Archiwum dla 1 sierpnia 2013

pows

Godzina „W”

Dziś o godzinie 17 jak co roku zawyły syreny. Wszyscy Polacy jak co roku przystanęli na chwilę w krótkiej zadumie, by uczcić minutą ciszy pamięć Bohaterów Powstania Warszawskiego – jednego z najwspanialszych w historii zrywów uciemiężonej warszawskiej ludności. Powstali przeciw niemieckiemu okupantowi, by walczyć o wolność, honor i dumę. To pierwsze się nie udało, reszta – tak. Powstali, choć praktycznie nie mieli żadnej nadziei na zwycięstwo. W Warszawie rządził podły niemiecki okupant i proporcje siłowe były skandalicznie nierówne, wręcz groteskowe na naszą niekorzyść. Ale nie dość tego – po drugiej stronie Wisły czaił się chyba jeszcze gorszy wróg od Niemców, choć ciężko tu snuć jakieś porównania. Ruskim świniom idealnie pasował powstańczy zryw Polaków. Wiedzieli, ze Polacy trochę napsują krwi przegrywającym i tak wojnę Niemcom, a przy okazji sami się wykrwawią. Tak tez się stało. Powstanie po wspaniałej walce przegraliśmy, Niemcy niebawem przegrali wojnę, a nad Polską rozpostarł się duch komunizmu i ucisku pod butem ruskiego okupanta. Te fakty w prymitywny, bezdusznie pseudo – logiczny sposób interpretowane pozwalają różnej maści kundlom podważać sens Powstania Warszawskiego, „demitologizować” jego bohaterów. Gość o nazwisku Zychowicz wydaje właśnie książkę „Obłęd 44” w którym to „rozprawia” się z narodowo – patriotycznym wartościowaniem powstania przez Polaków, jakaś pani profesor (drut kolczasty jej w… wiadome miejsce) pisała niedawno o rzekomym gejowstwie powstańczych bohaterów, a przypadkowi przechodnie pytani przez redaktorów o godzinę „W” kojarzyli ją często z wyprzedażą w markecie bądź może z jakimś serialem na TVN-ie. Tak teraz będzie często, widać komuś nie pasuje pamięć Polaków o Powstaniu. Może tym samym, którym nie pasowała pamięć o Wołyniu i nie uznali tego jako ludobójstwa? Jednak nie uda się zamazać w pamięci normalnych Polaków – a jest ich trochę jeszcze – bohaterstwa Powstańców, którzy oddali za nas życie i którzy umarli wolnymi marząc o suwerennej i niepodległej Polsce. Cześć i chwała Bohaterom!!!! Wasza ofiara nie poszła na marne…

img_3851

Kabareton w Świnoujściu

Cały czas w redakcji „Wolnej Polski” trwa przerwa wakacyjna, ale urlop niebawem się kończy i biedny naczelny redaktor będzie musiał znów pracować, czego nie lubi. Z pobytu mojego na Mazurach czy nad morzem na pewno będzie jakiś reportaż, natomiast dziś czas na wakacyjną recenzję. Przebywając na wczasach w Świnoujściu po raz pierwszy w swym życiu udałem się na tzw.  „Kabareton”. W miejscowym amfiteatrze wystąpił Jacek Ziobro, Kabaret Nowaki i Formacja Chatelet.  Byłem nastawiony negatywnie, bo gdy oglądam wszelakie kabarety w telewizji polskiej to na ogół jest to chała, nudy i humor na kiepskim poziomie. Tymczasem nie było tragedii, wykonawcy łapali kontakt z publicznością, improwizowali i zdecydowanie lepiej to wyglądało niż z ekranu telewizji. Wrzutek politycznych nie było zbyt wiele, po lekkim strzale dostało się mniej więcej po równo Kaczyńskiemu, Tuskowi, Kwaśniewskiemu i Rydzykowi. Z klimatów społecznych już było ”poprawnie” czyli słabo, lekko i życzliwie żartowano z pedałów, poszedł poprawny politycznie żart o żydach. Poza tym poruszano temat alkoholu, stosunków damsko – męskich, pieniędzy czyli generalnie o życiu codziennym po trochu i bez ciśnień. Generalnie momentami było śmiesznie, momentami tak sobie. Drugi raz na to samo bym na pewno się nie udał, na jakiś inny – może tak.  Cały występ trwał ponad 2 godziny, w skali 0-10 dałbym 5. Lekka niezobowiązująca rozrywka w czasie wakacji, nie zapadnie na długo w pamięć, ale zawsze to lepsze niż picie w pokoju wódki i patrzenie w ekran telewizji. Cena biletu na ten występ to 40 zł. Tyle samo brał wskrzesiciel umarłych z Ugandy, ale na niego przyszło 60.000 ludzi więc był lepiej zarobiony, a i kabaret na narodowym był znacznie wyższej klasy :roll: .

Jacek Ziobro

kabaret Nowaki

Formacja Chatelet