. Co najwyżej z ich rezerwami. Pozostaje się cieszyć z derbów na Polonii i kto jeszcze wie, jak długo…  Do Gdańska wybrało się 51 kibiców Bałtyku – 46 było na sektorze, a 5 z zakazami poza nim. Pojawiło się kilku Lechistów zerknąć sobie i to na tyle emocji kibicowskich tego dnia. Okoliczne małolaty już dały sobie spokój z kibicowaniem Polonii, więc pozostało oglądanie meczu. To zajęcie w przypadku gdy gra Bałtyk do najprzyjemniejszych nie należy, więc było słabo. Gdyby nie rzuty karne, zapewne obyłoby się bez bramek, ale ponieważ 2 rzuty karne były, toteż mecz zakończył się remisem 1-1. Gola dla nas strzelił najlepszy na boisku Bułka w 38 minucie, czym wyrównał stan meczu. Wygląda na to, że przyzwoity mecz w Kołobrzegu był na długie czasy ostatnim nadającym się do oglądania. Za tydzień mecz z kolejną teoretycznie słabą drużyną – beniaminkiem, klubem o pięknej nazwie z Koszalina. Jak i ten wmoczymy, to czego mamy oczekiwać w spotkaniach z Cartusią, Drawą czy rezerwami Lechii?  Zapowiada się solidne dołowanie w tabeli, szanowni państwo. Bałtyk grać, kurwa mać!