Zanim napiszę o meczu z Energetykiem wspomnę, że w tygodniu tradycyjnie skompromitowaliśmy się w Pucharze Polski przegrywając z Bytovią II 0-1 w Bytowie. No ale to już norma, że w zmaganiach pucharowych ogrywają nas 5-ligowe wsiochy. Tymczasem w meczu ze słabym klubem z Gryfina Bałtyk był zdecydowanie lepszy i zasłużenie wygrał. Znów pewnym punktem był nasz egipski bramkarz i znów zawodziła skuteczność pod bramką gości. Jednakże zawodnik Wojciechowski strzelił 2 bramki – w 26 i w 51 minucie, a widziałem że w Koszalinie także się wyróżniał. Czyżby pyrrusowe zwycięstwa na finiszu ligi? Za tydzień zweryfikuje nas drużyna niedawnych przyjaciół, czyli Kotwica Kołobrzeg. Aspirują do awansu, z chęcią zobaczę czy i tam zachowamy czyste konto bramkowe. Z wydarzeń kibicowskich – przyjechała Cartusia Kartuzy wyjaśnić pewne kwestie. Skończyło się na tym, że od dziś nie są już naszym FC, po prostu nic nas z nimi już nie łączy. Krzyż na drogę!