Pierwszy mecz sezonu zapowiadał się jako ciężki sportowo i lajtowy kibicowsko.  Spokojna jazda autkiem i pół godziny przed meczem jesteśmy w Kołobrzegu. Tu spotykamy się z kilkoma kibicami Kotwicy i chwilkę rozmawiamy. Z wizytą do nich przyjechało ok 10 kibiców Stali Gorzów. W końcu idziemy pod stadion. Tu widzimy załogi dwóch aut z kibicami Bałtyku, stajemy w kolejce po bilety. Niestety, przy wejściu na sektor z naszej strony jest tylko jedna kasa, w niej stara, zmęczona życiem baba i elektroniczny system identyfikacji pesel. Wchodzenie na obiekt trwa koszmarnie długo, stanąłem w kolejce 10 minut przed meczem, a na obiekcie jestem dopiero w 35 minucie spotkania! Zdążyłem obejrzeć 2 akcje piłkarzy Bałtyku i przerwa spotkania.  Ogółem w Kołobrzegu jest 17 kibiców Bałtyku Gdynia.  Trzech zakazowiczów poza stadionem. Kilku kibiców Bałtyku jest w koszulkach naszego klubu, ale nie siedzimy razem i nie prowadzimy dopingu. Nasz skład to w zdecydowanej większości podstarzali oglądacze meczów :roll: . Pogoda piękna, Kotwicy 70 w młynie z dwoma flagami, czasami dopingują. Co do meczu to albo mamy skład lepszy, albo już widać rękę trenera Budziwojskiego, w każdym razie Bałtyk grał o niebo lepiej niż 3 miesiące temu w Kołobrzegu i wynik też lepszy – wtedy laczki 3-0, teraz bezbramkowy remis, na który Bałtyk na pewno zasłużył. Tak więc reasumując – gra całkiem niezła, nasza postawa – kibiców –  tragiczna. Powrót spokojny.

Młynek Kotwicy Kołobrzeg

końcówka meczu a Bałtyk w natarciu! Miło.

Tradycyjnie już z Kotwicy tablica z wynikiem ;-)

Proza życia: wieś pod Sławnem, okolice spożywczego. Strudzony rolnik odpoczywa po wypiciu 4 win :mrgreen: