Archiwum dla 25 maja 2013

DL 001

„Droga Legionisty” – zin

Doba papierowych zinów generalnie jest już za nami. Takich słów użyłem w wywiadzie dla „To my kibice” i nadal je podtrzymuję… jednakże są wyjątki, które potwierdzają tę regułę. Rok upłynął, jak zina papierowego wydaje Ł z Warszawy. Rok, czyli 12 numerów ukazało się jak dotychczas, albowiem „Droga Legionisty” którą chcę wam przedstawić  jest miesięcznikiem. Łatwo się domyśleć, czyim kibicem jest Ł (uwaga milicjanci – wynika to z tytułu zina – jest kibicem Legii) i mecze tej drużyny są główną treścią zina – ale nie jedyną. W zinie jest trochę publicystyki kibicowskiej jak i nacjonalistycznej – Ł i współpracujących autorów. Poza tym są wywiady z interesującymi osobami, recenzje muzyczne, różnego rodzaju sondy. Wydawnictwo liczy sobie 80 stron, okładka jest sztywna, wszystko jest biało – czarne, pisane drobnym drukiem i dobrej jakości. Cena niska – sporo treści. Podoba mi się styl i język Ł, zina przyjemnie się czyta…  Zarówno opisy meczów, jak i publicystykę Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam co pisze autor, ale i o to chodzi 8-) . Generalnie podstawowe poglądy mamy zbieżne. Mniej trochę mnie kręcą opisy sceny muzycznej, wywiady z osobami spoza kręgu kibicowskiego, no ale to już kwestia gustu. Zdjęcia są mało widoczne, no ale taki urok biało – czarnego zina. Jeszcze – jakbym miał się czepiać – dość chaotyczna i nieskładnie porozrzucana po numerze jest rubryka „w telegraficznym skrócie”.  Są to w sumie detale, w skali 0-10 dałbym „Drodze Legionisty” mocne 8 punktów. Zdecydowanie polecam! Adres redakcji – drogalegionisty@gmail.com. Autor prowadzi tez stronę internetową – www.drogalegionisty.pl . Pod tymi adresami dowiecie się wszystkiego, co należy. Miłej lektury!

che

Bałtyk Gdynia – Chemik Police

W zasadzie od początku tej rundy gramy mecze o pietruszkę. Tymczasem dla drużyny z Polic ten mecz był bardzo ważny, gdyż walczy o utrzymanie. W związku z tym przewidywałem „niespodziewaną” porażkę 0-1 no i po 4 minutach meczu był już mój wynik :mrgreen: .  Było nawet gorzej, jednakże Bałtyk doprowadził do remisu. Generalnie było 2-2 a gole dla nas strzelał niejaki Prusaczyk w 41 minucie i kto? No kto? Kudyba w 76! Trzeba gdzieś to zapisać złotymi zgłoskami. Na 4 kolejki przed końcem rozgrywek jesteśmy na 5 miejscu w tabeli. Awans do 3 ligi przypadnie chyba Błękitnym Stargard, zagrozić im jest w stanie już tylko Kotwica Kołobrzeg i byłoby fajnie, gdyby im się udało. Następny mecz to najbliższy w sezonie mecz wyjazdowy czyli Cartusia Kartuzy. Gramy tam w dzień dziecka o 15.00.

leg

Z życia wzięte

-No i stało się. Legijny „Sen o Warszawie” w podwójnej koronie spełnił się. Wprawdzie do końca rozgrywek ekstraklasy jeszcze zostały 3 kolejki, ale w naszych siermiężnych ligowych realiach niemożliwym jest, by ktoś odebrał Legii tytuł. Zwycięstwo z Lechem załatwiło sprawę. Później piłkarsko zapewne skończy się jak zwykle. Legia to obecnie kilku graczy na niezłym – na nasze polskie warunki – poziomie. Jej gwiazdami w tym sezonie był podstarzały imprezowicz Ljuboja i podstarzały schorowany Saganowski. To nie wróży jakiś wielkich sukcesów i zapewne batalia Legii o Ligę Mistrzów skończy się,  zanim dzieci po wakacjach udadzą się do szkoły… Szybkie opadnięcie z eliminacji LM, dwumecz w eliminacjach LE i spokój. Taki to scenariusz od kilku lat obowiązuje w tragicznych swych poziomem polskich drużynach. Potem totalna dominacja w polskiej lidze, w której co najwyżej Lech się postawi i tak być może na długie lata. No ale liga mistrzów to komercyjne, nudne gówno i specjalnie nie ma czego żałować, jedynie kasy, która znacząco by wzmocniła polską drużynę po dostaniu się do rozgrywek grupowych. Na całe szczęście w kibicowskiej lidze mistrzów Legia już jest dawno. Bez eliminacji. Na całe szczęście ta właśnie liga mnie tylko interesuje, więc wszystko jest OK 8-) .  Kibice mistrza Polski będą mieli ze 2-3 wycieczki pucharowe po Europie i przynajmniej ich formy możemy być pewni. Redakcja Wolnej Polski gratuluje Legii mistrza… na pewno nie przedwcześnie ;-) . Chciałem przypomnieć że Bałtyk też grywał w swoim czasie z Legią Warszawa w lidze – a co!!! Było to w czasach, gdy dopiero co przestały biegać  po ziemi dinozaury, nie było tabletów, laptopów i w ogóle internetu, a ludzie mimo to jakoś żyli! Klamrą spajającą tamte i obecne czasy zaś jest to, że tak samo wtedy jak i dzisiaj Polską rządzili skurwysyny, złodzieje i bandyci.

-Platformie spada! Z lekkim uśmiechem zażenowania oglądam „niezależne i obiektywne” badania opinii społecznej. Wszelkie ośrodki badań opinii społecznej to pożywka dla idiotów. Krańcowy przykład manipulacji stadem baranów, czyli po prostu społeczeństwem. Generalnie wynik „niezależnych badań” przeprowadzonych na „losowo wybranej grupie społecznej” zależny jest od tego, kto za takie badania płaci. Teraz podobno Platforma straciła parę punktów a PiS wysunął się na czoło rankingu popularności. Czego to dowodzi? Permanentnie niczego… nawet jeżeli to prawda. Do jakiś tam wyborów jeszcze ponad 2 lata i to, że w tej Chwili PiS przewodzi o 3 %,  czy też o tyle właśnie przegrywa nie ma żadnego znaczenia. Jednak taki sondaż jest przydatny np. dla platformy.  Otóż wystarczy ogłosić że PiS zdobył przewagę  kilkuprocentową, by zmobilizować elektorat PO i by wzrosła atmosfera niechęci wobec PiS-u („Kurde, oszołomy dojdą do władzy!” – przestraszy się plebs). Jak głosi słuszne powiedzenie „Gdyby wybory mogły cokolwiek zmienić, byłyby zakazane”, dlatego nie w jakichkolwiek wyborach czy wynikach sondażowych  upatrywałbym szansy na poprawę naszej przyszłości i rzeczywistości. Daleko bardziej przydatny byłaby grupa operacyjna w składzie: sędzia, kat, pluton egzekucyjny. Zgłaszam się na ochotnika do dowolnej, choć nie ukrywam, najchętniej pociągałbym za cyngiel :twisted: .

- W Wielkiej Brytanii przedstawiciel „pokojowo nastawionych” murzynów, który w 2003 roku przeszedł na ”miłujących bliźnich” islam zaszlachtował brytyjskiego żołnierza maczetą. Po czym, wraz z kolegą życzliwie pozowali ludziom do zdjęć robionych telefonami komórkowymi. Już nawet nie chcę tu wrzucać czarnuchom czy ciapatym, choć miałbym uproszczoną robotę dla potwierdzenia różnych rasistowskich tez…  Brytyjczycy jak i np. Francuzi, a po nich inne kraje już dawno zrobili sobie solidne kuku, ściągając kryminogenny kolorowy element ludzki w ilościach hurtowych do swych krajów. W ich państwach cywilizacja multi – kulti zaowocowała gettami pełnymi nierobów, rzezimieszków, bandytów i bab płodzących po 10-cioro dzieci w celu wiszenia na zasiłkach… To powoduje niekiedy frustrację i nienawiść białych ludzi do wszelkiego kolorowego lewactwa, co kończy się czasem drastycznie, jak np. w przypadku pana Breivika. Nawet specjalnie mi nie żal tego Angola. Sami sobie zgotowali ten los! Chcieli mieć tanią siłę roboczą, no to muszą się liczyć z tym, że czasem spadnie głowa tu i ówdzie. Co daję pod rozwagę rządzącym naszym krajem… Zatrzymajmy exodus kolorowego badziewia do naszego kraju póki jeszcze nie jest za późno!!!  Ale czy oni czytają mojego bloga 8-) ?

-Dzisiaj wieczorem nudy. Gówniany mecz piłkarski wewnątrzniemiecki na stadionie Wembley.  Wiem że ciężko będzie zrozumieć mnie niektórym fanom sportu, ale ten cyrk, jakim jest obecnie liga mistrzów nie ma według mnie wiele wspólnego z prawdziwym sportem (tak, wiem – powtarzam się). Przede wszystkim jaka to liga mistrzów, jeśli mistrz może być tylko jeden, a grają dwie drużyny niemieckie w finale? No ale to nie mój problem, i mimo ogólnej niechęci do tego beznadziejnego pseudo show pewnie i tak kątem oka zerknę czasami. Piłka to piłka, ale szkoda że tak ją zjebali, że tak bardzo oddaliła się od prawdziwego ducha sportu… Ja jednak o czym innym. Mecz się jeszcze nie rozpoczął, a mnie się już nim kilka razy rzygać chciało. Leci jakiś gówniane śniadanie przy kawie czy coś w tym stylu i debilny dziennikarzyna zadaje pytanie na temat wieczornego meczu jakiejś kretynce – „celebrytce” z polsatowskiego sitcomu, heh. „Jak pani sądzi, kto wygra?”, na co kretynka odpowiada „Mam nadzieję że NASZA Borussia”… jaka, kurwa, nasza? Chyba twoja, debilna bezmózga wywłoko! Nie wkurzałbym się tak bardzo, bo tępe babsko nie wie co mówi, ale takich określeń słyszałem więcej i już nie mogę wytrzymać. Szkopy zawsze będą szkopami, nasze trio piłkarskie wykonuje swoja pracę za grube pieniądze i dobrze. Ale żadna niemiecka drużyna nie będzie nigdy nasza, czy to takie ciężkie dla hołoty do zrozumienia??? „Nasza” to powinna być reprezentacja Polski, tymczasem tu już gracze z Dortmundu tak nie błyszczą i tym raczej powinniśmy się zająć, a na „nasz” finał ligi mistrzów to jeszcze trzeba będzie trochę poczekać. Jakieś 2653 lata :evil: .